Będzie się działo. Hebe idzie śladem Rossmanna i organizuje szaloną promocję 2+2 na kosmetyki

Sieć drogerii Hebe organizuje promocję 2+2 na kosmetyki tej samej marki.
Sieć drogerii Hebe organizuje promocję 2+2 na kosmetyki tej samej marki. Kamila Kubat/Agencja Gazeta
Gdy czołowa sieć drogerii ogłasza promocję, to wiedz, że coś się dzieje. Oznacza to zwykle nieprzebrane tłumy. Tyle że rzeczywistość nie zawsze wygląda tak pięknie. Tym razem szarżuje sieć drogerii Hebe. Czy promocja okaże się sukcesem?

Sieć drogerii Hebe należy do portugalskiego właściciela Biedronki, Jeronimo Martins. Jest więc taką kosmetyczną Biedronką, bo od początku obecności w Polsce, a to już 7 lat, stawia sobie za cel sprzedaż kosmetyków w atrakcyjnych cenach.

Hebe zorganizowała promocję 2+2. Najkrócej: w ramach tej samej marki można kupić kolejne dwa produkty za symboliczne dwa grosze. W ramach 2+2 kupimy produkty Nacomi, Neutrogena, Maybelline, Le Petit Marseillas, Palmolive, AA czy Colgate. Musimy jednak kupić 4 dowolne rzeczy w promocyjnych cenach, wtedy za dwa najtańsze z nich zapłacimy łącznie 2 grosze. Promocja obowiązuje w sklepach stacjonarnych, po szczegóły sieć odsyła do najbliższej drogerii.
O jakie produkty chodzi? Najróżniejsze. Lakiery do paznokci, maseczki do twarzy, plastry oczyszczające, chusteczki do higieny intymnej czy kremy do twarzy. Panowie znajdą żele do golenia czy balsamy po goleniu. Promocja 2+2 w Hebe obowiązuje do końca stycznia lub do wyczerpania zapasów. No właśnie. Co to właściwie oznacza? Mamy nadzieję, że nie to, co przytrafiło się sieci drogerii Rossmann.

Pisaliśmy o podobnej promocji 1+1, którą zorganizował z okazji Black Friday Rossmann. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało niezwykle kusząco: kupując jeden flakon perfum, drugi mogliśmy dostać gratis. W grę wchodziły takie marki jak Moschino, Burberry, Calvin Klein, Hugo Boss czy Bruno Banani. Promocja wzburzyła jednak klientów drogerii, którzy już na początku alarmowali, że towaru... zabrakło.
Trwa ładowanie komentarzy...