Wstydzisz się, że nie depilujesz nóg? 28-latka z Gdyni nie goli się od roku i udowadnia, że owłosione ciało jest ok!

Sonia ponad rok temu zrezygnowała z depilacji i nauczyła się akceptować swoje ciało takim, jakie jest
Sonia ponad rok temu zrezygnowała z depilacji i nauczyła się akceptować swoje ciało takim, jakie jest Fot. Instagram Body Hair Movement
Sonia to 28-letnia dziewczyna z Gdyni. Jest mężatką, studiuje i pracuje. Od roku przeprowadza pewien, dosyć kontrowersyjny, eksperyment. Kilkanaście miesięcy temu całkowicie porzuciła depilację i zaczęła projekt #bodyhairmovement. Dlaczego zdecydowała się na ten krok?

W połowie 2016 roku Sonia doszła do wniosku, że chce sprawdzić jak wygląda życie bez depilacji. Dziewczyna chciała przekonać się czy uda jej się uciec od, narzuconych odgórnie, kanonów urodowych i nauczyć się żyć w zgodzie ze sobą. Nie zakładała ile będzie trwał eksperyment, czy będzie to kilka tygodni czy kilka miesięcy, ale chciała spróbować. Sprawdzić czy rzeczywiście musi spełniać ogólnie przyjęte normy, aby być, a co ważniejsze, czuć się atrakcyjną.

Today I woke up with one though: "I should SHAVE MY LEGS!" Today I had a dream in which my female friends and I had a photoshoot , like some kind of special day celebrating our friendship . We were almost naked, we were only covered with white blankets, and the scenery was delicate, bright and beautiful! We were in good mood and we were just ourselves, like nothing need to be hidden. Ofcourse I was 100% natural and hairy and noone cares... except the photographer. He took few pics and suddenly said: "OMG have a look on those legs! (Pointing at me) They are so dark! YOU CAN'T SHOW THIS LEGS TO THE WORLD, YOU ARE SO GROSS! " Then I woke up. I really wanted to go to the bathroom and shave everything. For a moment I felt like a hairy monster who don't feet to the world, not like a "modern woman I should be". I gave myself 5 more minutes to think again what I WANT TO DO, not should. I realized that I like my hairy armpit, my full hairy eyebrows, my soft hairy pubes, even my hairy belly and back. I accept them and I am not ashamed of them. So should I leave all of them and shave only legs?? I was confused. I asked my husband what he thinks about it and he gave me an advice "Put on black tights, you have some time until it will be summer. You don't have to decide now." So here I am undercover, drinking the best coffee in all city & searching for a good reason in my head not to shave after winter #bodyhairdontcare #hairylegs #nightmare #tights #naturalwoman #hairywoman #bodyhairmovement #nofilter #advice #wgdyni #gdynia #coffee #vegan #feminism #blackandwhitecoffee #golićczyniegolić

Post udostępniony przez Sonia (@bodyhairmovement)

– W 2016 roku w głowie zaczęło mi kiełkować zapytanie do siebie samej: skąd we mnie tyle frustracji przy goleniu się? Od wielu lat robiłam to, choć bardzo tego nie lubiłam i czułam, że marnowałam mój czas i przede wszystkim, że udawałam kogoś kim nie jestem – mówi w rozmowie z naTemat Sonia Cytrowska, autorka projektu #bodyhairmovement. – Zaczęłam zadawać sobie pytania: co mną tak na prawdę kieruje? Jaką korzyść daje mi trzymanie się pewnych norm? Czy robię to kosztem swoich przekonań? Czy faktycznie potrzebuję się golić?

Na początku Sonia szukała na Instagramie innych kobiet, które nie usuwają swojego owłosienia.

