Szot octu i lewatywa z kawy. 5 dietetycznych porad od influencerek z Instagrama, z których raczej nie skorzystasz

Ewa Chodakowska to jedna z najpopularniejszych trenerek w Polsce.
Ewa Chodakowska to jedna z najpopularniejszych trenerek w Polsce. Fot. Instagram Ewy Chodakowskiej
Coraz częściej stosujemy się do dietetycznych i prozdrowotnych rad celebrytów i influencerów. Czy to na pewno dobry pomysł? Wybraliśmy 5 dziwnych i oryginalnych fit porad influencerów, które niekoniecznie warto stosować. Wszystkie z nich skonsultowaliśmy z profesjonalnym dietetykiem.

Mając na uwadze fakt, że dieta to sprawa całkowicie indywidualna, najefektywniejszym sposobem na dopasowanie sposobu żywienia do swojego organizmu jest wizyta u dietetyka. Często ciężko jednak znaleźć czas i pieniądze na wizytę u specjalisty, który - niestety - do najtańszych nie należy.



Najprostszym i najszybszym, choć wcale nie najlepszym, sposobem są poszukiwania fit nowinek w internecie. Zwykle sprowadza się to do czytania porad domorosłych specjalistów od zdrowego żywienia albo obserwowania profili fit-blogerek i celebrytek, które co i raz zdradzają swoje „innowacyjne” sposoby na zachowanie zgrabnej sylwetki. Czy wszystkie mają sens? Wybraliśmy 5 porad i sekretów żywieniowych oraz suplementów, które gwiazdy chętnie zachwalają, a które nie są do końca skuteczne. O komentarz poprosiliśmy również dietetyka – Olgę Maj.

1. Szot octu Kourtney Kardashian

Ostatnio Kourtney Kardashian, która w ciągu ostatnich lat przeszła sporą metamorfozę, zdradziła swoje żywieniowe sekrety. Okazuje się, że celebrytka rozpoczyna dzień od suplementów zawierających kolagen oraz od szklanki wody z szotem organicznego cydrowego octu, który pije również przed obiadem. Kourtney przekonuje, że ta dziwaczna mikstura nie tylko dostarcza organizmowi wielu cennych składników odżywczych, ale również ma świetny wpływ na skórę. Rzeczywiście, spożycie octu cydrowego daje poczucie nasycenia i wspomaga trawienie. Ciężko stwierdzić czy jego działanie jest tak skuteczne, jak twierdzi Kardashian, ale spróbowanie nie powinno ci zaszkodzić.

Zdaniem dietetyka: Tak jak powszechnie wychwalana woda z cytryną wcale nie służy każdemu, tak również działanie octu nie będzie wpływało na każdy organizm. Szczególnie powinny uważać osoby z problemami gastrycznymi, w tym wrzodami żołądka.

mujer feliz

Post udostępniony przez Kourtney Kardashian (@kourtneykardash)


2. Super suplement od Ewy Chodakowskiej

Jeśli chodzi o treningi, motywację i komunikację w mediach Ewie Chodakowskiej nie można zarzucić absolutnie nic. Wręcz przeciwnie – może być śmiało podawana za wzór do naśladowania. Czy jednak wszystko, co swoim nazwiskiem firmuje trenerka jest równie skuteczne? Pan Tabletka, bloger zajmujący się przybliżaniem tematyki medycznej internautom, wziął na warsztat suplement VIVITA, reklamowany przez Chodakowską. W swojej analizie bloger przyznaje, że pewne składniki suplementu takie, jak żeń szeń, cynk czy wyciąg z liścia oliwki europejskiej faktycznie mogą mieć dobry wpływ na organizm, dostarczając mu m.in. dodatkowej porcji energii. Do pozostałych komponentów VIVITY Pan Tabletka nie podchodzi już jednak równie entuzjastycznie, wskazując na zbyt małe dawki i niepewną jakość poszczególnych składników.

Zdaniem dietetyka: Należy pamiętać, że suplementy nie są lekami i nie są poddawane tak restrykcyjnej kontroli jak medykamenty. Zdarza się, że promowane w mediach produkty nie szkodzą, ale też nie pomagają - często spotykamy się tu z efektem placebo.

