Widzowie "Kuchennych Rewolucji" nie zdają sobie z tego sprawy. Oto dlaczego Gessler jest żyłą złota

Magda Gessler od lat jest w czołówce gwiazd nie tylko lubianych przez widzów, ale również przynoszących stacji konkretny dochód.
Magda Gessler od lat jest w czołówce gwiazd nie tylko lubianych przez widzów, ale również przynoszących stacji konkretny dochód. Fot. x-news/Cezary Piwowarski/TVN
Zarabia dla TVN-u najwięcej, jej fanpage na Facebooku dawno przekroczył milion fanów, a ludzie cytują ją w codziennych sytuacjach. Gdyby TVN nie wprowadził Magdy Gessler i "Kuchennych rewolucji" do polskiego krwiobiegu, trzeba by było to wymyślić.

TVN zaczął właśnie emitować 17. sezon programu "Kuchenne rewolucje”. To prawie dwa razy więcej niż "Mam Talent!” i tylko o trzy mniej niż liczba edycji "Tańca z Gwiazdami” po zsumowaniu tych z TVN-u i Polsatu. Aż trudno uwierzyć, że pierwszy odcinek "Kuchennych rewolucji” stacja pokazała w 2010 roku. Początki nie były łatwe. Poprzeczka została wysoko zawieszona, bo w oryginale rewolucje przeprowadza temperamentny, cieszący się dużym uznaniem, Gordon Ramsay. I choć polskiej następczyni niewielu początkowo dawało szanse, szybko okazało się, że w restauratorce i artystce drzemie równie wielka moc.

Barwna i kontrowersyjna
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne robią karierę w telewizji. Tu nie ma miejsca na nieśmiałość i wstydliwe kręcenie loków na palcu. Telewizja lubi wyraźne osobowości, a Edwarda Miszczaka interesują konkretne emocje. Dobrze, gdy u widzów skacze tętno. Czasem można odnieść wrażenie, że telewizja przesadza z tą misją i za chwilę nie będzie od czego się odbić, żeby było zaskakująco. Magda Gessler w swoim programie rzuca talerzami, wybija szyby, tłucze szklanki. Wszystko po to, żeby potrząsnąć gospodarzami, wybudzić ich z marazmu, w którym trwają niekiedy latami.

W programie mamy do czynienia z całą plejadą osobowości - od tych zbuntowanych, którym wydaje się, że Gessler samozwańczo najechała ich, aby zniszczyć dorobek życia, po tych, którzy zawieszeni między bólem egzystencji a marzeniami są w stanie znaleźć siłę, by zacząć współpracować. Bywa, że strony nie są w stanie się dogadać. "Wiesz jak to wygląda? Jak jelito grube”, "Dlaczego wy trujecie ludzi!”, „No przecież ludziom dajecie jeść, nie świniom” - to tylko kilka cytatów z najbardziej emocjonujących momentów programu, gdy Magda Gessler wkracza do kuchni i podsumowuje dotychczasowe działania restauratorów. Internet wchłonął na własny użytek setki tekstów prowadzącej, a na Wikipedii znajdziecie je… pogrupowane alfabetycznie.

Można dyskutować, czy to się podoba, czy nie. Ale Magda Gessler oprócz barwnej osobowości i odwagi ma też wiedzę i… wyczucie psychologiczne. W "Kuchennych rewolucjach” można zobaczyć jej rozmowy z bohaterami. Często te rozmowy nie należą do łatwych i dotykają spraw, którymi człowiek nie chciałby się chwalić przed kamerami. Powodzenie rewolucji uzależnione jest jednak od uczciwego uporządkowania restauracyjnej rzeczywistości. Mówiąc wprost: często problemy pracowników mają większe znaczenie niż jakość potraw. A Gessler nie boi się pytać i drążyć, nawet za cenę złości tych, z którymi rozmawia.


Fenomen z piekła rodem
W czym zatem tkwi fenomen kobiety, która od 8 lat potrafi z takim samym natężeniem wywoływać silne emocje, a jednocześnie skupia wokół siebie coraz większą grupę fanów? Trafnie uchwyciła to Dorota Masłowska w felietonie pochodzącym z cyklu "Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu”.

