Te błędy popełnia każda z nas. Przed karnawałową imprezą sprawdź, jak uniknąć wpadki przed lustrem

Sylwestrowy makijaż nie "zrobi się" w 15 minut. Wcześniejsze planowanie to podstawa
Sylwestrowy makijaż nie "zrobi się" w 15 minut. Wcześniejsze planowanie to podstawa Fot. 123rf.com / Sergejs Rahunoks
Noworoczne postanowienia przychodzą do głowy w różnych miejscach, ale jednym z popularniejszych  jest z pewnością domowa toaletka - przynajmniej na kilka godzin przed północą i na 15 minut do wyjścia na sylwestrową imprezę. Z reguły to właśnie wtedy okazuje się, że brokat, który zgodnie z instrukcją na opakowaniu miał się właściwie aplikować sam , jednak takich magicznych mocy nie ma. A że i tobie do profesjonalnej makeupistki daleko, zamiast delikatnej złotej poświaty, masz na twarz maskę błyszczącą niczym grzywa jednorożca. Pomiędzy jednym szlochem, a kolejnym przekleństwem obiecujesz sobie: w przyszłym roku nie zostawię makeupu na ostatnią chwilę.

Przypominamy, że “przyszły rok” właśnie się kończy. Aby uniknąć przedsylwestrowej histerii przy lustrze, poprosiliśmy makijażystkę - Erykę Sokólską o pomoc. Makijażystka Max Factor przygotowała dla nas trzy modne w tym sezonie looki i zdradziła tricki, dzięki którym każdy z nich stanie się wykonalny - może nie na 15 minut, ale na pół godziny przed wyjściem - na pewno.

Sylwestrowy makeup - naczelne zasady

Ostatnia noc w roku rządzi się swoimi brokatowo-cekinowymi regułami, które jednak nie stanowią automatycznego zaprzeczenia wytycznych, jakie narzuca zdrowy rozsądek. Eryka Sokólska: nawet w Sylwetra mniej znaczy więcej.

1. Najpierw sukienka, potem makijaż
Jeśli nasza kreacja należy do gatunku „wystrzałowych”, wybierzmy makijaż bardziej oszczędny, który wprowadzi niezbędną równowagę. Postawmy na świetlistą skórę, albo na „makeup - no makeup”. Jeśli na wyjście wybrałyśmy “małą czarną” możemy bardziej zaszaleć, chociaż tu też warto powstrzymać się przed ślepym podążaniem za trendami, tylko starać się dopasować makijaż do urody.

2. Bal sylwestrowy to nie bal przebierańców
Nie stawiajmy na "teatralność" – w makijażu nie chodzi o to, aby odwrócić uwagę od naszej urody, ale podkreślić to, co mamy w niej najlepszego i przy okazji – ukryć niedoskonałości. To najważniejsza zasada w makijażu w ogóle, nie tylko sylwestrowym. Smak i styl sprawdzają się bez względu na okazję.

3. Sylwestrowa impreza to nie wehikuł czasu
Każdy makijaż, nawet ten sylwestrowy, musi być dopasowany do wieku. O ile nastolatki wyglądają świetnie w mocnych makeupach, to trzydziestolatki – już nie zawsze. Czarne smoky eye genalnie sprawdzi się więc u młodej dziewczyny, ale starsze panie zrobią lepiej, jeśli postawią na przykład na beże, brązy czy szarości. Uważajmy też z „błyskiem”, bo bardzo uwydatnia zmarszczki. Po 30-stce trzymajmy się raczej poświaty satynowej, a nie perłowej czy metalicznej.

Mając z tyłu głowy główne wytyczne, możemy zabrać się za wykonanie makijażu. Przed pokusą eksperymentów last minute, uchronią nas tzw. face charty przygotowane przez specjalistkę Max Factor.

Metaliczne oko

Sylwester zawsze kojarzy się z błyskiem. W tym roku będzie to blask metaliczny - głównie srebrny i złoty. Te odcienie mogą pojawiać się zarówno na oczach i ustach, jak i na policzkach. W powyższej stylizacji zaproponowałam złote kreski z brokatem w tle. Można spróbować również wariacji z czarnymi kreskami i metalicznym cieniem na powiece lub same czarne kreski, a metaliczny cień na skroniach.

