Niewidzialny dom to nie tajemnicza wizja przyszłości. Pod Warszawą powstaje "Mirror House"

Ściany "Mirror House" w podwarszawskim Izabelinie  imitują tafle lustra, co sprawia, że jest on w zasadzie niewidoczny
Ściany "Mirror House" w podwarszawskim Izabelinie imitują tafle lustra, co sprawia, że jest on w zasadzie niewidoczny Fot. Reform
"Mirror house" to niesamowita konstrukcja zaprojektowana przez polskiego architekta Marcina Tomaszewskiego. Co tak niezwykłego będzie w podwarszawskim domu? Między innymi to, że będzie (prawie) niewidoczny! Jak to możliwe i czy to na pewno bezpieczne wyjaśnia sam projektant.

O powstającym w izabelińskim lesie domu legendy krążyły już od kilku lat, kiedy to w sieci pojawiły się jego zaskakujące wizualizacje, na których dom o ścianach odbijających otoczenie był niemal niedostrzegalny. Czy rzeczywiście będzie niewidoczny? Marcin Tomaszewski z łódzkiego studia Reform, odpowiedzialny za projekt oryginalnego domu, w rozmowie z naTemat mówi, że faktycznie, pod pewnymi kątami, budowla może być trudna do zauważenia, zwłaszcza przez osobę, która o jej istnieniu nie ma pojęcia.
– Tak spektakularny efekt, jak w przypadku projektu w Izabelinie, jest możliwy dzięki lasowi, tworzącemu jednolite tło, które odbijając się w ścianach domu tworzy złudzenie, dzięki któremu budowla wtapia się w otoczenie. Podobny efekt mógłby być możliwy do osiągnięcia jedynie na pustyni. Postawienie takiego domu w mieście nie miałoby większego sensu.

W lustrzanej powłoce odbija się to, co ją otacza a odbicie sąsiadujących budynków, których design często pozostawia wiele do życzenia, mogłoby przynieść efekt odmienny od pożądanego – zauważa architekt i dodaje: – Wykorzystanie lustrzanych elementów w miejskiej zabudowie ma sens, jeśli wykorzystywane są w półcieniach, których odbicie może stworzyć wrażenie głębi lub np. optycznie podwyższyć strop czy sklepienie.
"Mirror house" znowu wzbudza emocje w sieci, ponieważ wszystko wskazuje na to, że budowa zostanie zakończona w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Marcin Tomaszewski jest jednak ostrożny, jeśli chodzi o wskazywanie konkretnej daty, zwracając uwagę na to, że termin ukończenia budowy ciągle się przesuwa, przez co trudno stwierdzić kiedy ostatecznie zostanie oddany do użytku. To, co można powiedzieć na pewno to to, że dom będzie spektakularny i, zwłaszcza jak na polskie warunki, naprawdę wyjątkowy. Czy jednak okaże się równie praktyczny, co piękny?

Kiedy wyobrażamy sobie dom zrobiony z luster wydaje się, że musi być bardzo delikatny, a każdy, nawet najmniejszy kamyczek może pozostawiać na nim ciężkie do usunięcia skazy. To jednak mylne skojarzenie. Choć dom nosi miano lustrzanego to tak naprawdę zbudowany jest z aluminiowego materiału, który taflę lustra jedynie imituje – Choć dom nazywany jest "Mirror House” to w rzeczywistości nie jest wykonany z luster a aluminiowej blachy – mówi Marcin Tomaszewski. – To materiał samo czyszczący i odprowadzający wodę. W zasadzie jest nawet wygodniejszy w utrzymaniu niż klasyczny tynk, z którego zwykle wykonana jest elewacja budynków.
Ciężko wskazać podobne tego typu realizacje w naszym kraju. Tomaszewski podkreśla, że eksperymenty z materiałami należą do rzadkości, a częściej efekt WOW osiąga się dzięki wyjątkowej i oryginalnej bryle – Przy projektowaniu zawsze staram się myśleć nieszablonowo i tworzyć formy, które będą równie spektakularne, co użyteczne. Jednymi z moich ulubionych projektów są Dom nad Jeziorem i dom w Szczecinie, który składa się z samych trójkątnych elementów. Z pracą w zawodach kreatywnych jest tak, że czasem można siedzieć nad czymś bardzo długo, a czasem pojawi się jeden pomysł, nagły przebłysk, który okaże się wyjątkowy i naprawdę genialny. Tak właśnie było z "Mirror House".
Trwa ładowanie komentarzy...