Tajlandia – jak rajskie miejsce zostało zajechane przez turystów. "Mam wrażenie, że byli tam już wszyscy znajomi"

Raj na ziemi, czyli Tajlandia. Niestety ostatnio coraz bardziej zatłoczony.
Raj na ziemi, czyli Tajlandia. Niestety ostatnio coraz bardziej zatłoczony. Fot.123rf.com
Jeszcze do niedawna jeździli tam niemal wszyscy na wakacje: zakochane pary, single czy rodziny z dziećmi. Tajlandia, bo o niej mowa, była turystycznym hitem ostatnich lat. Teraz powoli zaczyna się to zmieniać, a powodem są m.in. napływające z każdej części świata tabuny turystów. "Tajlandia jest przereklamowana” – piszą fani podróży i wybierają inne, równie egzotyczne miejscówki.

Jeśli miałabym zliczyć zdjęcia znajomych, którzy w ostatnim roku byli w Tajlandii i chwalili się nimi na Facebooku, zatrzymałabym się pewnie koło liczby 20. Walą tam dosłownie wszyscy. Doszło do tego, że niedawno znajomy zapytał na Facebooku "czy jest jedyną osobą, która jeszcze nie była w Tajlandii".



Tajlandia jest jednym z najbardziej obleganych kierunków świata: tanie połączenia, rajskie widoki, pyszne i niedrogie jedzenie, a także masa wysp i malutkich miejscowości, na której każdy znajdzie coś dla ciekawego. To wszystko sprawiło, że ten kierunek Azji upodobały sobie miliony osób z całego świata. W 2016 mówiono nawet o zamknięciu części atrakcji i zabytków dla określonej liczby zwiedzających.

Nie inaczej jest w Polsce. Biura podróży mają w swojej ofercie wycieczki na najpopularniejsze wyspy, a także do samego Bangkoku. – Jest bardzo duże zainteresowanie wycieczkami do Tajlandii. Ludzie cały czas o nią u nas pytają – mówi nam pracownica jednego z biur. Przykładowo: za 11-dniową wycieczkę na Krabi zapłacimy 5,279 zł. za osobę. Ale to tylko przykład, ceny można dostosować do budżetu. Masa ludzi wybiera się tam także na własną rękę, gdzie największym kosztem okazuje się... bilet. Na miejscu w porównaniu do polskich realiów wydaje się być śmiesznie tanio.

Do Tajlandii jesienią i zimą
Popularność i boom na Tajlandię rozpoczęła się kilka lat temu. Z danych serwisu fru.pl w 2013 roku wynikało, iż co roku liczba wyjeżdżających osób na Daleki Wschód rośnie o 15 proc.. 30 proc. wybierało lot do stolicy Tajlandii – Bangkoku.[/url] Napływ Polaków do Tajlandii szczególnie można było zauważyć jesienią i zimą. "Atrakcyjność kierunków dalekowschodnich wynika z połączenia bardzo atrakcyjnych cen, które się niedawno pojawiły, i gwarancji dobrej pogody. Kiedy u nas pogoda zaczyna doskwierać, tam właśnie przestają padać deszcze monsunowe i można się cieszyć bardzo przyjemnymi temperaturami aż do połowy wiosny – tłumaczył w rozmowie z serwisem Wirtualne Media z portalu fru.pl Krzysztof Węcławowicz.

Tani raj na ziemi
Ci, którzy nie lubią komercyjnych wyjazdów z biurami podróży, organizują sobie wyjazdy do tego malowniczego kraju na własną rękę. W sieci dostępne są poradniki, na których znajdziemy przykładowe koszty wyprawy, organizowanej bez pomocy biura podróży. Przykładowo za bilet do Bangkoku w obie strony zapłacimy niewiele ponad dwa tysiące złotych. Ceny lokum również należą do tanich. Noc za dwie osoby w dobrym 3-4 gwiazdkowym hotelu o dobrych standardach to wydatek rzędu 120 – 150 złotych. Jeszcze tańsze opcje to lokalne guesthousy bądź hostele, za które można zapłacić 80 – 110 złotych za pokój, bądź 35- 80 PLN za łóżko w dormitorium. Tajlandia słynie też z pysznego i taniego jedzenia. – Zamiast restauracji, polecam jedzenie na ulicy, czyli street food. Można naprawdę pysznie i tanio zjeść – zdradza nam Kasia, która odwiedziła Tajlandię dwa lata temu.

