Pani Danuta pokonała raka i zrobiła pierwszy tatuaż: "Mam 63 lata, mnie wszystko wolno". Takich jak ona jest więcej

Tatuaże przestają być dla seniorów tematem tabu. Coraz częściej w studiach pojawiają się klienci 60 +
Tatuaże przestają być dla seniorów tematem tabu. Coraz częściej w studiach pojawiają się klienci 60 + Fot. Katz Kosiński (z lewej), Tattoo777 (z prawej)
Tatuaże to domena młodych. A przynajmniej wielu tak może się wydawać. Okazuje się jednak, że seniorzy coraz łaskawszym okiem patrzą na dziary młodych, a nawet decydują się na własne. W ostatnich dniach sieć obiegły zdjęcia 80-latki, która w świnoujskim studiu wykonała swój pierwszy tatuaż. Okazuje się, że takie sytuacje przestają być rzadkością.

Starsze pokolenia traktowały je jako oszpecenie
Jeszcze niedawno niektórym tatuaże kojarzyły się ze zwyczajami więziennymi albo buntownikami, którzy dziarami wyrażają siebie. Choć teraz przekonanie o tatuażach się zmienia, to starsze pokolenia wciąż często nie rozumieją ich fenomenu i podchodzą do nich, delikatnie rzecz ujmując, sceptycznie.

"Jak to będzie wyglądać na starość" – to jeden z klasycznych argumentów, który niejeden nastolatek usłyszał od rodziców czy dziadków, chcąc zrobić tatuaż. Okazuje się, że "na starość" nie tylko może to wyglądać naprawdę fajnie, ale też, że żaden wiek nie jest zbyt zaawansowany na decyzję o pierwszym wzorku.
Tatuaże nie tylko dla młodych
Dyskusja o tatuażu i wieku rozgorzała na nowo, kiedy kilka dni temu studio tatuażu zamieściło post, opisujący wizytę wyjątkowej klientki. Jak czytamy na fanpage’u, Crystal zdecydowała się wykonać pierwszą dziarę w wieku 83 lat, a na pierwszy wzór wybrała łapacz snów. Choć brzmi to kontrowersyjniem, okazuje się, że starsi klienci coraz częściej pojawiają się w studiach tatuażu. Jak zdradza naTemat Kasandra Suchacka, autorka tatuażu Crystal, w studiu bywają ludzie koło 70-tki.

– Ostatnio Marta z naszego studia Tattoo777 tatuowała 60-kilku latka, jednak Crystal póki co, jeśli chodzi o wiek, pobiła rekord. Seniorzy nie decydują się na autorskie projekty. Najczęściej wybierają wzory "bezpieczne", tradycyjne i niewielkie – mówi.
Tatuatorowi Pawłowi Reduchowi, który wykonuje tatuaże wielu osobom z polskiego show biznesu, również zdarza się współpracować z seniorami.


– Za granicą seniorzy z tatuażami to norma. W Wielkiej Brytani klienci 45 + zdarzają się bardzo często, podobnie w Skandynawii. Ostatnio w Szkocji miałem okazję tatuować nawet 78-latka, który całe ciało ma pokryte tatuażami - podróżuje i tatuuje się w najróżniejszych zakątkach świata. W Polsce też coraz częściej pojawiają się starsi klienci. Teraz w mam 68-letniego klienta, który robi sobie całą nogę i plecy. Oczywiście, zdarzają się "konserwy", które kojarzą tatuaże z więziennymi dziarami, ale to chyba coraz rzadsze. Tatuaże przestają być tematem tabu.
Podobne obserwacje ma również Marek z warszawskiego Kinky Needle Tattoo, w którym seniorzy pojawiają się coraz częściej. – Nawet w najbliższych dniach mamy umówioną klientkę. Jeśli chodzi o wzory to starsi kliencie najczęściej wybierają te delikatne, przede wszystkim motywy roślinne i krótkie sentencje.

Pierwszy tatuaż można wykonać w każdym wieku
Na pierwszy tatuaż nigdy nie jest za późno, a powody jego wykonania mogą być najróżniejsze. Dla jednych jest to po prostu zachcianka, dla innych realizacja marzeń, a dla niektórych symbol, przypominający o istotnym wydarzeniu w życiu. Tak właśnie było w przypadku pani 63-letniej Danuty Kamińskiej, która całkiem niedawno zdecydowała się na pierwszy tatuaż.

