"Co Justyna Żyła powie dzieciom?". Wojciechowska mogłaby mieć dla niej radę po sesji w "Playboyu"

Justyna Żyła i Piotr Żyła. Taki obrazek to już przeszłość
Justyna Żyła i Piotr Żyła. Taki obrazek to już przeszłość Fot. Facebook
Justyna Żyła rozebrała się w najnowszej sesji dla magazynu "Playboy”. "Chcę, żeby zobaczył, co stracił"– powiedziała w wywiadzie dla magazynu, nawiązując do separacji z mężem, Piotrem Żyłą. W sieci komentarze co do nagich zdjęć żony skoczka są podzielone. Nie brakuje krytycznych głosów internautów – że robi krzywdę dzieciom i co im powie, gdy te zobaczą nagie zdjęcia mamy. Choć wiele gwiazd nie chce prezentować roznegliżowanych zdjęć swoim pociechom i odcina się od nich, są takie osoby jak Martyna Wojciechowska, która pokazała swojej córce Marysi nagą sesję sprzed lat.

Po raz kolejny głośno jest o Justynie Żyle. Minęło zaledwie kilka miesięcy od głośnego rozstania Żyłów, które sami zainteresowani chętnie komentowali za pośrednictwem mediów społecznościowych. Po emocjonalnych wpisach na Instagramie, gdzie Justyna wyznała, że Piotr zostawił ją i dzieci dla innej, przyszła kolej na inną rzecz, dzięki której żona skoczka znów zwróciła uwagę całej Polski.

Naga Justyna odbudowuje samoocenę
Chodzi o sesję zdjęciową dla magazynu "Playboy”. Okładkowemu zdjęciu towarzyszy wymowne hasło "Góralu, czy ci nie żal”? Sama sesja oraz jej jakość to kwestia dyskusyjna, natomiast Justyna zdecydowała się rozebrać dla męskiego magazynu, bo - jak mówi w wywiadzie - "chce pokazać Piotrowi, co stracił”.
Sesją chciała też odbudować samoocenę, która po małżeńskim kryzysie znacznie zmalała. Jak nietrudno się domyślić, na Justynę za te zdjęcia z jednej strony posypały się pochwały internautów, z drugiej masa krytycznych komentarzy w stylu, że "ma parcie na szkło”, "udowodniła, że wszystko co robi, to dla rozgłosu”, "gra taką święta, a tu proszę. Chciała być popularna za duże pieniądze, to ma. Niech rozliczanie zacznie od siebie”.

"Co ona powie dzieciom"? Martyna Wojciechowska mogłaby jej dać dobrą radę
To tylko niektóre z niepochlebnych komentarzy na temat żony skoczka. Kolejne hejty dotyczą jej dzieci: "Robi karierę. Nie ma teraz wstydu przed dziećmi. "Wykorzystuje swoje pięć minut sławy. Tylko znowu robi dzieciom krzywdę”. "Co im powie, gdy te zobaczą nagie zdjęcia”. No właśnie, co im powie?
Polskie celebrytki choć chętnie pokazują się w rozbieranych sesjach zdjęciowych, nie za bardzo chcą później wypowiadać się na temat reakcji na nagie zdjęcia rodzin czy dzieci. Potrafią też odcinać się od rozebranych fotek, tłumacząc, że "ten etap gdzie się rozebrałam, był już tak dawno i nie chcę do tego wracać”.


Nie wszystkie polskie gwiazdy są na szczęście tak pruderyjne w tej kwestii. Przykładem osoby, która mówi otwarcie w mediach o tym, że nagie zdjęcia pokazała swojemu dziecku, jest Martyna Wojciechowska.Rozebrała się do "Playboya" mając 26 lat. Podróżniczka z perspektywy czasu nie żałuje rozbieranych zdjęć. Jak podkreśla w wywiadach, dumna jest też z nich jej rodzina. "Mój tata trzyma ten numer "Playboya" w domu i z dumą pokazuje go wszystkim. Pokazywałam go mojej córce" – mówiła dziennikarka w jednym z wywiadów. Jak podkreślała, zrobiła to, bo według niej nagie ciało jest powodem do dumy. " Nie chcę budować jakichś niepotrzebnych tabu" – podkreślała.

Justyna Żyła chyba się pogubiła
Justyna póki co w żaden sposób nie odniosła się do krytycznych komentarzy internautów, jednak patrząc na jej poczynania w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że jest mocno zagubiona. Kilka miesięcy temu sama opublikowała na Instagramie emocjonalne wpisy, rozstrząsając na oczach wszystkich małżeńskie problemy. Później prosiła media o uszanowanie prywatności.

kawy,kawy#ulubiona#w#ulubionym#kubku#ceramika#bolesławiec#☕️☕️

Post udostępniony przez Justyna (@justynazyla)

Teraz na jej Instagramie próżno szukać prywatnych zdjęć jej i dzieci, które kiedyś tak chętnie pokazywała. Zastąpiły je smakowite fotografie jedzenia. Justyna lubi gotować, a popis jej umiejętności kulinarnych spotyka się pozytywnych odbiorem ludzi. Jednak sesją w"Playboyu" i osobistym wywiadem udowodnia swoją niekonsekwencję. Bo to przecież po raz kolejny roztrząsanie prywatnych problemów, mimo ciepłych słów, które kieruje w wywiadzie w stronę męża. "Zawsze będę go podziwiać. Znam go pół życia i wiem, ile włożył pracy, żeby dotrzeć do miejsca, w którym znajduje się dziś, ile go to wszystko kosztowało"– powiedziała.
Trwa ładowanie komentarzy...