Agnieszka Chylińska wystąpiła na Sylwestrze TVN, ale tym razem ludzie nie mówią o tym, jak zaśpiewała

Agnieszka Chylińska wystąpiła na imprezie sylwestrowej TVN
Agnieszka Chylińska wystąpiła na imprezie sylwestrowej TVN Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Jest wyrazista, kontrowersyjna i mówi to, co myśli. Agnieszka Chylińska, bo niej mowa, od jakiegoś czasu bardzo odważnie eksperymentuje ze swoim wizerunkiem. I choć nie zawsze ma na swoim koncie udane metamorfozy, fani zawsze stoją po jej stronie. No może martwią się ostatnio o jej bardzo szczupłą sylwetkę, którą zaprezentowała podczas zabawy sylwestrowej TVN na Placu Bankowym. Kryzys, choroba, a może Chylińska po prostu taka chce być?

Zobacz występ na Sylwestrze TVN

Jak co roku najpopularniejsze stacje telewizyjne zorganizowały własne imprezy sylwestrowe, na które zaprosiły największe gwiazdy polskiej piosenki. Na imprezowej scenie TVN-u była m.in. Kayah, nieśmiertelna Beata Kozidrak i nautralnia Agnieszka Chylińska. Ta ostatnia wzbudziła największe emocje, prezentując osobliwą stylizację, dużo uśmiechu, scenicznego luzu, świetny głos i... naprawdę chudą sylwetkę. Wygląda na to, że Chylińska nie przestaje się odchudzać. No ale przecież ona zawsze robi to, co chce.
Karierę Agnieszka Chylińska zaczynała jako zbuntowana młoda dama, która mówi co jej ślina na język przyniesie i nie przejmuje się konsekwencjami swoich wypowiedzi. Pamiętne wulgarne ”pozdrowienie” nauczycieli ze sceny podczas gali Fryderyków w 1996 r. przeszło do historii. - "Fuck off. Nienawidzę was"-powiedziała Chylińska. Choć młodziutka wtedy Agnieszka naraziła się z pewnością całemu pedagogicznemu gronu, kontrowersyjna wypowiedź popchnęła jej karierę do przodu. Debiutancki album „Modlishka” zespołu O.N.A., w którym była wokalistką zdobył przychylne recenzje krytyków, natomiast sama zainteresowana uznana została za jedną z najciekawszych polskich artystek młodego pokolenia. Jej talent doceniony został przez tygodnik „Polityka”, który w 2002 r. przyznał jej nagrodę - słynny „Paszport Polityki” za drapieżny głos, czyli najlepszy instrument grupy O.N.A, za teksty piosenek oraz „niebywałą energię na scenie”.
Dobra zmiana?
Słowo drapieżna doskonale pasowało również do jej ówczesnego wizerunku: czarne ubrania, mocny make-up i niezwykła energia na scenie były znakami rozpoznawczymi Agnieszki. Wszystko zmieniło się kilka lat po rozwiązaniu O.N.A. W październiku 2009 r. Chylińska wydała debiutancki album solowy „Modern Rocking”, który podzielił fanów i krytyków muzycznych. Wszystko przez to, iż zamiast rocka, z którym do tej pory kojarzona była artystka, na płycie znalazła się taneczna muzyka dance i pop z banalnymi tekstami. Wraz ze zmianą kierunku muzycznego pojawił się również zupełnie nowy styl ubierania się. Rockowe ubrania gwiazda zamieniła na pastelowe, kuse sukienki, kobiecy makijaż z czerwoną szminką w roli głównej oraz kilkunastocentymetrowe szpilki. – Agnieszka, to na pewno ty? – pytali fani. Wielbicielom gwiazdy z pewnością ciężko było się przyzwyczaić do nowego bardzo kobiecego wizerunku i gładkich, ułożonych fryzur. Ze „starej” Agnieszki zostały jedynie liczne tatuaże pokrywające jej ciało.

Pamiętacie taką Agnieszkę? #chylińska #stareczasy #nadalpieknaimloda #memories #love

Post udostępniony przez Agnieszka Chylińska (@agnieszkachylinska_fanpage)

Na życiowym zakręcie
Wydawać by się mogło, że Chylińska pozostanie już w odmienionym wizerunku na zawsze. Siedem lat kazała czekać swoim fanom na nową płytę, natomiast w międzyczasie zarabiała na chleb jako jurorka show w TVN „Mam talent” oraz „Mali giganci”. We wrześniu 2016 r. wydała drugi solowy album „Forever Child”, który jest powrotem do rockowych korzeni piosenkarki. Krążek powstawał w ciężkim okresie dla artystki.

