6 oznak, że jesteś już zgrzybiałym dziadem i to nawet, jeśli metrykalnie masz nie więcej, niż 40 lat

Brad Pitt w filmie„Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” (2008) kadr z filmu
Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się w zawrotnym tempie. Do 2060 roku liczba mieszkańców Unii Europejskiej powyżej 65. roku życia zwiększy się o blisko 60 proc. W Polsce liczba seniorów niemal się podwoi. Nic więc dziwnego, że karierę robią złote myśli w stylu „wiek to tylko liczba” czy „masz tyle lat na ile się czujesz”, których nie powstydziłby się Łukasz Jakubiak, a nawet sam Mateusz Grzesiak.

Jakkolwiek coraz więcej jest młodzieżowych 30-latków i młodzieńczych 40-latków, sporo przedstawicieli ma też grupa sytuująca się na przeciwnym biegunie. Młodzi starcy potwierdzają, że wiek to rzeczywiście tylko liczba i że można z powodzeniem zachowywać się jak własny pradziadek nawet w wieku lat 25. Ostatnio pisałam o facetach, dla których czas zatrzymał się gdzieś na etapie liceum, przynajmniej estetycznie. Mentalne dziady i dziadówki to w pewnym sensie ich negatyw. O ile 40-letni chłopcy to przypadki niegroźne, mentalni starcy potrafią być wampirami energetycznymi. Na szczęście mentalne dziadostwo ma ograniczone możliwości przyciągania ludzi.

Przezorny zawsze ubezpieczony

– lubisz powtarzać. Oprócz mieszkania, zegarka i telefonu, twoja przezorność wiąże się jednak także z drobnostkami. Po co masz próbować na wakacjach jakichś nowych dziwactw, wydawać pieniądze i to może na coś, czego nie zjesz, skoro widziałeś przyjemną pizzerenkę, w której mają twoją ukochaną diavolę? W życiu należy przewidywać potencjalne zawody i ich unikać. Dlatego jeździsz w sprawdzone miejsca, kupujesz książki autorów, których już znasz i mimo zaledwie 27 na karku nigdy nie zmieniałeś pracy. Stres tylko.

Po pierwsze: przypierd***j się

Może inni są zakłamani, ale ty jesteś po prostu szczery i będziesz egzekwował swoje prawa klienta i konstytucyjną wolność słowa. Zapytasz więc gorzej wyglądającą ostatnio księgową czy „zepsuło się jej żelazko”, obsztorcujesz właściciela sklepu pod blokiem, że sprowadzane przez niego pomidory nie mają smaku. Ponarzekasz na restaurację wybraną przed dawno niewidzianego znajomego, a podczas samej kolacji poprosisz o kierownika, ponieważ kelnerka nie zna na pamięć składu dressingu w sałatce, której i tak nie zamówisz. Wszystko robisz jednak „z humorem”, ponieważ starasz się zwalczać chamstwo i prostactwo pleniące się głównie wśród…

Tych durnych gnojów

Twoja babcia wyraża tę samą myśl przy pomocy wieloznacznego westchnienia „ach ta dzisiejsza młodzież”. Status głupich małolatów zyskują w twoich oczach nawet osoby młodsze zaledwie o kilka lat, a to z tej prostej przyczyny, że robią coś, czego za twoich czasów nie było, a przecież jesteś…

Miarą wszechrzeczy

Jeśli nie znasz jakiegoś wykonawcy, oznacza to tylko tyle, że nie jest wart twojej uwagi. „Nie znam się, ale się wypowiem" to twoje motto, to znaczy paramotto, bo przecież ty akurat się znasz, czyż nie? Na przykład na modzie, chociaż w życiu nie widziałeś wybiegu dłużej niż przez te 4 sekundy, które zajmuje przełączenie kanału, o magazynowym edytorialu nie wspominając. Ale masz przecież całą szafę ubrań. Czasem, kiedy rozmawiasz z irytująco pewnym siebie rozmówcą (a każdy pewny siebie rozmówca cię irytuje) pokiwasz głową udając, że wiesz o czym mówi, trochę żeby „nie dać mu satysfakcji”, a trochę dlatego, że…

Zdychasz ze strachu przed śmiesznością

Nieważne czy chodzi o krój koszuli (bo „slim fit” to na pewno „dla pedałów” w slangu „tych durnych gnojów”), zapisanie się na kurs japońskiego czy pójście samemu do kina na miażdżoną w recenzjach komedię romantyczną. Mentalny starzec unika jak ognia wszelkich sytuacji, w których zachodzi choć cień szansy, że będzie wyglądał lub czuł się śmieszny. Owa śmieszność nie wynika w tym przypadku z jakiejś druzgoczącej traumy z dzieciństwa, ale z szeregu przekonań, które upodabniają cię do…

Konia z blindami

Jesteś starym kucem, który traci rozum, kiedy dostrzeże zbyt szeroką perspektywę. Dla bezpieczeństwa nosisz więc blindy (takie śmieszne klapki ograniczające koniom kłusującym po mieście pole widzenia). Na twoje klapki składają się przede wszystkim stereotypy wszelkiej maści, które porządkują twój świat. Wiesz, że politycy kradną, żeby zrobić karierę trzeba mieć osławione „układy”. Do tego czujesz, że komedie romantyczne są tylko dla bab (dlatego właśnie nie wolno ci chodzić na nie do kina), a na naukę to był czas w szkole i na studiach. Możesz więc wstydzić się, że ledwo mówisz po angielsku, ale na kurs z gnojkami chodzić nie będziesz.

Jesteśmy też na Instagramie!

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...