Jeden dzień w Częstochowie to za mało. Nie uwierzysz, ile ciekawostek kryje „brama do Jury Krakowsko-Częstochowskiej”

Jeden dzień w Częstochowie to za mało. Nie uwierzysz, ile ciekawostek kryje "brama do Jury Krakowsko-Częstochowskiej"
Jeden dzień w Częstochowie to za mało. Nie uwierzysz, ile ciekawostek kryje "brama do Jury Krakowsko-Częstochowskiej" Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Najdłuższy peron w Polsce, muzeum zapałek, park miniatur. To jedynie wierzchołek góry atrakcji i ciekawostek, które kryją się w Częstochowie. Zaledwie 2,5 godziny jazdy od Warszawy trafiamy do idealnego miejsca na weekend, które większość z nas kojarzy wyłącznie z Jasną Górą. To też dobrze, ale Częstochowa to prawdziwa „brama do Jury” , którą warto odkryć na nowo.

Niemal każdy Polak odwiedził Częstochowę co najmniej raz w życiu. Prawda jest jednak taka, że niewiele osób poznało jej prawdziwe oblicze. Niewątpliwie koroną miasta i największą chlubą jest Jasna Góra, a na niej klasztor i Cudowny Obraz Matki Boskiej. Ale dzisiaj nie o tym, bo gdy już trafimy do Częstochowy, warto ruszyć o wiele dalej.
Częstochowa zaskakuje jeszcze zanim zaczniemy cokolwiek zwiedzać. Uwagę przykuwają nietypowe, charakterystyczne dla tego regionu mury z kamienia wapiennego, z którego została zbudowana niemal cała stara Częstochowa. Dawniej niektórzy uznawali ten rodzaj budownictwa za wstydliwy dowód ubogiej przeszłości. Dziś konserwatorzy apelują, aby z dumą odsłaniać piękne, unikatowe wyłaniające się mury spod starych tynków. Trudno o lepszy dowód na to, że Jura Krakowsko-Częstochowa i sama Częstochowa to ten sam organizm.
Zwiedzanie miasta warto zacząć u podstaw – również w sensie dosłownym, bo część atrakcji mieści się pod powierzchnią Ziemi. Częstochowa to nie tylko wapień, ale i rudy żelaza. W końcu lat 60. XX wieku – pod ziemią pracowało kilkanaście tysięcy osób. O tym, jak wyglądały prace podziemne i dlaczego zostały przerwane, dowiemy się w Muzeum Górnictwa Rud Żelaza.
Częstochowskie rekordy
Niewiele osób wie, ale już stawiając nogę na częstochowskim peronie trafiamy na coś wyjątkowego. To właśnie tu znajduje się uznawany za najdłuższy w Polsce, mierzący 565 metrów peron. Na uwagę zasługuje również sam dworzec, który jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Pod względem wielkości ustępuje tylko krakowskiemu.

Kolejnym rekord, tym razem na skalę światową, pobili budowniczy pomnika papieża Jana Pawła II. Jego wysokość to aż... 14 metrów. Początkowo miał nie przekraczać 10 metrów. Ale szef Parku Miniatur Sakralnych, gdzie znajduje się pomnik, doczytał się, że najwyższy pomnik papieża w Chile ma 12,77 m. Postanowił pobić ten rekord. Zwróćcie uwagę, na ptaki siedzące na dłoni posągu – to naprawdę niemała konstrukcja. Niektórzy twierdzą, że twarz Papieża przypomina im jeszcze kogoś...
Częstochowa to nie tylko to, co największe. Będąc w tym mieście warto zobaczyć również najwęższą kamienicę. Znajdziecie ją przy Alejach Najświętszej Maryi Panny 71. Znajduje się w niej bar „Bajer” , którego witryna i drzwi zajmują niemal całą szerokość budynku.

Park Miniatur Sakralnych i Muzeum Zapałek
Te dwa miejsca zasługują na szczególną uwagę. Każdy z nas doskonale rozpoznaje zapałki Black Cat. Dziś coraz rzadziej używane, ale kojarzą się nam z dzieciństwem. W Częstochowie możemy przenieść się do świata sprzed lat i zobaczyć, jak powstawały popularne zapałki. To jedno z tych muzeów, w których na pewno nie będziecie się nudzić.