"Budząca skrajne emocje, fotografująca się z kłębowiskami kiełbas, nieznośnie kompetentna, erotyczna, ubrana po bandzie i podkreślająca swoje artystyczne konotacje Gessler zdaje się na tle tvn-owskich koleżanek medialnym fenomenem. Chociaż reprezentuje jedną z najbardziej znienawidzonych i otoczonych w mizoginicznej Polsce głębokim lękiem figur – figurę baby. Baby z piekła rodem; baby, którą diabeł posyła tam gdzie sam nie może i w której piecu pali” – pisze Masłowska. "Polacy (i Polki), nienawidzący wychylających się kobiet, mogą kamienować je do utraty tchu, jednak jeśli taka kobieta mimo kamienowania ciągle wstaje i dalej się wychyla, i jeszcze robi awanturę, że kamienie są twarde, a do tego nie ubiera się w kolory jesieni, dżdżu i nadchodzącej niechybnie śmierci, oooo, w takim wypadku lepiej uważać, lepiej nieco się odsunąć, a może nawet na wszelki wypadek okazać nieco zabobonnego respektu”.

Pytam osobę z produkcji o legendy krążące na temat Magdy Gessler i tego, że podobno jest "trudna” we współpracy. – Magda Gessler to kobieta sukcesu i nie bez powodu ten sukces odniosła. Jest osobą z charakterem - tylko taka osoba może przeprowadzać rewolucje. Jednocześnie jest bardzo wrażliwa i ma duszę artystki. Program tak przypadł Polakom do gustu, bo jest autentyczny. Nic nie jest zaplanowane, oglądamy tu prawdziwe historie, jak to w reality. Ludzie to doceniają. Magda Gessler jest w nim autentyczna – słyszę.

Edward Miszczak nie kryje dumy. – Magda Gessler jest fenomenem. Jej "Kuchenne Rewolucje” zawsze mają swoją wierną widownię. Wiele osób mnie pyta: dlaczego? Być może własna restauracja jest marzeniem wielu Polaków. Żona chciałaby, ale mąż wie, że nie wystarczy pieniędzy i oboje widzą w tym programie to, co chcą zobaczyć – mówi w rozmowie z "Vivą!”.

Midas w spódnicy
Od 17 sezonów program gromadzi przed telewizorami dużą publiczność - średnia oglądalność poszczególnych sezonów ani razu nie spadła poniżej 2 milionów widzów. Zmieniają się mody telewizyjne, stacje eksperymentują z kolejnymi formatami, ale "Kuchenne rewolucje” mają się dobrze. W opublikowanym przez TVN Media cenniku reklamowym na marzec czarno na białym widać, które programy będą końmi pociągowymi tego sezonu w stacji. Najwięcej kosztują reklamy przy kulinarnym show "Masterchef Junior”, "Kuchennych Rewolucjach” i "Hipnozie”, czyli w czołówce są aż dwa programy z udziałem Magdy Gessler. To logiczne. Według wyliczeń domu mediowego MullenLowe MediaHub to Magda Gessler stoi na czele rankingu gwiazd przynoszących stacjom największe dochody z reklam. Dzięki niej TVN zarobił w ubiegłym roku 196,7 mln złotych.

#prezent #gwiazdka #magic #co to ? #mg

Post udostępniony przez Magda Gessler (@magdagessler_official)


To, co mogłoby zaszkodzić innym gwiazdom, w przypadku Magdy Gessler wydaje się jakimś zaplanowanym działaniem PR-owym gruntującym jej autentyczny, barwny wizerunek. Nie zaszkodziła jej ani reklama środka na wzdęcia, ani charakterystyczne wpisy na Facebooku, w których surowo grozi palcem niepokornym internautom ani niezrozumiałe czasem posty. Gdy zaczęła pozdrawiać fanów słowem "besos”, początkowo wszyscy się z tego śmiali, potem sami zaczęli tego używać, a kropkę nad i postawiła sama Magda Gessler, nadając temu wymierną moc marketingową. Gdy na rynku pojawiły się wędliny o tej nazwie, to właśnie restauratorka śmiała się ostatnia.

Jakim zatem cudem konkurencja nie upomniała się o Midasa w spódnicy?
Okazuje się, że… Magda Gessler gotowała już w Polsacie! 22 lata temu była współprowadzącą programu "Smakosze i rozkosze”. Jeśli spodziewacie się w tych nagraniach charakterystycznej, spontanicznej Magdy, którą znacie z "Kuchennych rewolucji”, będziecie zawiedzeni. Restauratorka dopiero rozkręcała się w telewizji. Prawdziwych skrzydeł dostała jednak później. A jak wiadomo, Edward Miszczak ma sposoby, żeby zatrzymać gwiazdy w swojej stacji.
Trwa ładowanie komentarzy...