"Czasem trudno zaufać po raz kolejny". Z Odetą Moro rozmawiamy o ciąży, Fundacji i nowych początkach

Odeta Moro niedawno ogłosiła, że jest w ciąży. W rozmowie podkreśla, jak istotne są badania prenatalne i odpowiednia opieka lekarska
Odeta Moro niedawno ogłosiła, że jest w ciąży. W rozmowie podkreśla, jak istotne są badania prenatalne i odpowiednia opieka lekarska Fot. Archiwum Prywatne
Odeta Moro to kobieta o wielu twarzach – inteligentna dziennikarka, twarda "Agentka", czuła matka i, o czym mało kto wie, prezes Fundacji Szczęśliwe Macierzyństwo. Jak w ciągu 24 godzin znajduje czas, aby spełniać się w tak wielu rolach, co sądzi o internetowych hejtach i jak czuje się z ponownym wejściem w rolę młodej mamy?

Odeta Moro w ostatnim czasie pojawia się w mediach, w związku z informacją o swojej drugiej ciąży. Dla dziennikarki temat macierzyństwa nie ogranicza się jedynie do własnych doświadczeń. Być może mało kto wie, że Odeta od 15 lat stoi na czele Fundacji Szczęśliwe Macierzyństwo, która pomaga i wspiera ciężarne kobiety

– Fundacja, oferująca przyszłym mamom bezpłatne konsultacje lekarskie i badania, istnieje już 15 lat, co samo w sobie pokazuje, że jest potrzebna – mówi w rozmowie naTemat Odeta Moro. – Chcemy, aby kobieta mogła dostać wszystko to, co powinna, a nie zawsze ją na to stać. Prywatne gabinety mają dużo lepsze maszyny, ale ze względu na koszty wiele osób nie może sobie na nie pozwolić. Wraz z grupą wspaniałych lekarzy postanowiliśmy, w wielu polskich miastach, organizować otwarte spotkania dla kobiet w ciąży, podczas których mogą wykonać specjalistyczne badania całkowicie za darmo.

– Wśród nich jest m.in. nowoczesne USG 4D, które jest niezwykle dokładne, a zrobione w odpowiednim momencie ciąży pozwala dostrzec wady, których inne badanie mogłoby nie wykazać. Dla przyszłych matek to też wyjątkowe i wzruszające doświadczenie, ponieważ na zdjęciach USG 4D można zobaczyć i poznać twarz dziecka.

Do badań prenatalnych powinna mieć dostęp każda kobieta

Odeta opowiada, że praca w Fundacji to oczywiście wiele wspaniałych i pięknych chwil, ale przytrafiają się również bardzo trudne momenty – Zdarza się, że pojawiają się u nas kobiety, które – przez brak odpowiednich badań – nie zdawały sobie sprawy, że noszą ciężko chore lub martwe dziecko. W takich sytuacjach zapewniamy wsparcie i możliwość konsultacji z psychologami, którzy mają doświadczenie w komunikowaniu takich sytuacji i pomocy w ich zrozumieniu. To ważne, aby w takiej sytuacji zapewnić kobiecie poczucie bezpieczeństwa.


Dziennikarka podkreśla ogromne znaczenie badań wykonywanych podczas ciąży i przyznaje, że sama wykonała wszystkie. – To niestety kosztuje, ale każda z nas powinna mieć do tych badań dostęp. Kiedyś takie testy wiązały się z ryzykiem, ale teraz to tak naprawdę zwykłe pobieranie krwi, które w żaden sposób nie zaszkodzi dziecku – tłumaczy Odeta Moro. – Próbka krwi wysyłana jest do laboratoriów, które na jej podstawie są wstanie wykluczyć możliwość wystąpienia dziecka określonych chorób, a przy okazji pozwala też poznać płeć dziecka na wczesnym etapie. Fajnie, jakby państwo refundowało, choćby częściowo, te badania, które są całkowicie bezpieczne i niezwykle pomocne w diagnostyce.