Nazwa kolejnego z miejsc wartych odwiedzenia mówi właściwie wszystko i jest zachętą samą w sobie. Park Miniatur Sakralnych ma w sobie coś magicznego, co pozwala nam poczuć się przez chwilę jak Guliwer. Miniatury wykonane zostały w skali 1:25, a w czasie spaceru na dystansie 1,5 kilometra zobaczymy 17 najważniejszych dla chrześcijan obiektów.
Myli się ten, kto uważa Częstochowę za miasto Kościołów i muzeów. W mieście powstają także inwestycje typowo wypoczynkowe, których nie powstydziłby się najbardziej znany kurort. Otwarty w 2011 roku obiekt oferuje m.in. sztuczne fale, leżanki z podwodnym masażem powietrznym i zjeżdżalnie. To miejsce, w którym można spędzić z rodziną cały wakacyjny dzień.
Po kąpieli, turysta robi się zwykle głodny. Trzeba przyznać, że Częstochowa nie zawodzi także pod względem kulinarnym. Znajdziemy tu bardzo dużo barów i lokali, które w sezonie obsługują tysiące turystów. Nie brak jednak i takich, urokliwych miejsc. Warto docenić, że Częstochowa nie opróżni naszych kieszeni. Bez problemu znajdziemy tu zestawy obiadowe w cenie około 10 zł. Sprawdziliśmy – są bardzo smaczne.
Gdy już zjemy, warto udać się na spacer po najbardziej reprezentacyjnym deptaku w Częstochowie, wzdłuż Alei Najświętszej Maryi Panny. Mieszkańcy dzielą ją na I Aleję, II Aleję i III Aleję, ale oficjalnie ten podział nie istnieje. Znajdziemy tu między innymi Ławeczkę Marka Perepeczki, Ławeczkę Władysława Biegańskiego i Ławeczkę Haliny Poświatowskiej.
W tej okolicy można znaleźć również bardzo klimatyczny „Ryneczek” .
Myślicie, że to sporo? Mamy jeszcze więcej. To chociażby otwarte w maju tego roku Muzeum Beksińskiego, w którym można zobaczyć prace do tej pory niepokazywane w Polsce. Wszystko za sprawą współpracy z kolekcjonerami, którzy zgodzili się przekazać część swoich zbiorów. Fani tego, co minione, będą mogli odwiedzić np. Rezerwat Archeologiczny kultury łużyckiej. To właśnie tam w 1955 roku odkryto cmentarzysko tej ludności. Ciekawostką jest zachowany fragment cmentarzyska z ok. 750-550 roku p.n.e.

Klimatycznym i wartym zobaczenia miejscem jest także Cmentarz Żydowski, to 9. największy obiekt tego typu w Polsce. Zajmuje niemal 9 hektarów. Dla tych, którzy zamiast spokojnych spacerów wolą aktywniejszy tryb życia, jest alternatywa w postaci rozbudowanej siatki ścieżek rowerowych. Te – przy współpracy z ościennymi gminami – niedługo będą prowadzić nawet do oddalonego o 14 km Olsztyna.

W Częstochowie nie sposób się nudzić. A gdyby już ktoś planował zacząć, zawsze może zajrzeć na facebookowy profil: 1000 rzeczy, które można robić w Częstochowie. Powstaje on z przymrużeniem oka (a nawet dwóch), ale bez wątpienia udowodni, że mieszkańcom miasta nie brakuje pomysłów.

Częstochowa to znacznie więcej niż tylko osławiona Jasna Góra. Jeśli planujemy odwiedziny tego miasta, warto pomyśleć o zagospodarowaniu całego weekendu, aby móc poznać je takie, jakie jest w rzeczywistości. Warto również zatrzymać się tu na chwilę, gdy będziemy wybierać się na jurajskie skałki. Bo Częstochowa to prawdziwa „brama Jury Krakowsko-Częstochowskiej” – przygoda zaczyna się właśnie tu.

Artykuł powstał w ramach akcji "Jasne, że Województwo Częstochowskie"



Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...