Testujemy rajstopy popularnych marek i wybieramy najlepsze. Zwycięzcę możesz kupić w każdej drogerii

Testujemy rajstopy popularnych marek i wybieramy najlepsze. fot. 123rf
Często gdy patrzę na moją "kolekcję zimową", która zastąpiła już jakiś czas temu letnie sukienki, zadaję sobie pytanie "dlaczego tego nie nosisz, przecież to takie ładne rzeczy?"... Gdy pytanie to zaczęło mnie poważnie męczyć, pozbyłam się rzeczy, na które odpowiedź brzmiała "bo nie lubię". Jednak to, co w szafie pozostało i tak wisi nietknięte. Dlaczego? Tym razem odpowiedź była przewrotna: "bo to sukienki, a ja nie znoszę nosić rajstop".

Fakt, jestem rajstopową nazistką. Uznaję tylko matowe, czarne, kryjące, minimum 40 den. Każde inne wydają mi się kiczowate, rzucające się w oczy, lub nie warte swojej ceny. Ponieważ do tej pory brak rajstop, w których czułabym się na sto procent bezpieczna, które byłyby wygodne, niezsuwające się, powodował, że unikałam sukienek, które uwielbiam, postanowiłam znaleźć parę rajstop spełniających moje wygórowane wymagania. Szukałam ich w ofertach znanych marek, mniej lub bardziej dostępnych. Celem było znalezienie rajstop, które pozwolą mi nosić się w sukienkach na co dzień, ale nie stroniłam od poszukiwania par na specjalne okazje. Zdradzę tylko, że wynik testu jest dla mnie wielkim zaskoczeniem – niektóre rajstopy stały się jedną z moich ulubionych części garderoby.

Calzedonia

Po wizycie w Calzedonii wyszłam z poczuciem plus sto do kobiecości. Niezwykłe zaangażowanie obsługi, oferta dostosowana do każdej, nawet najdrobniejszej kobiecej potrzeby, bielizna bardzo dobrej jakości, która sprawia, że codziennie możemy czuć się jak podczas wielkiego wyjścia... Szkoda tylko, że te 122 wzory rajstop, które można znaleźć w ich ofercie, nadają się właściwie wyłącznie na wspomniane wielkie wyjście. Przede wszystkim ze względu na cenę. Ale po kolei...
Wzory
Ponieważ założeniem tego testu jest znalezienie rajstop codziennych na zimę o najbardziej korzystnym stosunku jakości do ceny, szukam gładkich rajstop o grubości minimum 40 den. I co? Wśród 122 wzorów w sensownej cenie znajduję dwa – rajstopy półkryjące 50 den Silky Touch oraz rajstopy z mikrofibry 50 den Soft Touch. Reszta, których opis bardzo zachęca (z kaszmirem, bawełną lub tiulowe) są w groszki, udają pończochy, są kabaretkami lub mają dodatek brokatu... Pozostałych kilka, które wpadły mi w oko, są absurdalnie drogie – za gładkie rajstopy o wyszczuplających właściwościach w Calzedonii trzeba zapłacić niemal 70 zł. Podobnie jest z rajstopami bezszwowymi czy kaszmirowymi.



Jak się noszą?
No cóż, od rajstop z mikrofibry nie oczekiwałam cudów. To zwykłe rajstopy, jak każde tej grubości. Ładnie przylegają do ciała, są wygodne. W swojej cenie w porządku – zapłaciłam ok. 27 zł. Zaś Silky Touch mają kilka minusów – trochę się zsuwały i są nieco niższe, więc nie czułam się w nich pewnie. Za to ich nazwa jest adekwatna do efektu – rzeczywiście czuć różnicę. Rajstopy są delikatniejsze, jakby szlachetniejsze i dają poczucie luksusu. W swej cenie w porządku, choć nie kupię ich ze względu na wygodę i fakt, że są półkryjące. Ale to już moja fanaberia.

Cena i dostępność
Cena w porównaniu z jakością i cenami innych rajstop wypada średnio. Dostępność, jak sami wiecie, wyłącznie w salonach Calzedonii.

