8 niespodziewanych sygnałów, że jesteś znacznie inteligentniejszy, niż sądzisz

Psychologowie prześcigają się w odnajdywaniu zależności inteligencji z innymi cechami charakteru i zwyczajami. 123rf zdjęcie seryjne / Vladislav Zhukov
Tak to już jakoś jest z inteligencją, że choć badania pokazują, że naprawdę inteligentny jest niewielki odsetek społeczeństwa, trudno znaleźć osobę, która uważałaby, że bozia poskąpiła intelektu. Czy okłamujesz się uważając za wielkiego myśliciela lub chociaż osobę ponadprzeciętnie inteligentną? Naukowcy wskazują na cechy i zwyczaje, które rzeczywiście charakteryzują bystrzaków (teraz możecie wreszcie z czystym sumieniem kupić „Wychowanie szczeniąt dla bystrzaków”).

Oczywiście większość zależności została wyciągnięta z korelacji ze standardowymi testami na inteligencję. Te, jak wiadomo, mają swoich zagorzałych przeciwników. Zazwyczaj rekrutujących się spośród tych, którzy nie są członkami Mensy. Jeśli zawsze baliście się zawodu i nigdy przez cały test nie przeszliście, możecie sprawdzić to i owo w oparciu o poniższe podpunkty.

Typ nierozpraszalny

W artykule opublikowanym w 2013 w czasopiśmie naukowym „Current Biology” dr Frank Zhu opisywał wyniki dwóch badań, z których wynikało, że osoby, które osiągają najwyższe wyniki na testach IQ w jednej kwestii pozostają zawsze w tyle za osobami z przeciętnymi i słabymi wynikami. Kiepsko rozróżniają ruch czy szczegóły, które nie są pierwszoplanowe. Badacz uważa, że dzieje się tak dlatego, że inteligencja wiąże się w znacznym stopniu z umiejętnością sprawnego filtrowaniem informacji.

Kto rano wstaje...

W 1999 roku przebadano kompleksowo 400 rekrutów armii amerykańskiej – ci, którzy osiągali najwyższe wyniki w testach sprawdzających sprawność umysłu chodzili spać znacznie później, niż przeciętni koledzy. Podobną zależność wykazano w badaniu opublikowanym dekadę później na łamach magazynu „Personality and Individual Differences”. W badaniu brało udział ponad 1000 młodych dorosłych – najinteligentniejsi z nich wstawali później i później kładli się spać. Zwłaszcza w weekendy, w przypadku których różnice dochodziły nawet do kilku godzin.

Adaptacja z prędkością światła

Czy to bal u ambasadora czy zajęcia nordic walkingu dla emerytów i rencistów, osoba inteligentna jest się w stanie dopasować. Warunkiem sine qua non nie jest tu jednak poczucie, że równie świetnie dogadujesz się z ludźmi z pracy męża, co z przyjaciółkami własnej matki, ale wrażenie jakie wywiera się na otoczeniu. Gdzie kryje się tu inteligencja? W umiejętności obserwacji i dobrania odpowiedniego do towarzystwa i sytuacji modelu zachowania.

„Wiem,że nic nie wiem” vs „ Czego to ja nie wiem"

Większość z nas miała w szkole irytującą koleżankę, która dostawała zawsze 5, ale po każdej klasówce rozpaczała ile to popełniła błędów. Okazuje się, że i na to istnieje naukowe wytłumaczenie. W jednym z badań potwierdzających, że sokratejskie „wiem, że nic nie wiem” jest domeną najinteligentniejszych osób badano uczniów przystępujących do egzaminu SAT (w Stanach odpowiednik matury).

Okazało się, że osoby, którym poszło najlepiej, w anonimowym wywiadzie typowali swoje wyniki jako słabsze. Wprost przeciwnie do najsłabszych uczniów, którzy nagminnie przeszacowywali spodziewany wynik. Wyniki badania Justina Krugera i Davida Dunninga opublikowane w „Journal of Personality and Social Psychology” pokazywały podobną zależność – najmniej inteligentne osoby mają tendencję do znacznego przeceniania swoich zdolności poznawczych i wiedzy. Być może chodzi tu po prostu o to, że osoba, która zakłada, że wiele jeszcze nie wie, jest bardziej skłonna dowiedzieć się czegoś czy nauczyć, niż ta, która „zjadła wszystkie rozumy”.

