"Wszystko ma wyglądać ładnie w tańcu i ruchu". Jakie ubrania i dodatki zabrać na festiwal muzyczny?

Festiwale muzyczne to raj dla fanów mody. Tutaj możecie pozwolić sobie na wiele więcej niż na co dzień
Festiwale muzyczne to raj dla fanów mody. Tutaj możecie pozwolić sobie na wiele więcej niż na co dzień Fot. Instagram/ world.fabulousdestinations, maffashion
Sezon festiwalowy zbliża się wielkimi krokami. Wydarzenia muzyczne to gratka nie tylko dla fanów występujących tam zespołów, ale również wielbicieli mody. W co się ubrać, żeby wyglądać na dobrze ubraną, ale nie przebraną? Sprawdź, jakie elementy to absolutny festiwalowy must-have!

Festiwale muzyczne to czas modowych szaleństw
Wakacyjne miesiące to czas festiwali muzycznych. Orange Warsaw Festival, Audioriver, OFF i Open’er to tylko część z całej masy letnich wydarzeń odbywających się w kraju. Umówmy się - Polska to nie Kalifornia, a Open’er to nie Coachella, więc wybieranie się na koncerty w Gdyni w samym bikini i fantazyjnej chuście raczej się nie sprawdzi. Może wyglądać nawet nieźle, ale przy niepewnej polskiej pogodzie jest po prostu niepraktyczne. Jakie stylizacje wybierać, aby czuć się wygodnie i wyglądać stylowo?

– W damskiej modzie festiwalowej na pewno widzimy nawiązania do orientu. Wszystko ma wyglądać ładnie w tańcu i ruchu. Modne są na pewno body z frędzlami lub szyfonem przy rękawach. Wszelkiego rodzaju jedwabne narzutki w księżycowe lub kwiatowe aplikacje. – mówi naTemat Marta Śliwińska, stylistka. – Dziewczyny wybierają na pewno widoczne dodatki, glitterowe (brokatowe, przyp.red.) skrzydła, które falują na wietrze, a także wianki, kapelusze, czy buty kowbojki - dodaje.

