Kiedy przychodzi jesień, zaczynasz się o to kłócić ze swoim partnerem. Mało który mężczyzna rozumie ten problem

Najnowsze badania pokazały, że jedna trzecia par, kłóci się o wysokość temperatury w swoich domach. Te same badania dowiodły, że 4 na 10 kobiet w sekrecie przed swoim partnerem podkręca ogrzewanie. Prawo autorskie: vishneveckiy / 123RF Zdjęcie Seryjne
Jesień, pierwsze przymrozki. Siedzę zawinięta w koc po uszy i piję herbatę z cytryną, zastanawiając się jak zmienić konfigurację kanap w dużym pokoju, by móc grzać zmarznięte stopy na kaloryferze. I wtedy wkracza on, cały na biało, otwiera na oścież okno i prycha, że w domu jest gorąco jak w ruskiej bani. Taką scenką rodzajową rozpoczyna się większość małżeńskich kłótni o tej porze roku.

To co doprowadza mojego chłopaka do białej gorączki, to wcale nie mój bzik na punkcie porządku czy nowa para butów, ale fakt, że podkręcam kaloryfery. Jeśli was również dotyczą podobne sytuacje, przychodzę z pocieszeniem i niezbitym dowodem, że wszystko jest z wami w zupełnym porządku. Najnowsze badania pokazały bowiem, że jedna trzecia par, kłóci się o wysokość temperatury w swoich domach. Te same badania dowiodły, że 4 na 10 kobiet w sekrecie przed swoim partnerem podkręca ogrzewanie.



Przeciętne gospodarstwo domowe ustawia ogrzewanie na 20 stopni, czyli o 4,5 stopni mniej niż optymalna temperatura zalecana dla kobiety ubranej w spodnie i bluzkę. Podobnie jest w biurach, w których pracujemy. Zwykle klimatyzacja jest zaprojektowana tak, aby dać komfort cieplny 40-letniemu mężczyźnie o przeciętnym metabolizmie, który jest o 20-30% wyższy niż kobiety - dlaczego tak jest, cóż...też chciałabym wiedzieć.

Istnieją jednak mocne naukowe dowody sugerujące, że kobiety są bardziej wrażliwe na zimno. Badanie opublikowane w czasopiśmie "The Lancet" pokazało, że średnia temperatura kobiecych dłoni wystawionych na działanie zimna, była o trzy stopnie niższa niż ta obserwowana u mężczyzn. Jak tłumaczą naukowcy, dzieje się tak za sprawą estrogenu, żeńskiego hormonu, który nieznacznie zagęszcza kobiecą krew. Zagęszczona, w mniejszym stopniu niż u mężczyzn dociera do naczyń włosowatych. Te zaś pokrywają całą powierzchnię naszego ciała, między innymi końcówki palców u stóp i dłoni (to wyjaśnia, dlaczego kobiety mają tendencję do zakładania dwóch par skarpet i noszenia ciepłych rękawiczek zimą). Poziom estrogenu u kobiet rośnie podczas owulacji, co oznacza, że w tych dniach kobiety szczególnie mocno mogą odczuwać zimno.

W odczuwaniu chłodu i ciepła u ludzi, oprócz hormonów, kluczową rolę odgrywa metabolizm. U kobiet on jest znacznie wolniejszy, co sprawia, że energia cieplna także wytwarzana jest wolniej. Również większa masa mięśniowa przekłada się na wyższy metabolizm spoczynkowy, a ponieważ zazwyczaj jest bardziej powszechna u mężczyzn, mają oni wyższy przepływ krwi w ciele, przez co jest im cieplej.

Więc następnym razem, gdy będzie ci zimno, śmiało podkręć temperaturę i nie miej żadnych wyrzutów sumienia.

Źródło: Unilad
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...