– Chciałam zobaczyć czy to nie jest mój dziwny wymysł, czy jakaś kobieta już sprawdziła jak się tak żyje. Projekt rozwijał się samoistnie, z ciekawości: co będzie dalej? Jak będę się czuła sama ze sobą? - mówi autorka projektu i dodaje: – Kolejnym krokiem było udostępnianie zdjęć. Była to próba zmierzenia się z reakcją innych. Taka bezpieczna. Wówczas nie miałam jeszcze odwagi pokazać się moim "realnym" znajomym. Wolałam oswoić się internetowo i anonimowo. Potem, wraz z coraz większą akceptacją swojego wyglądu oraz wiadomościami od kobiet, które pisały do mnie na Instagramie, pojawiła się myśl: "Nie ja jedyna mam takie kompleksy przez włosy. A skoro moje ciało jest dość owłosione, to pokazując je, dodam odwagi innym kobietom mierzącym się z własnymi lękami i pokażę, że można zaakceptować całą siebie".
Dziewczyna zdecydowała jednak, że skuteczniejszą walką z kompleksami nie będzie eliminacja niedoskonałości, ale ich akceptacja. Denerwowała się reakcją męża – czy wciąż będzie mu się podobać, czy życie seksualne będzie mogło być satysfakcjonujące. Eksperyment, na który się zdecydowała, był tak naprawdę również egzaminem dla niego. Całe szczęście ukochany nie zawiódł i w pełni popiera decyzje Soni.

My husband asked me some time ago: -Why are posting so ugly pictures? -What does it mean to you "ugly"? -Not attractive, not artistic. -Do you know why? Because I am posting about NORMAL body. Not photoshoped, not iluminated in special way, not posed to look sexy. Media and our minds are overloaded of pictures which shows only one "beautiful" body image and that's why is seems normal to them. But daily life is not like that, it is: ordinary, hairy, with curves, discoloration on the skin, useful not sexual. -You are right... // So! Appreciate your body everyday! Thanks to him you can enjoy life. It does good job for you in every second. And you even don't have to think about it! Love it and it will be serving you for long time. Be grateful for the fact that you have it. No matter how it looks like - it's yours! /// Mój mąż zapytał mnie ostatnio: -Dlaczego dodajesz takie brzydkie zdjęcia? -Co to znaczy dla Ciebie brzydkie? -No takie w ogóle nie atrakcyjne, artystyczne ani trochę. -Wiesz dlaczego? Bo piszę o NORMALNYM ciele. Nie odpicowanym, nie najkorzystniej oświetlonym, bez pozowania żeby wyglądać seksownie. Media i nasze głowy są już tak przeładowane jedynym "pięknym" wizerunkiem ciała, że traktują to jako normalność. A przecież codzienność jest inna: zwyczajna, owłosiona, z fałdkami, przebarwieniami, użyteczna a nie seksualna. -W sumie... masz rację. // Dlatego doceniaj swoje ciało codziennie! Dzięki niemu możesz korzystać z życia. Robi dla Ciebie dobrą robotę w każdej sekundzie, a Ty nawet nie musisz o tym myśleć. Kochaj je, żeby służyło Ci jak najmilej. I bądź wdzięczny/a za to, że je masz. Obojetnie jakie jest - jest Twoje! #bodypositive #loveyourself #dailylife #hairybody #hairywoman #noshave #hairylegs #hairyarmpits #bodyhair #hairy #fitornotfit #selfcare #naturalbeauty #natural #codzienność #polishgirl #kochajsiebie #naturalna #owłosiona #kobieta #niegolesie

Post udostępniony przez Sonia (@bodyhairmovement)

Sonia o doświadczeniu, swoich odczuciach i emocjach bardzo szczerze opowiada zarówno na blogu, jak i na Instagramie. Systematycznie publikowała i wciąż publikuje zdjęcia, na których prezentuje ciało pokryte włoskami. Choć można sobie wyobrazić jak krępująca może być taka sytuacja, dziewczyna regularnie pokazywała światu zdjęcia naturalnie owłosionych nóg, pach, okolic bikini czy pleców, którymi dokumentowała przebieg doświadczenia.

