Zostałaś przy panieńskim nazwisku? Wiemy, co ludzie myślą teraz o twoim mężu. I nie jest to nic miłego

Powiedziała „tak”, ale co z nazwiskiem? 123rf zdjęcie seryjne / Vasilis Ververdis
Choć mężczyźni przyjmujący nazwiska żony wciąż nas jeszcze dziwią, wydawać by się mogło, że kobieta zostająca przy nazwisku panieńskim nie budzi żadnych emocji. Z przeprowadzonego niedawno badania wynika, że niemal 60 proc. społeczeństwa uważa, że wybór nazwiska powinien być decyzją wyłącznie kobiety. Jednak to, co deklarujemy w ankietach, znacząco różni się od znacznie trudniejszego do wyłuskania skojarzeń, jaki wywołują w nas określone informacje.

Zmiana nazwiska panieńskiego (już samo określenie „panieński” trąci myszką) to znacznie więcej niż konieczność wyrobienia nowych dokumentów. W czasach, w których kobiety pozbawione były prawa do samostanowienia zmiana oznaczała przejście spod opieki ojca pod kuratelę męża. Dziś zmianę nazwiska traktujemy raczej jako uroczą tradycję. Panny młode z dumą zmieniają nazwiska na portalach społecznościowych, bywa że i w dniu ślubu.



Równocześnie rośnie liczba kobiet dla których przyjęcie nazwiska partnera to wątpliwy zaszczyt. Powody są różne – są specjalistkami znanymi w swojej branży pod obecnym nazwiskiem, świadome patriarchalnej historii zmiany nazwisk nie mają ochoty na kultywowanie tradycji, czy najzwyczajniej w świecie bardziej podoba się im brzmienie własnego nazwiska.

Okazuje się jednak, że to, czy kobieta przyjmuje nazwisko męża ma wpływ na to w jaki sposób będzie postrzegana nie ona, co jej partner. Kilka tygodni temu w magazynie „Sex Roles" („Role płciowe”) zostały opublikowane wyniki badań Rachael Robnett z University of Nevada. Już kilka lat temu Robnett badała jak zmienia się w tym samym przypadku postrzeganie kobiet. Ankietowani mieli ocenić dwie kobiety – ta, która pozostała przy swoim nazwisku miała być „władcza” czy „ambitna”, natomiast kobieta przyjmująca nazwisko męża była ich zdaniem „miła” i „mało asertywna”.

Mężczyźni, których żony nie zmieniły dokumentów są postrzegani jako mało męscy, łatwiejsi do sterowania czy mający mały wpływ na decyzje zapadające w związku. Do tego bardzo emocjonalni i ekspresyjni. Z badań jasno wynika, że ludzie wyciągają ze zmiany nazwiska wnioski, które ekstrapolują na postrzeganie cech charakteru. Badanie Robnett zostało przeprowadzone w Wielkiej Brytanii i w Stanach na grupie blisko 400 osób. Dodatkowo okazało się, że ankietowani wypowiadający się negatywnie na temat mężczyzn, których żony zostały przy swoim nazwisku mieli poglądy konserwatywne, a często także seksistowskie.

Co ciekawe, milenialsi
, najmłodsze pokolenie, które może obecnie zawierać związki małżeńskie, są na tym tle grupą, która bardzo pozytywnie wypowiada się o zmianie nazwiska kobiety. Kanadyjska dziennikarka, Anne Kingston uważa, że chodzi tu o to, że to pokolenie dla którego równość płci jest czymś najnaturalniejszym pod słońcem, zmiana nazwiska wydaje im się romantycznym gestem, a nie polityczną deklaracją. Z drugiej strony, pokolenie ich rodziców to jak dotychczas najczęściej rozstająca się generacja w dziejach. Być może pozytywne zapatrywanie się na zmianę nazwiska to nic innego, jak wyraz chęci stabilizacji. Można spekulować czy publikacja badań takich jak to zachęci przyszłe panny młode do przyjmowania nazwisk wybranków serca.

źródło: Huffington Post Canada

Lifestyle na:temat jest też na Instagramie, śledź nas (jeśli chcesz)!
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...