Byliśmy za kulisami pokazu nowej kolekcji Łukasza Jemioła. Panowała tam zadziwiająca atmosfera

Atmosfera na backstage'u pokazu Łukasza Jemioła mogła budzić zdziwienie
Atmosfera na backstage'u pokazu Łukasza Jemioła mogła budzić zdziwienie Fot. materiały prasowe
Góry porozrzucanych po podłodze wieszaków, ostatnie fastrygi wykonywane niemal w biegu na ubranych już sukienkach, wzbijające się w powietrze tumany pudrowego kurzu i kłęby lakieru unoszące się dookoła głów modelek bezpośrednio przed wyjściem na wybieg - jeśli myślicie, że właśnie tak wygląda atmosfera na backstage’u pokazu mody, czytając naszą relację z przygotowań do premiery kolekcji Łukasza Jemioła jesień-zima 2017/2018, możecie się bardzo zdziwić.

- Jeśli chce pani usłyszeć, że było zamieszanie i rozgardiasz, to niestety nie pomogę - śmieje się Weronika Popławska, Group Product Manager Kerastase - marki, odpowiedzialnej za wykreowanie fryzur do pokazu.

- Zależało nam na tym, aby zarówno modelki, jaki i styliści-fryzjerzy, mieli komfortowe warunki pracy. Takie podejście zawiera się bowiem w DNA marki Kerastase. Kobiety, odwiedzające salony, w których używane są nasze produkty, mają mieć czas dla siebie, czuć się dopieszczone i zapomnieć o presji czasu - tłumaczy Weronika Popławska.
Za kulisami pokazu modelki miały więc czas aby zrelaksować się i odpocząć pomiędzy próbami, a głównym eventem, co mogło być dla nich sporym zaskoczeniem - Podejrzewam, że modelki również przyznałyby mi rację, mówiąc, że atmosfera podczas tego pokazu różniła się od wielu innych, w których zdarzało im się uczestniczyć - tłumaczyła Product Manager Krerastase.
O tym, że atmosfera podczas pokazu nie miała w sobie wiele z nerwowej bieganiny i przypominała raczej tę, jaką znamy z luksusowych salonów fryzjerskich, zdecydowało dokładne planowanie. - Przygotowania do wydarzenia zaczynają się od propozycji fryzur, które główny stylista pokazu tworzy zgodnie z obowiązującym lookbookiem partnera, czyli Kerastase, oraz wizją projektanta - tłumaczyła Popławska.
- Fryzury muszą być zgodne z wartościami, jakie promuje Kerastase, a więc przede wszystkim podkreślać piękno zadbanych, zdrowych włosów. Podkreślaliśmy również elegancję i zgodność z obowiązującymi trendami - tłumaczy Popławska i dodaje, że w nadchodzącym sezonie Kerastase proponuje między innymi wygładzone, lekkie fale.
- To elegancka propozycja zarówno na co dzień, jak i na ważne okazje. Projektantowi przedstawiliśmy oczywiście również wersje alternatywne, tak aby wraz z głównym stylistą, mógł wybrać te, najbardziej pasujące do kolekcji. Stworzyliśmy więc bardziej nonszalancki look - mniej uporządkowane fale, podniesione kucyki - dodaje.
Weronika Popławska
Product Brand Manager Kerastase

Wiemy, że Polkom zależy na włosach zdrowych, wypielęgnowanych i błyszczących. Efekt widoczny na pokazach można bez problemu osiągnąć w salonach, które pracują na naszych kosmetykach. W nadchodzącym sezonie w trendzie będą włosy delikatne, wygładzone, rozdzielone przedziałkiem na środku, czyli takie, które zdecydowanie można jeden do jednego przenieść “from catwalk to sidewalk”.

W przygotowaniach do pokazu uczestniczyła również marka L'Oréal Paris, która odpowiadała za stworzenie pokazowych makijaży.
Maciej Sokołowski
L'Oreal Paris

L’Oréal Paris już po raz 4 jest oficjalnym partnerem Paris Fashion Week potwierdzając tym samym swoje silne powiązanie ze światem mody. W Polsce marka po raz 2 była kreatorem makijaży na pokazie Łukasza Jemioła. Modelki miały gładką, naturalnie świetlistą cerę i delikatnie muśnięte bronzerem policzki. Jednak najmocniejszym punktem makijażu były mocno zdefiniowane oczy. Produktem gwiazdą była najnowsza maskara z portfolio marki – Paradise, która dodała rzęsom modelek objętości i nieziemskiej długości.

Na makijaż i ułożenie fryzury przed samym pokazem styliści nie mają wiele czasu. Stylizacja włosów jednej modelki zajmowała w tym przypadku około 20 minut. Zdaniem Weroniki Popławskiej, czas ten w zupełności wystarczył na stworzenie wybranego looku. W porównaniu z pracą w salonie, styliści pracujący na pokazie musieli się jednak zmierzyć z pewnym utrudnieniem: - W salonie rytuał przygotowania fryzury jest bardziej rozbudowany. Włosy są pielęgnowane, myte, wiele produktów nakłada się na włosy mokre. Na backstage’u nie mamy czasu na mycie. Trzeba więc dobrać kosmetyki, które nakłada się na włosy suche. To nie jest oczywiście problem, bo jak widać na zdjęciach z pokazu, z łatwością udało nam się osiągnąć pożądany efekt - przekonuje.
Niektóre z modelek przygotowania rozpoczęły jeszcze wcześniej: - Dwa dni przed pokazem część modelek zaprosiliśmy do naszego instytutu, gdzie wykonaliśmy rytuał Fusio Dose. Jest to zabieg natychmiastowej regeneracji włosów, który pozwala przygotować się na ważne wyjście czy wydarzenie. Efekt poprawy jakości włosów widać bezpośrednio po wyjściu od fryzjera, a w zależności od rodzaju użytego kosmetyku - efekt utrzymuje się kilka dni lub tygodni - tłumaczyła Weronika Popławska.
Brak chaotycznej nerwówki podczas przygotowań znalazł również odzwierciedlenie w efekcie finalnym. Fryzury były, owszem, wystylizowane, ale jednocześnie swobodnie falujące przy każdym kroku i dodatkowo naturalne utrwalone, a nie sztucznie usztywnione - “ready to wear” chciałoby się powiedzieć patrząc na zdjęcia.

Artykuł we współpracy z L’Oréal Paris.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...