Słoma z butów w pigułce, czyli 5 sposobów na zawstydzenie w samolocie współpasażerów, obsługi i własnych dzieci

Doniesień o Polakach wszczynających awantury na pokładach linii lotniczych nie brakuje. Agencja Gazeta / fot. Jakub Orzechowski
Nie można powiedzieć, że Polacy latający na zagraniczne wakacje to zjawisko nowe. Wciąż jednak pod wieloma względami zachowujemy się, jak gdybyśmy nie mieli pojęcia jak się zachować. I nie chodzi tu tylko o swojskie klaskanie. Trudno określić z czego nasze braki wynikają – z cwaniactwa, a może z małej wrażliwości społecznej? Poniżej 5 lotniczych grzechów głównych.

Wygoda na wakacjach najważniejsza…

…ale nie na tyle, żeby decydować się na opcję inną, niż najtańsza. O swoje trzeba jednak walczyć, więc zaraz po starcie, kiedy wreszcie wolno rozpiąć pas czy iść do łazienki, rozłóż fotel i zablokuj „tego przed tobą” kolanem. W ten sposób dotrzesz na wakacje jak król. Fakt, że pasażer za tobą chciałby popracować na laptopie średnio cię boli, jesteś na wakacjach, nie?

Więcej, niż możesz unieść

Jak wrócić z wakacji ze wszystkimi pamiątkami, jeśli polecieliśmy z małą walizką, którą można zabrać ze sobą na pokład? W sukurs rodakom przychodzi sposób naszych babć – tzw. cebulka. Nawet jeśli wracasz z Tunezji załóż na siebie 3 koszulki i 2 bluzy. Nie możesz też przecież wyrzucić siatki kupionej dzieciom do łapania krabów ani słomkowego kapelusza, przecież mogą się jeszcze przydać! Co prawda nie za rok, kiedy znów pożałujesz na pełnowymiarową walizkę, ale kiedyś, komuś – z pewnością.

W strategii wakacji z bagażem podręcznym i codzienną przepierką kluczowa jest umiejętność jak najszybszego dostania się na pokład samolotu. Musisz w końcu zająć półkę nad siedzeniami, żeby nie lecieć w pięciu warstwach ubrań. I pół półki nad sąsiednim siedzeniem też. Dla niepoznaki wybierz taką 3 rzędy foteli dalej.

Tu jest Polska, tu się pije

Najlepiej alkohol z bezcłowej, bo w samolocie wiadomo – drogo! Wakacje dla wielu Polaków zaczynają się od pierwszego drinka, pardon – od pierwszego pociągnięcia z gwinta. Bowiem z szybkiej kalkulacji wychodzi cwanym rodakom, że nic się tak nie opłaca, jak mocny alkohol. I choć jesteśmy jednak nacją dość tolerancyjną w kwestii po-alkoholowych przygód, przebywanie z podpitą i perorującą głośno czy podśpiewującą osobą jest zabawne w porywach do pół godziny. Imprezy zostawcie sobie na pobyt. Jedno małe piwo czy kieliszek wina to maksimum na jakie możemy sobie pozwolić w samolocie bez obciachu. No chyba, że po dwóch zapadacie w drzemkę. Bylebyście potem nie pochrapywali...

Sucha krakowska i papryka w occie

Kultura stołu to szeroki temat i bohaterka wielu rozpraw na gruncie kulturoznawstwa i antropologii. Być może za kilkanaście lat do polskich publikacji akademickich dołączy rozdzialik o kulturze podróży ze śmierdzącą kanapką. I jakkolwiek zrozumiałe jest, że nie każdy ma ochotę na podsuszone trójkąciki z pieczywa tostowego za 25 zł, ludzie, którzy wyciągają kwadrans po starcie śmierdzące kanapki opakowane w sześć warstw zatłuszczonego papieru budzą żądzę mordu. Zwłaszcza, jeśli nie jest to wcale lot międzykontynentalny, ale 40 minut do Sztokholmu czy półtorej godziny do Londynu.

Zamiłowanie do niepachnącego najprzyjemniej dla postronnych jedzenia zdajemy się natomiast wysysać z mlekiem matki. Woń cebuli, czosnku, jaj na twardo, wędzonego czy smażonego mięsa unosi się w komunikacji miejskiej, a niekiedy niestety i w samolotach. Wspaniale, że kochacie paprykę marynowaną z kindziukiem, ale na okoliczności wymagające kontaktu z innymi (obcymi!) ludźmi, takie jak podróż samolotem można naprawdę zadowolić się raz serem żółtym z sałatą.

Wylądował, uciekajmy!

Dlaczego ludzie zaraz po wylądowaniu, kiedy samolot krąży jeszcze po lotnisku zgarniają swoje rzeczy i tłoczą się do wyjścia to jedna z wielkich zagadek XXI wieku (i prawdopodobnie XX także). Przecież najczęściej trzeba czekać jeszcze na podstawienie schodów, na autobus na terminal, a potem jeszcze na walizkę. Więc z jakiego powodu trzy czwarte wszystkich pasażerów rzuca się wściekle ku włazowi, żeby stać idiotycznie w przejściu przez 15 albo i 20 minut przestępując z nogi na nogę? Trudno uwierzyć, że wszystkie te osoby są na pokładzie samolotu po raz pierwszy…



Bliss – część lifestyle'owa na:temat jest także na Instagramie, śledź nas!

Trwa ładowanie komentarzy...