Gatta

Celowo zestawiam Gattę z Calzedonią, bo to marki konkurujące. Jednak wrażenie po zapoznaniu się z ofertą Gatty pozostaje zgoła inne.
Wzory
Po pierwsze, zero kiczu, kokardek, pomponów i wzorów przynoszących na myśl zabawę choinkową w podstawówce. Mam wrażenie, że odbiorczynie Gatty są po prostu starsze. Marka ta kieruje swoje produkty do kobiet, które nie chcą udawać nastolatek (poza małymi wyjątkami, choć rozumiem, że te wyjątki są potrzebne dla córek stałych klientek) i które dbają o styl. Wzory w większości są subtelne i klasyczne, ale nie banalne. Jest duży wybór rajstop zupełnie matowych. Wszystko to poszerza krąg poszukiwań "rajstop codziennych".

Jak się noszą?
Wybrałam dla siebie klasyczne rajstopy Loretta z mikrofibry 50 den oraz Bye Cellulite tej samej grubości. Pierwsze to – znów – dobre, zwykłe rajstopy. Matowe, "gęste", miękkie, wygodne. Bez zarzutu. Drugie to rajstopy wyszczuplające. Sięgnęłam po nie z ciekawości – słyszałam wiele dobrych opinii, a że cenowo są w zasięgu mojego portfela, zdecydowałam się na jedną parę. To było bardzo dobrze zainwestowane 30 zł. Rajstopy naprawdę zmniejszają obwód talii, brzucha, ud i bioder bez niekomfortowego ucisku. Faktem jest, że trudno się w nie "wbić" i na początku można odnieść wrażenie, że rajstopy w naszym rozmiarze są po prostu za małe, ale to wrażenie mija. Zostaje za to poczucie smukłej sylwetki i wyraźnie "odchudzonej" nogi. Nie mam pojęcia czy to uczucie "ściśnięcia" tak działa na mózg, że patrząc w lustro widzimy szczuplejszą siebie, jednak te rajstopy naprawdę dodają pewności siebie. Co więcej, nie zsuwają się ani o milimetr, nawet przez cały dzień. Nie tracą swoich właściwości po praniu. Dla mnie bomba.

Cena i dostępność
Rajstopy Bye Cellulite to najlepiej zainwestowane 30 zł tego rankingu. Loretta kosztowały 5 zł mniej i nie żałuję. Mają piękny wzór i są idealnie kryjące. Elegancki dodatek do wełnianych sukienek na zimę. Z dostępnością nie ma najmniejszego problemu – Gattę spotkacie m.in. w Rossmann czy naturze Natura. Oczywistym jest, że nie wszystkie wzory są tam dostępne, ale akurat te dwa udało mi się kupić w drogerii pod domem.

Marilyn

Ta marka to dla mnie odkrycie. Widywałam ją w różnych centrach handlowych, jednak na pierwszy rzut oka wydawała mi się bogatą wersją kiosku z "fikuśnymi" rajstopami, czyli dla dziewczyn, które lubią bajery w stylu "efekt tatuażu". Jednak została mi polecona jako "dobra i tania". Wybrałam: Touch 40 den, Shape 5 oraz KeepHeat.
Wzory
Raczej trudno byłoby mi tu znaleźć rajstopy we wzory, które mogłabym nosić na co dzień. Wszystkie oscylują wokół dużych, wyraźnych geometrycznych kształtów, szwu wzdłuż nogi lub pończoch. Za to wersji porządnych, matowych, kryjących, gładkich rajstop jest cała masa. Różnią się rodzajem materiału i grubością. Niektóre z nich mają też funkcje typu "szczupła talia", ale ich cena nadal zbliżona jest do rajstop zwykłych aniżeli "na wyjścia", więc można je przy wyborze rajstop codziennych spokojnie brać pod uwagę. Wielkim plusem jest dostępność rajstop bawełnianych 120 den za niecałe 26 zł.

Jak się noszą?
Pierwsze, klasyczne, bez zmian – po wypraniu ich w woreczku ze zwykłymi rajstopami od Gatty i z Calzedonii nie mam pojęcia które są które. Kosztowały ok. 27 zł. Rajstopy Shape 5, jak ich nazwa wskazuje, w 5 miejscach mają nam "robić kształty". Po wyjęciu z pudełka wyglądają przezabawnie – mają krótkie wąskie nogawki i pomarszczone wypukłości na pośladki – ale efekt na ciele jest co najmniej zadowalający. To z mojej strony duży komplement, ponieważ z reguły nie uznaję cielistych rajstop. Kojarzą mi się latami 90., kiedy cieniuteńkie rajstopy fatalnej jakości i w zbyt ciemnym kolorze miały udawać naturalną opaleniznę...