–"Forever Child" powstawała, kiedy byłam na życiowym zakręcie. Gdy urodziłam pierwsze dziecko, dopiero smakowałam macierzyństwa, byłam trochę naiwna. Pędziłam w stronę horyzontu, czułam euforię, otaczały mnie same jasne i piękne kolory. Ułożyłam dokładny scenariusz, w jaki sposób będzie przebiegało moje życie. I to mnie zgubiło – rzeczywistość zweryfikowała wszystkie te plany. Dostałam nie tyle w twarz, co w… brzuch – dziś jestem skulona i rozczarowana tym, że życie wygląda inaczej, niż myślałam. Mnie macierzyństwo solidnie dokopało, a nawet wyjałowiło – wiem, że to mocne określenia. Z jednej strony mocno się zaangażowałam, chciałam coś zrobić dla dzieci, ale z drugiej poczułam, że tracę coś jako kobieta. Łatwowierna dziewczynka zderzyła się z dorosłością. - powiedziała z rozbrajającą szczerością Agnieszka w rozmowie z Onetem.

Jak sama przyznała, sięgnęła dna, z którego niełatwo było jej się odbić. –Ja przy********łam dupą o beton i czuję, że nie wiem, co dalej ze sobą zrobić. Zdaję sobie sprawę z tego, co czuje, czego nie chcę i co powoduje, że mam taką ogromną niezgodę na życie, ale ten stan doprowadza mnie do szału. Zawsze nosiłam w sobie radykalizm: jak dzieci, to troje, jak jestem feministką, to roz******lam wszystkich w wywiadach. Nagle okazało się, że muszę powiedzieć sobie samej: "Masz prawo czuć to, ale również coś innego. Kocham swoje dzieci, ale czasami chcę je zostawić w domu pod opieką i iść na mecz z kolegami albo przyznać się do tego, że po prostu nie dam rady czegoś zrobić”. (…) Do tego dochodzi trudna relacja z kościołem, do którego chciałam się przytulić, a dziś nie wiem, czy jest w nim dla mnie miejsce. Dla mnie – pieprzonej formalistki, która ma ślub kościelny, ochrzczone dzieci. Czuję więc, że tkwię w jakimś klinczu. Okazuje się, że nie mieszczę się w schemacie, który sama sobie wymyśliłam – stwierdziła gorzko w tym samym wywiadzie.
Wraz z pojawieniem się nowego krążka na rynku muzycznym, Agnieszka znów zmieniła swój image. Przede wszystkim bardzo dużo schudła oraz całkowicie zmieniła styl ubierania. Jej nowy wizerunek to połączenie chłopczycy ze stylem małej dziewczynki, lubującej się w spódniczkach z falbankami i kolorowych rajstopach. Jednak to nie jej stylizacje wzbudzają największe emocje, a nadmierna szczupłość. „Przeraźliwie chuda Agnieszka Chylińska”, „Ekstremalnie chuda Chylińska. Co się z nią dzieje?”– krzyczą tytuły portali internetowych. Zaniepokojeni wyglądem gwiazdy są również jej fani. Na każdym kroku pytają, czy z jej zdrowiem wszystko jest w porządku.


Plotki o tym, że 41-letnia artystka choruje na anoreksję były kwestią czasu. Chylińska wreszcie po jakimś czasie zdecydowała się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zrzuciła tak dużo kilogramów. –Ja się sama odchudzam. Mam ogromną samodyscyplinę i wymyśliłam sobie, że będę tak wyglądała. Dokładnie tak. Ja generalnie jestem taka, że muszę sobie wyżyłować coś na maksa, wtedy czuję, że żyje. Też jest super, osiągasz coś, trzymasz to za mordę i mówisz sobie "zobacz jaka jestem mocarna, zobacz jak ja mogę” – powiedziała w programie Magdy Mołek ”W roli głównej”.

Działo się na tym bankowym

Post udostępniony przez Agnieszka Chylińska (@agnieszkaa.chylinska)

Na imprezie sylwestrowej TVN Agnieszka zaśpiewała dwie piosenki z różnych okresów swojego życia: „Nie mogę cię zapomnieć” z tanecznej płyty „Modern Rocking” oraz „Królowa łez” z najnowszego albumu „Forever Child”. Jednak tak dwa różnie muzycznie utwory spotkały się z uznaniem jej fanów, którzy są jej wierni. Niepokoić może ich tylko kolejna zguba kilogramów. Choć Chylińska od jakiegoś czasu wydaje się być zagubiona, nie zmieniła się dwóch kwestiach: niesamowitej energii na scenie, uwielbianej przez jej wielbicieli oraz w ciętym języku, o którym przypomina na każdej możliwej okazji. Fani kochają ją za autentyczność. Tylko może jednak już niech się nie odchudza, bo to przestaje wyglądać dobrze.
Trwa ładowanie komentarzy...