– Przeżywam teraz drugie życie, jestem 12 lat po rozwodzie i wreszcie jestem sobą. Powoli realizuję też pewne marzenia z młodości. Przeszłam też raka, a mój tatuaż, malutki średnik, to symbol osób, którym udało się wyjść z poważnej choroby. Jest w zasadzie niewidoczny, ale dla mnie niezwykle ważny – podkreśla w rozmowie z naTemat Danuta Kamińska. – Młodzi ludzie reagują bardzo fajnie, a najbliżsi raczej obojętnie. Z niemiłymi reakcjami jeszcze się nie spotkałam, zresztą nie pozwoliłabym sobie na nie. Ja już mam 63 lata i to, co sobie ktoś pomyśli mam w d..... Mnie już wszystko wolno, nikogo tym, co robię nie krzywdzę, a dla mnie to ważne – dodaje.

Wielu seniorów wciąż myśli stereotypowo
Nie wszyscy mają do tatuaży takie podejście jak pani Danuta. Zdarza się, że seniorzy wciąż o tatuażach myślą dosyć stereotypowo. W ekipie Dancingu Międzypokoleniowego, inicjatywy zrzeszającej seniorów, znajduje się m.in. pan Leopold, który część swoich tatuaży wykonywał nawet 50 lat temu.

– Kiedyś ich nie pokazywał, bo trochę się wstydził, obawiał się, że mogą źle się kojarzyć – mówi nam Paulina Braun, prowadząca Dancing Międzypokoleniowy. – Teraz, kiedy zauważył, że ludziom się to podoba, chętnie je odsłania. Na dancingach ludzie robią sobie z nim zdjęcia, a on jest zadowolony i bryluje - na parkiecie i w towarzystwie.
Paulina dodaje, że niedawno zaproponowała Leopoldowi kolejny tatuaż, logo Dancingu Międzypokoleniowego, na co zgodził się bez wahania.

– Większą grupą poszliśmy do studia tatuażu. Część seniorów była tam po raz pierwszy. Wielu z nich wciąż ma negatywny stosunek do tatuaży, ale pracując z nimi wiele lat widzę zmiany. Choć części z nich tatuaże wciąż się nie podobają, to zmienili podejście do wytatuowanych ludzi – opowiada Paulina Braun. – Polubili ich, nie oceniają ich przez pryzmat dziar, które niekoniecznie muszą im się podobać. Przełamujemy stereotypy i to jest super. Kiedy zaproponowałam większą akcję związaną z tatuowaniem, wielu z nich było chętnych. Ludzie boją się tego, czego nie znają, ale wystarczy kilka chwil, aby totalnie odwrócić schemat myślenia. Seniorzy często czują się wykluczeni, ale dopiero w pewnym momencie dociera do nich, że oni też wykluczają. Fajnie jest obserwować, jak zaczynają to rozumieć.
Młode pokolenia inspirują seniorów
Często to właśnie młodzi ludzie inspirują starszych do wykonania tatuażu i przybliżają im tematy, które wcześniej mogły być im obce. Wielu seniorów dopiero po 60-tce odkrywa rzeczy, które stają się ich pasją.

– Zaczęłam chodzić na Uniwersytet Trzeciego Wieku i jednym z moich wykładowców był Przemek Staroń. Wciągnął mnie w filozofię, w ich grupę - Zakon Feniksa. Przebywam teraz bardzo dużo wśród młodych osób, również homoseksualnych. Uwielbiam ich, a oni nazywają mnie "homo-mamą" – opowiada Danuta Kamińska. – W moim domu urządzamy spotkania Zakonu raz w tygodniu. Zdarza się, że przychodzi nawet 30 osób! To wszystko bardzo uzdolnieni ludzie. To właśnie osoba z naszej grupy wykonała mój tatuaż. Dopiero się uczy, ale chce z tym związać przyszłość, więc pomyślałam czemu nie? Byłam trochę eksperymentem, ale wyszło super. Planuję drugi tatuaż, to będzie "HM". Od "homo-mama", ale dla niewtajemniczonych, niech to będzie po prostu "Hakuna Matata". To rozumieją wszyscy.
Choć (jeszcze) nie jest to zjawisko powszechne, da się zaobserwować, że współcześni seniorzy coraz częściej otwierają się na zmiany i nowości, a emerytura nie jest dla nich wyrokiem, a szansą na kolejny początek i nową młodość. Pani Danuta: Ja jestem trochę świrnięta i dobrze mi z tym. Wyszłam z raka, wyszłam z depresji, więc dlaczego nie? Teraz jestem szczęśliwa.
Trwa ładowanie komentarzy...