Stylistka zwraca uwagę, że to nie jedyny trend na festiwalach. Zauważyć można również inspiracje futuryzmem i latami 90. – Ciężkie sportowe buty, wysoko zaciągnięte skarpety sportowe, ciemne bluzki z siatki i czapki z daszkiem zarówno u pań, jak i panów.
Festiwale muzyczne to wydarzenia, na których możemy zaszaleć i zdecydować się na stylizacje, które - z różnych względów - nie sprawdziłyby się w życiu codziennym. Nie trzeba od razu kupować nowych rzeczy, wystarczy wykorzystać klasyki, które większość z nas ma w swojej szafie i zestawić je z ekstrawaganckimi dodatkami. Wśród pewniaków, które dobrze sprawdzą się na każdym festiwalu z pewnością znajdzie się ramoneska. Możemy postawić na klasyczną czarną wersję kurtki albo model w odważniejszym kolorze lub taki ozdobiony kamieniami lub frędzlami.
Do walizki warto również włożyć klasyczny biały i czarny tshirt, jeansowe szorty, rajstopy w kropki lub kabaretki i, niestety, kalosze. Nie są może bardzo efektowne, ale tańczenie w błocie w sandałkach lub trampkach jest jescze gorsze. Poza tym - zestawione z szortami i oversize’ową bluzą (najlepiej w wersji męskiej lub vintage) mogą wyglądać naprawdę fajnie.
Jeżeli pogoda zapowiada się słoneczna, możemy postawić na sukienkę, najlepiej w wersji boho. To kolejny trend, który jest obecny wśród bywalców festiwali muzycznych. Sukienka może być dowolnej długości, chociaż długie modele mogą nie być zbyt praktyczne, jeśli chcemy szaleć pod sceną. W kwestii kolorów i ozdób panuje całkowita dowolność - im bardziej kolorowo tym lepiej. Mile widziane są również wszelakie hafty, frędzle, koronki i cekiny. Jeżeli sukienka to nie twoja bajka możesz postawić na dwuczęściowy komplet - bluzkę i spódnicę w ten sam wzór. Takie stylizacje często pojawiały się na tegorocznej Coachelli, ale sprawdzą się też na rodzimych wydarzeniach.
Najważniejsze są dodatki
Kluczem do stworzenia fajnej festiwalowej kreacji są dodatki. O ile w modzie panuje trend na minimalizm, to w tej sytuacji lepiej o nim zapomnieć. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest wręcz na odwrót - im więcej, tym lepiej. Oczywiście trzeba to robić ze smakiem, a nie obwiesić się wszystkim jak leci. Jednym z ważniejszych akcesoriów jest torebka, do której możemy schować wszystkie potrzebne nam rzeczy. Najlepiej zdecydować się na modny model typu worek albo klasyczną, małą torebkę na długim pasku. Hitem sezonu są również nerki - choć kojarzą się z obciachem lat 90., teraz dostępne są nawet w eleganckich wersjach i są naprawdę ładne. Super rozwiązaniem jest również plecak, np. srebrny z festiwalowej kolekcji Reserved.
Fryzura jest częścią stylizacji
Festiwalowe stylizacje to nie tylko ubrania, ale również makijaż i włosy. Blondynki mają trochę więcej pola do popisu, ponieważ, używając sprejów koloryzujących, np Loreal Colorista, mogą zmienić swoją fryzurę w jej bajkową wersję, malując włosy na blady róż, błękit czy fiolet. Ciemnowłose dziewczyny też mogą spróbować farb, ale w tym przypadku zadziałają głównie mocne kolory, takie jak fuksja czy szmaragd. Poza tym - warkocze, warkoczyki, wysokie kucyki (najlepiej związane oldschoolową frotką) i „rogi” rodem z lat 90.
Obowiązkowym dodatkiem festiwalowym są również wianki, które możesz kupić w wielu sieciówkach, m.in. H&M, ale również zamówić wymarzony model na zamówienie. Jakie modele królują w tym sezonie zdradza nam Karolina Przybyłowicz, właścicielka marki Tanijka.


– Wybierane są przede wszystkim duże i przerysowane wianki, które pozwalają wyróżnić się wśród tłumu. Wianki najczęściej zakładają dziewczyny ale czasem również mężczyźni. Obowiązkowo muszą pasować i dopełniać całą stylizację – mówi naTemat Karolina Przybyłowska. – Jeśli chodzi o kolory to przede wszystkim wyraziste - najczęściej wybierane są fuksja i czerń – dodaje.
Z makijażem też możesz zaszaleć
W makijażu rządzi brokat, który nakładamy przede wszystkim na oczy i policzki. Jeśli lubicie się wyróżniać warto postawić na małe diamenciki albo cekiny-gwiazdki, dzięki którym możemy stworzyć na buzi ładne wzory. Na festiwalach nawet najbardziej oryginalne i kolorowe makijaże nie sprawiają, że wyglądamy dziwnie. To jest moment na prawdziwe szaleństwo i make-upy rodem z Pinteresta i Instagrama.
Alternatywą dla nich jest największy hit sezonu, czyli "glass skin”, tzw. szklana skóra, której efekt uzyskujemy używając odpowiednich rozświetlaczy, które sprawią, że buzia będzie wyglądała na mokrą. To doskonały pomysł dla fanek makijażu nude.

Przed festiwalami istne oblężenie przeżywają również salony kosmetyczne, w których możemy wykonać mani i pedicure. Królują holograficzne i brokatowe pyłki, neonowe kolory, egzotyczne wzorki i naklejki, które sprawiają, że paznokcie wyglądają jak małe dzieła sztuki.
Dobrze jest zaszaleć, ale trzeba też pamiętać, aby nie przesadzić, bo wtedy efekt końcowy może być po prostu śmieszny. Jeżeli wybieramy bardzo oryginalne, kolorowe i wzorzyste stroje - odpuśćmy cekinowy make-up. Jeśli natomiast decydujemy się na klasyczne ubranie, ożywmy je kolorowymi włosami i ciekawym brokatowym make-upem.
Trwa ładowanie komentarzy...