Za biedni na seks? Rząd już wkrótce podniesie niemal trzykrotnie podatek VAT na prezerwatywy

Z 8 do 23 proc. – o tyle już wkrótce wzrośnie podatek na artykuły niemedyczne, w tym m.in. prezerwatywy 123rf zdjęcie seryjne / martinak
Nie dalej jak miesiąc temu Ministerstwo Zdrowia zachęcało Polaków do prokreacji spotem w którym doradzał króliki o bogatym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie doświadczeniu w rozmnażaniu (jego ojciec spłodził sześćdziesiąt trzy małe króliczki). Myli się jednak ten, kto uważa, że podwyższenie VAT-u na prezerwatywy to niecny plan PIS-u.

Choć tym akurat razem nie o krzewienie tradycyjnych wartości rodzinnych tu chodziło, choć niektóre media ochoczo rzuciły się na oskarżanie partii rządzącej o wchodzenie z butami w sferę prywatną Polaków. Tymczasem w istocie chodzi tu o realizację wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprzed dwóch lat.



Rząd chce uniknąć sankcji finansowych, dlatego w trybie pilnym zajmuje się ustawą dotyczącą podniesienia podatku VAT na produkty niemedyczne. W tym momencie podatek na prezerwatywy wynosi 8 proc., w projekcie ustawy ma podskoczyć do 23 proc. Podatek zostanie też podniesiony m.in. na okulary przeciwsłoneczne (ale nie korekcyjne), strzykawki, butelki na gorącą wodę, poduszki pneumatyczne, torebki na lód, odciągacze do mleka, rozpylacze i cewki. Bez zmian zostanie podatek na smoczki, którego podniesienie również brano pod uwagę.

Jeśli zarabia się powyżej średniej krajowej, informację o podniesieniu podatku na prezerwatywy można skwitować wzruszeniem ramion. Ta zmiana może jednak okrutnie ugodzić w najmniej zamożnych Polaków. Oczywiście koszta antykoncepcji zależą od częstotliwości współżycia seksualnego, jednak przy 1-3 stosunkach w tygodniu to właśnie prezerwatywy są najtańszą metodą zapobiegania ciąży. Tym bardziej, jeśli do kosztów antykoncepcji hormonalnej czy np. spirali należy doliczyć jeszczę wizytę u ginekologa.

Kiedy mówimy o biedzie, rzadko myślimy o seksualności. Wiele jest zbiórek ubrań, zabawek czy produktów spożywczych. Trudno wyobrazić sobie akcję w której najbiedniejszym przekazywałoby się np. lubrykanty czy prezerwatywy. Kiedy w 2010 roku powstała fundacja Zana Africa zajmująca się zbieraniem funduszy na podpaski dla afrykańskich uczennic, wzbudziła mnóstwo kontrowersji. Fundacja poświęciła mnóstwo czasu na edukację swoich potencjalnych darczyńców, wyjaśniając dlaczego jej misja jest taka ważna. W wielu szkołach w Afryce dziewczynki nie mają nawet dostępu do toalet z bieżącą wodą, a do tego nie stać ich na podpaski. W efekcie większość z nich kiedy ma okres zostaje w domu. Wiele z nich ma w efekcie poważne problemy z nauką, prowadzące często do przerwania edukacji.

Bardzo istotnym czynnikiem, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju zbiórki charytatywne jest korzyść psychiczna, którą osoba pomagająca czerpie z przekazania datku. Wspomaganie niedożywionych dzieci czy bezdomnych zwierząt ma w sobie nimb wzniosłości, w przeciwieństwie do fundowania najbiedniejszym antykoncepcji czy podpasek właśnie. W głowach mamy wizję charytatywności kształtowaną przez Dickensa łamanego na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. A nie samym chlebem żyje człowiek.

Czytanie projektu ustawy w sprawie podniesienia podatku na wyroby niemedyczne ma się odbyć już w przyszłym tygodniu. Biorąc pod uwagę grożące Polsce sankcje raczej nie ma co liczyć na to, że obecny, 8-procentowy podatek zostanie utrzymany. Dla najbiedniejszej części społeczeństwa będzie oznaczało to być może ograniczenie kontaktów seksualnych i zwiększenie ryzyka zajścia w niechcianą ciążę.

Lifestyle na:temat jest też na Instagramie, śledź nas (jeśli chcesz)
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...