Z błyskiem łatwo przesadzić. Ograniczmy się więc do stosowania go w jednym miejscu i koniecznie z umiarem. Nie chodzi o to, aby całe policzki obsypać sobie brokatem, tylko delikatne musnąć je rozświetlaczem, który przełamie naturalność, jeśli zdecydujemy się na makeup - no-makeup. Polecam tu zwłaszcza produkty półprzeźroczyste, takie które dają lekkie lśnienie, bez mocnych akcentów.

Zarówno przy tym makijażu, jak i każdym innym trzeba pamiętać o jednej zasadzie: podstawa to dobry podkład. Na sylwestrowe wyjście polecam Facefinity. Mimo, że ten fluid świetnie sprawdza się w makijażu codziennym, doskonale poradzi sobie również w trakcie sylwestrowej zabawy – wystarczy nałożyć odrobinę grubszą warstwę. Facefinity doskonale zmatowi skórę i utrzyma się na twarzy przez całą noc.

Wyraziste rzęsy, mocne usta

Mocne, wyraziste rzęsy świetnie „grają” w warunkach wieczorowych. Aby uzyskać efekt „wow” wcale nie trzeba przyklejać rzęs sztucznych – dzisiaj podobny efekt można z powodzeniem uzyskać stosując dostępne mascary. Na sylwestra polecam zwłaszcza nowość od Max Factor - Lash Crown, która świetnie pogrubia i wydłuża rzęsy.

Jeśli jedynym elementem makijażu oczu będą mocno podkreślone rzęsy, możemy spokojnie pozwolić sobie również na drugi wyrazisty akcent – usta. W tym sezonie królują głębokie odcienie czerwieni, karminu, wina. Jeśli chodzi o aplikację, kolor możemy położyć standardowo, obrysowując usta kredką, lub bardziej nonszalancko – rozcierając szminkę palcem. Uzyskamy wtedy efekt "francuski", czyli usta, które wyglądają, jak to się ładnie określa, na "scałowane", czyli bez wyraźnego konturu, lekko rozmyte.

Jeśli na co dzień nie nosimy mocnych kolorów i nie mamy w kosmetyczce szminki w „odważnym” kolorze, możemy zastosować pewien trick. Na usta nakładamy najpierw czarną kredkę: obrysowujemy kontur i lekko przeciągamy kolor do wewnątrz ust. Potem nakładamy szminkę, w odcieniu dowolnej czerwieni, jaką mamy w swojej kosmetyczce. Ciemniejszy „podkład” znacznie pogłębi kolor pomadki.

Smoky eye

Propozycja trzecia to klasyczne smoky eyes – zawsze modne, ponadczasowe, kochane właściwie przez wszystkie kobiety. I nic dziwnego, bo trudno o bardziej „wieczorowy” look. W tym sezonie stawiamy jednak na smoky nie opalizujące, a matowe. Jeśli chodzi o kolory mogą to być standardowe odcienie czerni, lub tak jak w przypadku tej stylizacji - w połączeniu z bordo, nałożonym na środek powieki.

Smoky eye tyko z pozoru jest trudne do wykonania. Tak naprawdę, trudniejszym technicznie makijażem jest "makeup – no-makeup". To właśnie po nim poznaje się dobrego makijażytę. Wymodelowanie twarzy, podkreślenie płaszczyzn, wydobycie atutów twarzy i sprawienie, że makijaż będzie praktycznie niewidoczny, jest prawdziwą sztuką.

Kluczem do perfekcyjnego smoky eye jest rozcieranie i uzyskanie gradientu koloru. Panie, które mają w kosmetyczce co najmniej dwa pędzle do nakładania cieni z powodzeniem mogą się za taki makijaż zabrać. Zaczynamy od rozprowadzenia na całej powiece jasnego cienia. Następnie nakładamy kolor ciemny i rozcieramy granice pomiędzy nimi. Na koniec akcentujemy oko czarną kredką, którą również lekko rozcieramy. Oczywiście, trzeba do tego trochę wprawy, Ale dla chcącego, nic trudnego.

Artykuł powstał we współpracy z makijażystką Max Factor.

POLUB NAS NA FACEBOOKU