Tego kremu używają modelki po całodniowych sesjach zdjęciowych

Fot. materiały prasowe
Najbardziej wierzymy tym opiniom, które przekazywane są z ust do ust. W końcu co jak co, ale trudno wątpić w rekomendacje koleżanki. W tę dobrą zasadę wierzymy również w BLISS, testując dla was różne kosmetyki i rekomendując te, które sprawdziły się w redakcyjnym boju.

Całkiem niedawno usłyszałyśmy, że jest pewien krem, który w swojej kosmetyczce ma wiele modelek. Traktują go jak lek, używając jako maski po całodziennych sesjach zdjęciowych. Cudownym kremem okazał się słynny Skin Food Cream marki Weleda. To optymalnie działający, naturalny krem dla suchej i szorstkiej skóry - na twarzy, łokciach, dłoniach i stopach. Jego formuła zawiera delikatny fiołek trójbarwny, leczniczy nagietek lekarski i łagodzący rumianek. Rozmaryn stymuluje krążenie krwi, a olejek ze słonecznika i słodkich migdałów głęboko odżywia skórę. Bogata baza olejków i wosku pszczelego sprawia, że Skin Food przywraca skórze jej idealną kondycję. Podnosi poziom nawilżenia skóry, poprawia jej jędrność, wygładza i znacznie zwiększa odnowę komórkową. Tyle w teorii. W praktyce krem doskonale radzi sobie w trudnych przypadkach, kiedy skóra jest podrażniona i wysuszona.

Dziewczyny stosują go w zależność od potrzeb i rodzaju skóry. Raz w tygodniu prewencyjnie, jako maskę na noc, codziennie pod makijaż (bo krem doskonale współpracuje z podkładem). Nas krem zachwycił również zapachem. Specyficznym, ziołowym, który kojarzy się z samym dobroczynnym działaniem natury. Skóra po jego użyciu faktycznie jest mocno natłuszczona, dlatego wg nas to idealny krem na noc. To jeden z tych kosmetyków, które warto mieć w swojej kosmetyczce.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...