When I was young I thought that I am the only girl in whole world which has bodyhair like this. There were no fast internet in those days, no fb or insta where I could talk with other people. Only collegues from school which all were smooth... or they were shaving in secret just like me ;) I used to hate myself for this hairy line on my belly... Even more! I believe that I don't deserve for love!!! :( It took me almost 14 years to stop thinking like that! I wish all growing girls and young woman has an opportunity to meet one person in their lifes, someone who accept and love his/hers natural body and can teach them how to do this. Maybe some day... :) The power is in ourselves! Stay strong and conscious! Have a beautiful day! Kiedy byłam młodsza myślałam, że jestem jedyną dziewczyną na świecie, która ma takie włosy na ciele. Wtedy nie było szybkiego internetu, fb czy insta, na których mogłabym porozmawiać z innymi ludźmi. Tylko koleżanki ze szkoły, wszystkie gładkie... lub golące się w ukryciu tak jak ja ;) Kiedyś nienawidziłam siebie za tą linię włosów na moim brzuchu. Powiem więcej! Wierzyłam, że nie zasługuję na miłość!!! :( Zmiana myślenia zajęła mi blisko 14 lat. Chciałabym aby każda dorastająca dziewczynka lub młoda kobieta miały szanse poznać choć jedną osobę w ich życiu, kogoś kto akceptuje i kocha swoje naturalne ciało i mógłby je nauczyć jak to robić. Może pewnego dnia... :) Moc jest w nas! Bądźmy silni i świadomi! Pięknego dnia Wam życzę :) #loveyourbody #hairywoman #polishgirl #niegolesie #niegolęsię #owłosione #owlosione #wgdyni #bodyacceptance #hairybelly #loveyourselffirst #beautifull #natural #hairygirl #growingup #polishwoman #kochajsiebie #kochamsiebie #świadomość #conscious #love #miłość #nofilter

Post udostępniony przez Sonia (@bodyhairmovement)

To właśnie dzięki totalnej transparentności udało jej się zbudować dużą grupę odbiorców i przekuć osobisty eksperyment w ruch #bodyhairmovement, w którym – wraz z nią – uczestniczyło wiele kobiet. Sonia podkreśla, że w całym projekcie najtrudniejsze było dla niej doprowadzenie do niezależności psychicznej od opinii innych osób i zbudowanie poczucia własnej wartości na całkowitej akceptacji siebie. – Osiągnięcie wolności od obaw, że inni odrzucą mnie jeśli dowiedzą się jak NAPRAWDĘ wyglądam – dodaje.
W czasach, w których jesteśmy zalewane obrazami pięknych modelek z idealnymi, gładkimi ciałami, projekty w duchu #bodypositive są naprawdę potrzebne. Oczywiście nie chodzi o to, aby teraz każda z nas wyrzuciła golarki do kosza, ale o to, aby każda z nas zrozumiała, że może żyć jak chce.
Czy Sonia zamierza kontynuować projekt? Tak, ale daje sobie wolność co do kierunku nadchodzących zmian – #Bodyhairmovement rozwija się wraz ze mną, a ja każdego dnia jestem już ciut inną osobą, bogatszą w nowe przemyślenia i doświadczenia – stwierdza. – Ostatnie miesiące pracy nad swoim sposobem myślenia zaowocowały przede wszystkim większą satysfakcją z życia w swoim ciele. Szanuję je i jestem wdzięczna za to, że w nim żyję. Nie krytykuję się za to jak wyglądam, nie porównuję się z innymi albo przynajmniej staram się tego nie robić. Nauczyłam się, że akceptacja to codzienne nawyki. Zauważyłam również, że mam więcej pozytywnych odczuć w stosunku do innych ludzi - doceniam, jakimi są fascynującymi indywidualnościami.
Trwa ładowanie komentarzy...