Wypożycz ciuch jak książkę. Dwie Polki wymyśliły coś, co może zmienić podejście kobiet do zakupów

Marta Niemczyńska i Agnieszka Zawadzka założyły internetową bibliotekę ubrań
Marta Niemczyńska i Agnieszka Zawadzka założyły internetową bibliotekę ubrań Fot. Łukasz Wierzbowski/ Instagram/ Biblioteka ubrań
Ubrania z sieciówek kupione na wyprzedażach mają to do siebie, że choć są tanie, bardzo łatwo mogą się zniszczyć. Dodatkowo zawsze istnieje możliwość, że w takim samym ubraniu paradować będzie pół miasta. Dlatego Marta Niemczyńska i Agnieszka Zawadzka postanowiły stworzyć bibliotekę ubrań, pełną perełek vintage, ale również ubrań od projektantów. Dziewczyny chcą dzielić się nimi z kobietami z całej Polski i dlatego zachęcają do ich wypożyczania.

Od kilku lat trwa moda na rozmaite wymiany ubrań, tzw. "swap party”, czy też wyprzedaże garażowe. Jednak odbywają się one w konkretnych miastach. Z internetowej biblioteki ubrań, założonej przez Martę Niemczyńską i Agnieszkę Zawadzką, mogą korzystać kobiety z całej Polski. Dziewczyny na pomysł założenia takiego biznesu wpadły na obczyźnie. Obie z rodzinnego Wrocławia przeprowadziły się do Niemiec. – Pomysł pojawił się, gdy razem mieszkałyśmy w Niemczech. Znałyśmy się już wcześniej, bo obie jesteśmy z Wrocławia i przypadek sprawił, że w podobnym czasie wyjechałyśmy do Niemiec - opowiada nam Marta Niemczyńska.

Początkowo, będąc w innych miastach, odwiedzały się, lecz w końcu przyjaźń wzięła górę i zostały współlokatorkami. Mieszkając razem, często pożyczały od siebie ubrania i dodatki. Dyskutowały również o modzie, szybkim wyrzucaniu rzeczy i nawyku ciągłego kupowania.Dodatkowo Agnieszka zaczęła projekt badawczy na temat zrównoważonej mody w Niemczech pod opieką dr Pauli Bialski, która wprowadziła ją w pojęcie ekonomii współdzielenia, czyli sharing economy. Z kolei Marta przez wiele lat pracowała jako menedżer sklepu.

Dość szału zakupów
"Byłam już bardzo zmęczona tą pracą i oglądaniem ludzi podczas szału zakupów. Widziałam ten cały konsumpcyjny mechanizm z dwóch stron. Po pierwsze - polityki zarządzania firm, gdzie liczy się tylko wynik i sprzedaż, a to w myśl idei wszystkie chwyty są dozwolone. Po drugie – klientów. Ludzi, którzy bezwiednie wpadali w złudny świat kupowania i posiadania. Zauważyłam, że większość zakupów była dokonywana bezmyślnie, bo w takich sklepach wszystko wygląda pięknie i cała atmosfera skierowana jest na wytwarzanie potrzeby zakupu" - mówiła Marta w rozmowie z portalem fashionbranding.pl

Te wszystkie czynniki skłoniły dziewczyny do stworzenia biblioteki ubrań, czyli wspólnej szafy dla wszystkich kobiet. – Zdałyśmy sobie sprawę, że zawsze można mieć coś nowego, bez obowiązku kupowania i kolekcjonowania kolejnych rzeczy. Wtedy wpadłyśmy na pomysł stworzenia jednej, wielkiej, demokratycznej garderoby, do której miałaby dostęp każda kobieta. Bez względu na to, czy potrzebuje ubrania tylko na raz, czy na co dzień - zdradza Marta.


Marta i Agnieszka podjęły decyzję, że stworzą ją w Polsce, a dokładniej w rodzinnym Wrocławiu. Dwa lata zajęło im opracowanie projektu: stworzenie strony internetowej, katolog produktów czy techniczne sprawy, takie jak wynajem lokalu pod biuro i jego remont. O ubrania nie musiały się martwić, gdyż część rzeczy zgromadziły w Niemczech. Aktualnie w bibliotece ubrań znajduje się czterysta ubrań, a wśród nich znajdziemy rzeczy od wielkich projektantów czy oryginalne perełki wyszperane w second handach. – W naszej niekończącej się szafie mamy ponad 400 ubrań. Są to wszystkie części damskiej garderoby w różnym stylu i bardzo dbamy o to, żeby były wyjątkowe. Nasze biblioteczne zbiory zostały podzielone na 6 stylów, tak, aby każda kobieta szybko znalazła to czego szuka. Jeśli więc ktoś jest zafascynowany np. latami 90. znajdzie u nas typowe jeansowe ogrodniczki lub krótką spódnicę w kratkę. Ale jeśli jakaś kobieta ma w planach imprezę w stylu Great Gatsby, z pewnością znajdzie wyjątkową sukienkę w stylu lat 20. Póki co dodatków nie mamy do wypożyczenia, ale z czasem włączymy je do bibliotecznej szafy - mówi Marta.

Dziewczyny nie chcą, aby metki rzucały się w oczy, dlatego jedynymi na ubraniach są tylko te biblioteczne, które potrzebne są do identyfikacji konkretnych rzeczy.
Biblioteka ubrań działać będzie na podobnej zasadzie jak tradycyjna biblioteka, w której wypożyczamy książki, tylko zamiast nich wypożyczamy ubrania. Skorzystać z niej będziemy mogły pod koniec lutego. Aby wypożyczyć z niej ciuchy, wystarczy wejść na stronę www.bibliotekaubran.pl, założyć konto i wybrać dowolne rzeczy z katalogu (maksymalnie można cztery rzeczy). Wypożyczyć ubrania będzie można na weekend lub na miesiąc. - W opcji dwóch pakietów do wyboru: weekendowego - jednorazowego (2-3 dni) lub miesięcznego (30 dni). W jednej, stałej cenie każdego pakietu można wybrać dowolnie do 4 rzeczy ze wszystkich dostępnych ubrań na stronie. Jeśli chodzi o cenę pakietów, to jesteśmy jeszcze w trakcie weryfikacji - zdradzają nam dziewczyny.


Ubrania w obiegu, których nie można odkupić

Ciuchów nie można odkupić, natomiast po danym okresie użytkowania, rzeczy ponownie wrócą do biblioteki. Właścicielki osobiście zadbają o czyszczenie i odpowiednią pielęgnację ubrań, natomiast wysyłka ubrań w obie strony będzie darmowa. – Przesyłkę w obie strony oraz pielęgnację ubrań bierzemy na siebie.
Sam pomysł stworzenia takiej biblioteki z pewnością jest bardzo ciekawy, jednak czy się sprawdzi, przekonamy się pod koniec lutego, gdy biblioteka rozpocznie swoją działalność. Skorzystacie z biblioteki ubrań?
Trwa ładowanie komentarzy...