Lans na "Vogue'a" na Instagramie. Wszyscy wyszli z założenia, że muszą pokazać całemu światu, jak go czytają

Okładki "Vogue'a" zalały Instagram w różnych wersjach
Okładki "Vogue'a" zalały Instagram w różnych wersjach Fot. Instagram/ no. bo/wbrewwszystkiemu
Pierwszy numer polskiego „Vogue’a”, szczególnie okładka rozgrzała opinię publiczną do czerwoności. W ostatnich dniach Pałac Kultury oraz polskość odmieniane były przez wszystkie przypadki. Zainteresowanie "biblią mody” przeniosło się w dużej mierze na Instagram. Hasztag #Pałackultury oraz #PKiN to obecnie najpopularniejsze znaczniki w tym serwisie społecznościowym. Znajdziemy pod nimi masę zdjęć nie tylko samego budynku, ale również okładkę polskiego „Vogue’a” podaną w rozmaitych kompozycjach. Bo przecież trzeba się pochwalić, że #czytamVoguea

Polska edycja "Vogue’a” od samego początku wzbudzała wielkie emocje, jednak chyba nikt się nie spodziewał, że największe wywoła okładka magazynu. Pałac Kultury w tle otulony smogiem, dwie największe polskie modelki Anja Rubik i Małgorzata Bela, a także czarna wołga obok nich stały się przedmiotem dyskusji Polaków: tych, którzy należą do modowej branży, oraz modowych laików.

Okładka polskiej wersji kultowego magazynu przeniosła się do mediów społecznościowych: Facebooka oraz Instagrama, na którym zapanował prawdziwy szał na "Vogue'a". Wpisując hasztagi: #Pałackulturyinauki, "Pałackultury oraz #PKiN zazwyczaj Instagram wyszukiwał zdjęcia legendarnego warszawskiego budynku, na którym pozują turyści. Od dwóch dni trochę się zmieniło. Choć w dalszym ciągu przyjezdni oraz warszawiacy chętnie fotografują się na tle Pałacu Kultury, to okładka „Vogue" zajmuje w tym temacie pierwsze miejsce.
"Vogue" przy kawie, tulipanach i w modnej kawiarni
Najnowszy numer „Vogue’a” został podany na Instagramie w rozmaitych wersjach: minimalistycznej w otoczeniu jedynie filiżanki czarnej kawy, z wiosennym akcentem w asyście tulipanów, świec oraz domowych roślin. Modnie wygląda również okładka magazynu w połączeniu z markowymi okularami oraz eleganckim futerałem, stylową pościelą, a także w wersji na mieście, najlepiej oczywiście z uchwyconym w tle sprawcą całego zamieszania, czyli Pałacem Kultury. Równie pięknie prezentuje się "Vogue” w zestawieniu z uroczymi i smakowitymi słodyczami oraz klawiaturą laptopa, najlepiej stylowego MacBooka.
Rzadziej, choć jednak występują też selfie z biblią mody, a także własne przeróbki okładki. Ci dowcipni najczęściej pozują pod Pałacem Kultury, prezentując rozmaite pozy nawiązujące do tych, przedstawionych przez Anję i Małgosię. Komentarze obok "wogowych" zdjęć są przeróżne: od tych w stylu "wszyscy mają „Vogue’a”, mam i ja”, przez recenzję okładki i komentarzy typu: „okładkę przemilczę”, po ogólną recenzję całego magazynu. "Vogue wyskakuje już lodówki", napisała jedna z internautek. Trudno się z nią nie zgodzić. Okładka polskiej edycji sprawiła, że moda może być niezłym zapalnikiem do dyskusji, nawet dla tych, którzy na co dzień ją ignorują.
Trwa ładowanie komentarzy...