Takiej Polski nie znacie. Fotografie z dronów zapierają dech w piersiach

Bałtyk to projekt, który pokazuje polskie krajobrazy w niezwykły, bajkowy sposób.
Bałtyk to projekt, który pokazuje polskie krajobrazy w niezwykły, bajkowy sposób. Fot. Wojciech Radwański, facebook.com/projektbaltyk
Drony coraz odważniej wykorzystywane są nie tylko w kwestiach nauki czy bezpieczeństwa, ale również sztuki. Na mediolańskim pokazie Dolce & Gabbana urządzenia zastąpiły modelki na wybiegu, a w świecie fotografii coraz częściej zajmują miejsce klasycznego aparatu. Artyści pokazujący Polskę z lotu ptaka zachwycają i odkrywają miejsca, które ciężko dostrzec na co dzień.

Zdjęcia z drona pozwalają zobaczyć świat i kraj zupełnie innym niż ten, który znamy i widzimy na co dzień. Magiczne fotografie miast i wsi wykonane z lotu ptaka pozwalają spojrzeć na, czasem dobrze znane widoki, z zupełnie innej, podniebnej perspektywy. Dosłownie i w przenośni – polskie krajobrazy na tych fotografiach zyskują magiczną aurę i często bardziej przypominają dzieła malarskie niż zdjęcia.
– Większość kadrów staram się planować na ziemi i można powiedzieć, że duża część zdjęć powstaje najpierw w mojej głowie, a dopiero potem urzeczywistniam swoja wizję. Po prawie 3 latach przygody z dronami dalej nie jestem w stanie przewidzieć i wyobrazić sobie danego miejsca tak dokładnie by zaplanować wszystkie ujęcia, a co za tym idzie część zdjęć powstaje właśnie „w praniu”. – opowiada w rozmowie z naTemat Wojciech Radwański, twórca projektu Bałtyk. –Procentowo podzieliłbym to na 70% zaplanowane kadry i 30% spontaniczne, wymyślone w powietrzu.

Radwański dodaje zauważa również, że w dzisiejszych czasach w zasadzie wszystko zostało już obfotografowane przez satelity Korzystam z tego narzędzia praktycznie przed każdą sesją, także mało miejsc zaskakuje mnie już na miejscu, jednak przed komputerem da się odkryć sporo ciekawych miejsc, które nieświadomi mijamy na codzień. Oczywiście zdarzają się też sytuacje w których zdjęcia satelitarne są nieaktualne i fotografowane miejsce różni się od tego co sobie wyobraziłem i co podejrzałem na komputerze. Bywają to zarówno pozytywne jak i negatywne sytuacje.
Ten, kto myśli, że fotografia wykonana za pomocą drona nie wymaga wielkich umiejętności technicznych i, w porównaniu do fotografii tradycyjnej, jest dużo prostsza, jest w błędzie. Przygotowanie się do wykonywania tego typu zdjęć wymaga poznania wielu aspektów zarówno natury technicznej, jak i formalnej – korzystanie z dronów wymaga bowiem przestrzegania określonych zasad i, w części przypadków, uzyskania specjalnych pozwoleń.

– Przestrzeń powietrzna podzielona jest na szereg stref, których charakter decyduje czy w ogóle, kiedy i na jakich zasadach możemy w niej latać dronem. – tłumaczy Radosław Pachowicz, autor projektu Drone in Warsaw . – Oczywiście są miejsca, nawet w miastach, gdzie możemy latać legalnie do pewnej wysokości bez żadnych uprawnień. Niemniej jednak posiadanie Świadectwa Kwalifikacji (tzw. prawa jazdy na drona) zdecydowanie ułatwia sprawę, jest również wymagane, aby wykorzystywać drony w sposób komercyjny. ŚK uzyskujemy zdając egzamin państwowy w ośrodku szkoleniowym, w którym odbywamy kurs. Szkolenie jest bardzo wszechstronne – poza aspektami związanymi z samym sterowaniem dronem obejmuje także prawo lotnicze, meteorologię, elektronikę czy pierwszą pomoc.
Fotografowie, którzy dostrzegli w dronach potencjał artystyczny wykonują niezwykłe zdjęcia, które przenoszą w zupełnie inny świat.
– Z drona praktycznie wszystko jest bardziej fotogeniczne niż z ziemi. Ta perspektywa pozwala bardzo dużo rzeczy ukryć i zatuszować – mówi Wojciech Radwański i dodaje – Osobiście bardzo lubię fotografować tkankę miejską i polskie morze. Dwa zupełnie różne światy, ale każdy ma coś ciekawego do zaoferowania i pokazania.


Nawet, jeżeli znamy region czy miasto jak własną kieszeń to jednak zwykle oglądamy je z „ludzkiej” perspektywy – spacerując, zwiedzając, robiąc zdjęcia. Zmiana punktu widzenia może pozwolić poznać nam znajome miejsca z zupełnie innej strony. Zdjęcia wykonywane przez fotografów stojących za takimi projektami jak Bałtyk, Warsaw by Drone czy Drone in Warsaw pokazują miasta i miasteczka jak nikt dotychczas dając nam, widzom, możliwość odkrycia Polski na nowo.
– Dzięki dronom możemy spojrzeć na otaczający nas świat z perspektywy niedostępnej na co dzień. Hasło Drone in Warsaw to „znane miejsca, nieznana perspektywa” - bo tak w istocie jest – twierdzi Radosław Pachowicz. – Warszawa jest chyba jednym z najbardziej obfotografowanych miast w Polsce, ale dzięki dronom możemy zarejestrować ujęcia, które jeszcze nie tak dawno byłyby prawie niemożliwe do uzyskania lub wymagałyby nieporównanie większych nakładów organizacyjnych i finansowych.
Twórca projektu Drone in Warsaw opowiada również o zaangażowaniu w projekt filmu dokumentalnego "Smog Wars(aw)", który już niedługo będziemy mieli szansę oglądać na Netflixie. – Niby wszyscy wiemy, jak zanieczyszczone jest nasze powietrze, nawet z poziomu ulicy czuć jak jest szkodliwe i trujące. Ale spojrzenie na miasto w smogowy poranek z wysokości 100-150 metrów wyjątkowo przemawia do wyobraźni. Kiedy całe centrum miasta przykryte jest burą chmurą pyłu, albo gdy z jednego brzegu Wisły w zasadzie nie widać drugiego (a nie jest to tylko mgła) można zadać pytanie, jakie są tak naprawdę priorytetowe problemy naszej stolicy.
Trwa ładowanie komentarzy...