Inspirująca metamorfoza i nowe początki

Odeta jest w drugiej ciąży i ponownie stanie przed wyzwaniami, których pełne jest życie młodej mamy. Wychowywanie 15 letniej córki dziennikarka łączyć będzie z opieką nad noworodkiem. Czy obawia się nowej sytuacji?

–To będzie dla nas wszystkich coś nowego, czego będziemy musieli się nauczyć. Moja córka to autonomiczny młody człowiek, który stworzył swój świat, do którego - jako matka - nie mam wstępu. Wiem, że cieszy się z przyszłego rodzeństwa, bo wie, że to też w jakiś sposób jej cząstka. Sama zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, dlatego dla mnie to drugie okrążenie, drugi początek są bardzo ważne. Każda kobieta, której rozpadła się rodzina, marzy o tym, aby jeszcze raz zbudować ciepło, bezpieczny port. Czasem ciężko zaufać po raz kolejny, ale moja historia pokazuje, że to możliwe.

Historia Odety Moro stała się inspiracją dla wielu kobiet. Dziennikarka sama nie spodziewała się, jak duży wpływ wydarzenia z jej życia mogą mieć na innych ludzi. – To dla mnie niesamowita sytuacja, która jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Sama pewnych rzeczy nie zauważałam, bo przeżywając je ciężko zachować obiektywizm. Okazuje się, że moja metamorfoza motywuje wiele osób, a ostatnio dowiedziałam się również, że była powodem nominowania mnie do pewnej nagrody. Dostaję masę wiadomości od kobiet, które pragną po raz kolejny się zakochać, założyć rodzinę, ale nie udaje im się znaleźć odpowiedniego partnera.

– Kocham mężczyzn i nie chcę ich obrażać, ale panowie! Wchodzicie w kryzys i jeśli coś się nie zmieni to nasza cywilizacja nie zginie z powodu katastrofy naturalnej, ale dlatego że kobiety staną się samowystarczalne, a mężczyźni całkowicie się poddadzą. – kontynuuje dziennikarka. – Tyle mówi się o tym, aby Polska stała rodziną, ale przecież do tego potrzeba dwóch połówek – kobiety i mężczyzny.

"Jestem szczęśliwa, ale gdybym nie była uodporniona hejty mogłyby zranić"

Odeta budzi w ludziach bardzo ciepłe emocje, dlatego zarówno media, jak i znajomi oraz internauci dobrze odebrali informację o jej ciąży. To rzadkość, aby o ciąży znanej osoby rozmawiało się w zasadzie w samych superlatywach.

– W większości nagłówki i komentarze są niezwykle miłe, ale wystarczy zajrzeć głębiej, żeby znaleźć hejty – opowiada naTemat Odeta. – Nieustająco dziwi mnie, co się z ludzi może wylać i po co. Ciężko mi nawet wyobrazić sobie osoby stojące za niektórymi komentarzami.

Kobieta podkreśla, że wystarczy absolutne minimum kultury, aby wiedzieć, że kobiecie w ciąży pewnych rzeczy się po prostu nie mówi. – Gdybym była mniej uodporniona na tego typu sytuacje, to hejty mogłyby mnie naprawdę zranić. Sama wychodzę z założenia, że jeśli czegoś lub kogoś nie lubię to po prostu o nim nie czytam. Jeżeli kogoś nie interesuje moje życie - po co klika w artykuły o mnie? Nie przejmuję się tymi komentarzami i nie będę. Jestem szczęśliwa i nic mi tej radości nie zabierze. Długo ciężko pracowałam, aby zapewnić rodzinie dach nad głową, nie opowiadałam wiele o problemach, bo nie mam w naturze użalania się nad sobą, ale nie da się ukryć, że ostatnie lata były trudne – starałam się łatać tonący okręt, aby dalej płynął.

– Wydaje mi się, że się udało i naprawdę mam gdzieś komentarze, które próbują mi odebrać to, na co zasłużyłam. Mam swoją bazę i spokój i zamierzam się tym delektować. - dodaje Odeta Moro.
Trwa ładowanie komentarzy...