Trzy błędy popełniane nagminnie przez amatorów whisky (i whiskey), którzy uważają się za specjalistów

Drink staromodny 123rf zdjęcie seryjne / Brent Hofacker
Jeśli interesowaliście się którymkolwiek z trunków w wydaniu poza towarzyskim, wiecie zapewne, że nawet picie napoju tak zwyczajnego, jak piwo, łączy się z szeregiem zasad i obostrzeń. Amatorów piwa od miłośników whisky, różni to, że często nie mają nawet podstawowej wiedzy o zasadach serwowaniu swojego ulubionego trunku. Tymczasem spróbujcie w towarzystwie miłośnika burbona wymieszać jego ukochany trunek z colą…

Amerykańska edycja Business Insidera zapytała specjalistę od whisky i ambasadora jednej z wiodących marek (odpowiedzialnej między innymi za Johnniego Walkera) o najczęstsze błędy popełniane przez amatorów trunku.

Kupuj zgodnie ze smakiem, a nie wiekiem

Zdaniem Ewana Gunna, który w branży pracuje już od 19 lat większość miłośników whisky ma obsesję na punkcie wieku mającego rzekomo gwarantować wysoką jakość. Smak whisky, podobnie jak smak wina, zmienia się w zależności od długości leżakowania. Jednak nie jest regułą, że wszystkie zmiany są pozytywne. Whisky jest produkowana różniącymi się od siebie metodami i w różnych stylach. – Wiem, że z tym akurat bywa różnie, ale kupujesz whisky, żeby ją pić, a nie, żeby się chwalić – podsumowuje Gunn.

Olej zasady, które myślisz, że znasz

„Nie rozcieńczaj, w żadnym wypadku nie dodawaj lodu” – to pierwsze przykazanie wszystkich ceniących whisky. – Ma to tyle sensu, co powtarzanie, że to napój dla dojrzałych mężczyzn – śmieje się Gunn. Wśród miłośników napoju panuje błędne przekonanie, że pełnym smakiem whiskey można się cieszyć tylko przy ściśle określonych sposobie podania. To nonsens i snobistycznie przywiązanie do tradycji, a raczej jednej z jej odnóg. Whiskey od lat mieszano z ziołami, przyprawami czy dodawano do koktajli. – Weekend zaczynam często mieszając whisky z napojem ginger ale, mimo że wielu domorosłych specjalistów oburzyłoby się tym „bestialskim” połączeniem – dodaje.

Nie tylko po jedzeniu

Przyjęło się, że whisky to napój pity przede wszystkim po posiłkach i to najczęściej tych ciężkich, opartych na mięsie. – Foodpairing to zyskujący na popularności trend w całej branży alkoholowej, ale też w gastronomii. Nowe połączenia zyskują nie tylko whisky, ale też np.szampany kojarzone dotychczas w pierwszej kolejności z kawiorem czy truskawkami. Doradzam próbować – z czym nasz ulubiony alkohol dobrze się łączy – mówi Gunn.



Wygląda więc na to, że w dzisiejszych czasach, aby zostać smakoszem – niezależnie czego, trzeba przede wszystkim mieć otwartą głowę i nie bać się eksperymentowania na własnych kubkach smakowych.

źródło: Business Insider
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...