Jednak te są ładne. Przede wszystkim nie są ani błyszczące, ani matowe. Wyglądają jak druga skóra. Są gęsto utkane, więc wiele zakrywają, ale nie dają nienaturalnego efektu jednokolorowych nóg. Po prostu ciało wygląda ładniej. Ponadto, spełniają deklarowane funkcje wyszczuplające i wysmuklające bez efektu ucisku, który wywołują rajstopy Gatty. Ale to raczej wynika z faktu, że rajstopy Marilyn po prostu bardzo cienkie. I co ważne – przy ich "cienkości" nie mają tendencji do zaciągania się.

Trzecie rajstopy opisane na opakowaniu jako "mniej znaczy więcej 80 den = 200 den" to mój hit nr 2. Ich zaletą według producenta jest to, że są super ciepłe. Moim zaś to, że w dotyku są jak najlepszej jakości bawełna, mimo że to akryl plus wiskoza. Są miękkie, bardzo elastyczne, z szeroką gumką. Wyglądają jak doskonałej jakości leginsy. Najlepsze w kategorii wygoda.

Ceny i dostępność
Rajstopy Shape 5 są droższe niż tego rodzaju rajstopy Gatty – kosztują niemal 40 zł – i są mniej dostępne. Z drugiej strony nie są to rajstopy na co dzień, więc za sprawdzony efekt na wielkie wyjście to dobra cena i do salonu firmowego można się pofatygować. Rajstopy KeepHeat kosztują tyle samo, ale w ich przypadku za tą jakość to moim zdaniem grosze.

Adrian

Ostatnią marką jaką testowałam był znany z bielizny dla kobiet puszystych i rajstop dla mężczyzn (!), Adrian. Wszędzie go pełno – moje dwie sztuki kupiłam w Biedronce. Coś nie było łatwo... Dlaczego?
Wzory
Bo gust Adrian ma zupełnie inny niż ja. Wzornictwo jest moim zdaniem pośród czterech testowanych marek najgorsze. Połysk, kwiaty, "tatuaże", motyw moro, efekt kozaczków. Dla mnie koszmar. Ale gładkie, czarne, kryjące też Adrian wyprodukował i na nie się skusiłam – nazywają się "XANTIA klasyczne". Do testów wybrałam również wyszczuplające rajstopy FOTYNA. Również czarne, gładkie, obie pary 60 den.

Jak się noszą?
Pierwsze porównywalnie do klasyków wyżej opisanych marek, jednak mimo grubości, są mniej kryjące. Zaś rajstopy wyszczuplające faktycznie wyszczuplają, lecz efekt ten czuję i widzę wyłącznie w części majteczkowej. Na nodze to po prostu zwykłe rajstopy.

Cena i dostępność
Czas na zalety – za pierwsze rajstopy zapłaciłam około 7 zł, za drugie 15 zł. Tak jak wspominałam, obie pary znalazłam w Biedronce, ale Adriana spotykam też w InterMarche, Auchan i drogeriach Natura.

Werdykt


Oceniając efekt na nodze, wygodę noszenia przez cały dzień, cenę i dostępność testowanych przeze mnie rajstop "codziennych" jako zwycięzcę mojego testu wybieram Gattę – rajstopy Bye Cellulite to dla mnie kilka centymetrów mniej w lustrze za ok. 30 zł, które wydam w sklepie pod domem. Z kolei rajstopy Loretta poszerzyły horyzont codziennych stylizacji o gustowne wzory, w przystępnej cenie, znów – w sklepie pod domem. No i są bardzo dobrej jakości. Jednak pisząc o najlepszych nie mogą nie wspomnieć o marce Marilyn. Cieliste, wyszczuplające to dla mnie wybór idealny na wieczorne wyjścia zimą, do cienkich sukienek, spod których widać bieliznę – te rajstopy zapewniają poczucie bezpieczeństwa. Z kolei KeepHeat są moimi ulubionymi do tunik w zimne dni. Mają w sobie coś, co sprawia, że chcę je nosić. Trochę jak wielki miły sweter z bałwanem na zimowe wieczory, z tą różnicą, że w rajstopach Marilyn nie obawiam się pokazać na ulicy.

Obserwuj Bliss na Instagramie.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...