3. Białkowy smalec Anny Lewandowskiej

Niektóre porady Anny Lewandowskiej prezentowane na jej blogu spotykają się ze sporą falą krytyki. Jedną z ostatnich, wątpliwych, fit informacji była ta o gęsim smalcu, który – jak stwierdziła trenerka - jest świetnym sposobem na dostarczanie białka do organizmu. Nie trzeba być dietetykiem ani technologiem żywienia, aby zdawać sobie sprawę, że smalec to w ogromnej części tłuszcz i, o ile może być przydatny w kuchni, to jednak ciężko zachwalać go jako składnik bogaty w białko. Choć Annie Lewandowskiej nie można odmówić uroku osobistego i umiejętności sportowych, to do jej porad dietetycznych lepiej podchodzić z dystansem, co potwierdza zresztą niedawna nominacja trenerki w plebiscycie „Biologiczna Bzdura Roku”.

Zdaniem dietetyka: To faktycznie spora gafa trenerki. Smalec gęsi to przede wszystkim źródło tłuszczów. Gęś w porównaniu z innym mięsem ma więcej jedno - i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych niż nasyconych, jednak pomimo to zawartość tłuszczu nasyconego w mięsie gęsi w tym smalcu jest na tyle duża, że nie można traktować go jako korzystnego źródła tłuszczu (w nadmiarze może prowadzić do chorób układu krążenia). Ponadto nie jest wskazane smażenie na tym tłuszczu. Dobrze sprawdzi się natomiast przy zapaleniu oskrzeli czy katarze.

4. Lewatywy z kawy wg Gwyneth Paltrow

Tak, to prawda – znana hollywoodzka aktorka Gwyneth Paltrow, na swoim lifestyle'owym portalu Goop, zachwala stosowanie kawowej … lewatywy! Gwiazda zachwyca się domowym zabiegiem pozwalającym na detoks organizmu, polegający na oczyszczeniu go ze szkodliwych toksyn. Specjaliści ostrzegają jednak, że jakiekolwiek techniki detoksykacyjne uznawane są za pseudo-naukowe i – według opinii National Institutes of Health – do tej pory nie udowodniono, że programy oczyszczające faktycznie przyczyniają się do usunięcia szkodliwych toksyn z organizmu. Skuteczność pomysłu aktorki wydaje się zatem wątpliwa, dlatego chyba lepiej zrezygnować z tej, wartej 135 $ (!), wątpliwej przyjemności i poszukać sposobów na oczyszczenie i uzdrowienie organizmu u odpowiedniego specjalisty.

Zdaniem dietetyka: Tego typu zabiegi nie są dla każdego i z pewnością przed wykoniem go należy skonsultować się ze specjalistą. Kawowa lewatywa wykonywana samodzielnie może też być zwyczajnie niebezpieczna, dlatego odradzałabym stosowanie się do rady Gwyneth Paltrow.

Lemoniada Beyonce

To kolejny, znany wśród celebrytów, sposób na oczyszczenie organizmu. Dieta trwa do 10 dni i polega na piciu lemoniady. Nie chodzi jednak o zwykły cytrynowy napój, ale o mieszankę, którą swego czasu spopularyzowała sama Beyonce. Odchudzający koktajl składa się z soku cytrynowego, syropu klonowego, pieprzu cayenne i oczywiście wody. Dieta złożona tylko z tego napoju pozwala w krótkim czasie zrzucić nawet 10 kilogramów! Czy to jednak zdrowy pomysł? O ile wszystko, co robi Beyonce jest niemal doskonałe, to stosowanie lemoniadowej diety przez zwykłego śmiertelnika może mieć negatywne konsekwencje zdrowotne.

Zdaniem dietetyka: Podobnie jak w przypadku szotów octu. Nie wszystko jest dobre dla każdego. Pikantny pieprz cayenne spożywany przez osobę z problemami z żołądkiem może jeszcze pogłębić jej kłopoty. Stosowanie takiej "diety" przez wiele dni może również osłabić odporność i negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie organizmu.
Powyższe przykłady pokazują, że nie wszystkie, popularyzowane przez media i influencerów, sposoby na schudnięcie są trafne i do prozdrowotnych rad gwiazd powinnaś podchodzić z głową. Jeśli zaś naprawdę chcesz zacząć odżywiać się zdrowo i nauczyć się jak, w najlepszy sposób, dbać o sylwetkę zdecyduj się na wizytę u dietetyka i spotkanie z trenerem - profesjonaliści, po przeprowadzeniu specjalistycznego wywiadu, wskażą ci techniki chudnięcia i treningi, które najlepiej sprawdzą się w twoim przypadku.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...