”Żenada”, ”tragedia”, ”najgorszy program ever”. Internet zawrzał po pierwszym odcinku ”Hipnozy”

Filip Chajzer nie jest jedynie obserwatorem, ale często czynnie angażuje się w zadania wykonywane przez uczestników
Filip Chajzer nie jest jedynie obserwatorem, ale często czynnie angażuje się w zadania wykonywane przez uczestników fot. x-news/TVN
Ta premiera od kilku tygodni zapowiadana była w TVN jako „doskonała porcja rozrywki, która najwięcej radości dostarczy oglądana w gronie przyjaciół i rodziny”. Po pierwszym odcinku nie ma już wątpliwości: nie chcecie tego robić najbliższym.

Pięcioro obcych sobie osób walczy o 50 tys. zł. Nad przebiegiem zadań czuwa słynący z poczucia humoru dziennikarz i prezenter telewizyjny, Filip Chajzer. Brzmi jak scenariusz typowego programu rozrywkowego, dla którego idealny czas antenowy to sobotni wieczór. Wszystko się zgadza. Z tą drobną różnicą, że tym razem zadania wykonywane są pod wpływem hipnozy i są rozdzielone w taki sposób, aby zawodnicy nawzajem sobie przeszkadzali. Tego w polskiej telewizji jeszcze nie było.

Od tygodni widzowie i media zastanawiali się, w jaki sposób hipnoza zostanie w show przedstawiona. Czy śmiech cudzym kosztem wchodzi w ogóle w grę? Jak TVN to zrobi, że zapomnimy o moralnych wątpliwościach i oddamy się czystej rozrywce? Na ten wątek zwróciła uwagę w dniu premiery Magda Mołek w rozmowie z Filipem Chajzerem i Arturem Makiełą (hipnotyzer odpowiadający za wprowadzanie uczestników w stan głębokiego relaksu) w Dzień Dobry TVN. Filip Chajzer bez namysłu odparł, że jest to śmiech cudzym kosztem, „ale ci ludzie się na to zgodzili”.

W efekcie otrzymaliśmy 65-minutowy show, podczas którego uczestnicy imitują odgłosy waleni, dzwonią do matki z własnego buta, podrywają Filipa Chajzera czy polewają się wodą. Występy tych osób przypominają popisy irytującego siedmiolatka podczas rodzinnego obiadu, a widzów zwyczajnie nie przekonuje argument, że jest to czysta rozrywka. Po porażce „Fabryki patriotów” wiemy już, że rozrywka dla widzów TVN to coś więcej niż rechot nad przysłowiową skórką od banana. Świadomość, że uczestnicy są w stanie, w którym nie do końca kontrolują swoje zachowania sprawia, że w ogólnym rozrachunku mamy do czynienia ze smutnym obrazkiem. Internauci bezlitośnie wypunktowali wady programu:

Wyczuwam ustawkę i grę aktorską odkąd zobaczyłam zajawkę

Porażka. To już w ”Szpitalu” albo ”19+” lepiej grają

Żenada i pośmiewisko!

Chociaż byście udawali, że to prawdziwa hipnoza

Najgorszy program ever

Do zdjęcia z ekranu, "Korona Królów" to przy tym epickie dzieło

Bardzo rzadko cokolwiek komentuję, ale to jest coś niewiarygodnego. Po 2 minutach straciłem więcej szarych komórek niż jakbym pił pół litra wódki codziennie przez miesiąc oraz sporo szacunku do Pana Chajzera. Przykre to czasy.

Na oficjalnym fanpage'u programu „Hipnoza” trudno znaleźć pozytywne komentarze. Widzowie czują się urażeni poziomem programu. Na obronę można wspomnieć, że od początku TVN i Filip Chajzer wyraźnie komunikowali, że jest to program rozrywkowy, a nie popularno-naukowy. Ta rozrywka jednak nie bawi...

Formuła programu przypomina japońskie teleturnieje, w których uczestnicy zamieniają się w ludzkie pionki forsujące własnym ciałem karykaturalne przeszkody. W obu przypadkach widz ma ochotę wziąć uczestników za rękę i z jakąś taką matczyną troską poprowadzić ich przez resztę życia lepszą drogą... Poziom tego poczucia humoru mimo że dyskusyjny znajduje swoich odbiorców w internecie. Być może TVN również liczy na to, że program będzie miał swoje drugie życie właśnie w sieci. Na razie spotkał się tu jednak z surową krytyką i odrzuceniem.

Zważywszy na to, że „Hipnoza” była jednym z najdroższych programów w cenniku reklamowym TVN na wiosnę, a cała identyfikacja ramówki nawiązuje właśnie do tego formatu, jedyne co można powiedzieć, to że TVN po raz kolejny nie wyczuł swojego widza. A może chodziło o nowego widza? Jeśli tego polsatowskiego, to obawiam się, że ten wybrał dzisiejszego wieczoru prawdziwe emocje, czyli galę KSW. Ale spokojnie. Jak powiedział na zakończenie programu Filip Chajzer, ”hipnoza to program, w którym wyobraźnia nie zna granic”. Zatem to dopiero początek.
Trwa ładowanie komentarzy...