Christina Aguilera wraca po sześciu latach do muzyki. W nowym teledysku jest ostra i bardzo sexy!

Christina Aguilera w nowym teledysku
Christina Aguilera w nowym teledysku Fot. Screen YouTube
Znów jest głośno o Christinie Aguilerze. 37-letnia artystka pod koniec marca zaprezentowała się bez grama makijażu w sesji zdjęciowej magazynu "Paper", czym zaskoczyła, ale też zachwyciła swoich fanów. Teraz w sieci pojawił się nowy klip gwiazdy, promujący jej najnowszą płytę po sześciu latach nieobecności na rynku muzycznym. Choć w teledysku"Accelerate" piosenkarka również pojawiła się bez makijażu, wcale nie jest grzecznie. Wręcz przeciwnie, Aguilera jest bardzo seksowna i ostra!

Kiedyś lubiła eksperymentować ze swoim wizerunkiem i makijażem, który do delikatnych nie należał. Czerwona szminka i mocno podkreślone oczy były znakami rozpoznawczymi 37-letniej gwiazdy. Pod koniec marca Christina zaskoczyła swoich fanów subtelną sesją zdjęciową do magazynu "Paper", w której zapozowała bez grama makijażu. Na zdjęciach wyglądała świeżo i bardzo dziewczęco. Ten wizerunek poniekąd chciała zatrzymać w najnowszym klipie "Accelerate", promujący płytę "Liberation", która ukaże się 15 czerwca.
Sześcioletnia przerwa od muzyki, w trakcie której Aguilera urodziła drugie dziecko i była jurorką w jednym z talent show zaowocowała nowym projektem. Gwiazda miała sporo czasu, aby pomyśleć nie tylko o tym, jak powinna wyglądać jej nowa płyta, ale też nowy wizerunek. I choć co prawda w klipie też pokazuje się bez makijażu, nie brakuje wyuzdanych póz, zbliżeń na usta, nagości czy ujęć, na których gołe ciało Christiny jest oblepione dziwną substancją.
Nowy klip wyreżyserowany został przez Zoey Grossman, a współproducentem piosenki jest Kanye West. Choć teledysk opublikowany został dopiero wczoraj, odnotował już dwa miliony wyświetleń. Jednak nie każdemu wyuzdany wizerunek gwiazdy przypadł do gustu. "Ona jest zbyt seksowna tutaj". "Christina nie potrzebuje tych wszystkich tanich sztuczek z brokatem, żeby pokazać swój niesamowity talent. Źle dopasowane ubrania i dziwne wideo" – pisali fani w komentarzach pod teledyskiem na YouTube.

#ACCELERATE ft @tydollasign & @hairweavekiller

Post udostępniony przez Christina Aguilera (@xtina)

Teledysk i piosenka to oczywiście kwestia gustu, jednak warto pamiętać, że nic tak dobrze nie sprzedaje się w show-biznesie jak nagość. Szum wokół Christiny trwa, jednak czy aż tak wyeksponowana seksualność w teledysku i nagość, to dobry pomysł na come back po sześciu latach?
Trwa ładowanie komentarzy...