Oprócz barwnego i tętniącego życiem Bangoku, można udać się do spokojniejszych miejsc. Popularne są Phuket i Krabi, ale również Koh Chang, zwana górzystą wyspą słonia. Tajlandia to również świątynie. W prowincji Chiang Mai znajdziemy buddyjską świątynię Wat Pra That Doi Suthep, znajduje się na wzniesieniu Doi Suthep (1676 m n.p.m.) 15 km od miasta Chiang Mai. Tajlandia to również rajskie plaże, których jest tam pod dostatkiem. Najpiękniejsze znajdziemy na m.in. Koh Samui, Koh Lanta, Krabi czy Koh Phi Phi. Osoby, z którymi rozmawiałam, zawsze wskazywały na zaskakująco dobrą organizację i logistykę, o którą dbają Tajowie. Niby bałagan, ale każdy turysta jest doskonale zaopiekowany i wie, gdzie ma iść lub jechać. A właściwie to wszędzie jest wieziony. Swoją relacją z wizyty w Tajlandii w genialny opisała jedna z użytkowniczek forum Fly4Free. To lektura na dłuższą chwilę, ale polecam.

To bezpieczne miejsce?
Kilka lat temu Tajlandia przeżywała turystyczny kryzys, gdy w 2014 roku brutalnie zamordowana została dwójka brytyjskich turystów na plaży na wyspie Koh Tao. Po tym wydarzeniu przestała być postrzegana jako bezpieczne miejsce. Rok później doszło do krwawego zamachu w hinduistycznej świątyni Erawan w Bangkoku. Wybuch zabił 20 osób i zranił kolejne 130. Z kolei w 2016 roku Tajlandią wstrząsnęła seria dwunastu wybuchów w różnych miejscach, w których zginęły 4 osoby. Eksplozje miały miejsce m.in. w nadmorskim kurorcie Hua Hin. To nie jedyna ciemna strona "krainy uśmiechu". Przestępczość zorganizowana, prostytucja czy handel ludźmi to kropla w morzu tego, co tam się dzieje na co dzień. Jednak dla turystów ten kraj jest bezpieczny. Rzadko spotykane są napady i rozboje, natomiast warto rozsądnie obchodzić się z wartościowymi rzeczami i pieniędzmi, gdyż w Tajlandii na porządku dziennym są kradzieże.

Mimo wszystko nie zraża to kolejnych turystów, spragnionych słońca i porządnej dawki relaksu.
W sieci funkcjonuje mnóstwo forów internetowych, na których znajdziemy garść informacji i porad na temat Tajlandii. Wątków jest naprawdę wiele: "plan podróży”, "szukam osoby towarzyszącej”, "Krabi z dzieckiem", „Tajlandia-niesamowita przygoda" to tylko niektóre.
Tanie noclegi i mili ludzie
Kaja była dwa lata temu w Tajlandii. Odwiedziła m.in. Bangkok i Krabi. – Jestem zachwycona Tajlandią i chętnie tam wrócę jeszcze kiedyś. Mili ludzie, pyszne jedzenie, tanie noclegi; w hotelach od 70 do 100 złotych za noc, piękna pogoda. Cenna lotu w obie strony też nie była zła, bo zapłaciłam dwa tysiące z małym hakiem – wspomina.

To wszystko sprawia, że często zaczyna się słyszeć hasła w stylu: "Tajlandia jest przereklamowana", "kojarzy mi się tylko z prostytucją", "jest tam tyle Polaków i turystów, że traci urok", bo staje się "maszynką do robienia pieniędzy" z gigantyczną liczbą tłoczących się ludzi.
Dlatego coraz częściej wśród modnych kierunków podróżniczych na 2018 rok wymieniane są Filipiny. Ich fani również zachwycają się rajskimi plażami czy tanim i smacznym jedzeniem. Ten kierunek pokochały też gwiazdy. Pod koniec grudnia wybrali się tam m.in. Kuba Wojewódzki i Renata Kaczoruk oraz blogerka modowa Jessica Mercedes. Modne kierunki w 2018 roku to również m.in. Izrael, Włochy, Holandia oraz Łotwa.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...