(Nie) bądź taki ciekawski!

Albert Einstein podobno zwykł mawiać, że nie sądzi, żeby miał jakieś specjalne talenty, po prostu jest ponadprzeciętnie ciekawski. Naprawdę inteligentne osoby charakteryzują się ciekawością świata i wielką otwartością na nowe informacje. Badanie z 2016 roku, którego wyniki opublikowano na łamach „Journal of Individual Differences” wskazywało na silny związek tego, jak bardzo ciekawe świata są dzieci i jak dużo zadają pytań, z sukcesem zawodowym w przyszłości. Naukowcy zbadali jeszcze jedną skorelowaną zależność – brytyjskie 11-latki, które osiągały najwyższe wyniki na testach psychologicznych badających bystrość jako 50-letnie osoby były najbardziej otwarte i aktywne zawodowo.

Przyjemność odwleczona

Podobne badania przeprowadzono zarówno na dorosłych, jak i na dzieciach. W klasycznym badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Stanforda w latach 60., tzw. marshmallow test Walter Mischel proponował badanym kilkulatkom następujący układ – mogą zjeść piankę natychmiast, albo poczekać na jego powrót i wówczas dostać dwie pianki. Oczywiście część dzieci czekało na powrót naukowca, a część decydowała się na natychmiastową konsumpcję (aż 70 proc.).


W latach 80. badacz wysłał specjalne kwestionariusze do rodziców i nauczycieli 653 dzieci, które wzięły udział w teście. Okazało się, że 30 proc. dzieci, które powstrzymały się przed zjedzeniem pianki nie tylko uzyskały wyższe wyniki na maturze, a nauczyciele oceniali je jako grzeczniejsze i ambitniejsze, ale też miały więcej przyjaciół. Podobne badanie przeprowadzono w 2009 roku na dorosłych – za udział w badaniu dotyczącym pozornie zupełnie innej kwestii mogli otrzymać gratyfikację finansową tego samego dnia, albo kilkukrotnie wyższą niemal po roku. Dla znających wyniki marshmallow test badaczy nie było zaskoczeniem, że osoby dorosłe, które odwlekły wypłatę osiągnęły też wyższe wyniki w testach na inteligencję.

Urodzony komik

Uczestnicy badania przeprowadzonego na University of New Mexico zostali poproszeni o podopisywanie do pustych dymków w paskach komiksowych oraz (jak prawie w każdym z opisanych badań) wykonali pełny test na inteligencję. Ci, których dialogi zostały ocenione przez niewprowadzoną w badanie grupę jako najzabawniejsze okazali się też osobami, które najlepiej poradziły sobie w testach na inteligencję. Komicy wypadają też znakomicie w testach na inteligencję jako grupa zawodowa.

Procrastination Master

Adam Grant, psycholog z Wharton School (szkoła biznesu, wydział University of Pennsylvania, jej absolwentami są m.in. Donald Trump i Elon Musk – red.), który bada zjawisko prokrastynacji uważa, że odwlekanie zadań jest w istocie kluczem do innowacji i często łączy się z perfekcjonizmem. Podobno Steve Jobs odwlekał niektóre decyzje strategicznie, czekając aż on i jego zespół będą w stanie podejść do niektórych zagadnień z nowej strony, unikając konwencjonalnych ścieżek. Co ciekawe, inteligentni prokrastynatorzy odwlekają najczęściej nie śmiałe plany, ale codzienne obowiązki. Jeśli już trzeci raz przekładaliście powieszenie prania, aż zgniło, wiele wskazuje na to, że jesteście wielkimi umysłami XXI wieku.


Źródło: sciencealert.com

Przykłady można mnożyć w nieskończoność. O związkach inteligencji z tak prozaicznymi kwestiami jak liczba posiadanych dzieci czy niestronieniem od alkoholu, pisałam w tekście Prawdziwy inteligent czy silący się wykształciuch? Jak poznać inteligencję „po oczach”?

Bliss – część lifestyle'owa na:temat jest też na Instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...