Ich występ w Dzień Dobry TVN wywołał falę kpin. Kim są "beauty boys"?

Staś Wołosz i Michał Gorywoda
Staś Wołosz i Michał Gorywoda Fot. Instagram/ hiiamgorilla/stysio
Takiego makijażu może im pozazdrościć niejedna dziewczyna. Staś Wołosz i Michał Gorywoda opracowali go wręcz do perfekcji. "Beauty boys", czyli malujący się młodzi mężczyźni, prezentują go na co dzień na sobie. Dlaczego się malują i jak na nich reagują inni?

Do tej pory na polskim podwórku makijaż w męskim świecie kojarzony był tylko i wyłącznie z wizażystami, którzy potrafią perfekcyjnie malować kobiety. Mimo że o make-upie wiedzą wszystko, sami pozostają naturalni. Niedawno wszystko się zmieniło za sprawą grupki młodych mężczyzn, malujących głównie siebie. Bez skrępowania operują pędzlami, cieniami, potrafią konturować twarz i zmienić się niemal nie do poznania.

"Stworzyć własną wersję siebie"
Staś i Michał mają prawie dwadzieścia lat. Po co na tak młodych męskich buziach potrzebny jest makijaż?" Ja się maluję po to, żeby wyrazić siebie. Najpiękniejszy w makijażu jest moment metamorfozy i to, że można stworzyć własną wersję siebie. Makijaż to zabawa i zawsze można go zmyć " – podkreślał Michał Gorywoda w rozmowie z "Dzień dobry TVN".
Podobne zdanie ma na ten temat Staś, który podpatrzył męskie makijaże w internecie. Spodobałyby mu się na tyle, iż stwierdził, że on też chce się malować. I to nie tylko od święta, ale też na co dzień, na przykład do szkoły. "Zdarza mi się wyjść z domu w takim pełnym makijażu" – mówił w TVN. Z kolei Michał na co dzień prawie w ogóle nie maluje się, a profesjonalny makijaż służy bardziej temu, żeby "wyżyć się artystycznie".

"Biorą nas za transwestytów"
Młodzi pasjonaci makijażu zgodnie przyznają, że reakcje ludzi na ich mocny, chwilami teatralny make-up nie zawsze budzą pozytywne emocje. "Ten makijaż ludzi intryguje, ale też denerwuje" – mówił Stanisław. Po pewnym czasie nauczył się ignorować obraźliwie spojrzenia czy dosadne komentarze przechodniów.


Z kolei Michała nauczycielka pomyliła z ... transwestytą. I choć wydawać by się mogło, że ich mocny make-up przywodzi na myśl estetykę draq qeen, młodzi "beauty boys" twierdzą, że wcale tak nie jest." Makijaż draq gueen jest zupełnie inny, niż nasz, bardziej przerysowany" – twierdzą. A jak reagują na nietypowe hobby rodziny chłopaków? Obydwaj zgodnie mówią, że pozytywnie. Ich mamy wspierają synów w tej bądź co bądź kobiecej pasji. Tym bardziej, że obydwaj trochę zaczynają myśleć o makijażu jako o pracy.
Malują, prowadzą YouTube i Instagrama
Zdarza im się malować innych, na przykład koleżanki do sesji zdjęciowych. Staś ma swój kanał na YouTube "Stysio", na którym testuje trendy kosmetyczne i wykonuje tutoriale urodowe. Jego filmiki mają kilkanaście tysięcy wyświetleń i masę pozytywnych komentarzy, głównie ze strony dziewczyn. " Bardzo fajnie się ciebie ogląda", "super ci w tych kreskach", przypadkiem tu trafiłam i zostanę na dłużej" – piszą fanki.

Staś prowadzi też Instagrama, na którym doczekał się aż 34 tysiące obserwujących.
Patrząc na Instagrama Michała Gorywody, który ma 4 tys. bserwujących, rzeczywiście można stwierdzić, że młody entuzjasta make-upu wyżywa się artystyczne. Makijaże, które prezentuje Michał na swoim profilu, są mocne, ultrakolorowe, przerysowane i wyglądają, jakby były wyjęte z makijażowego katalogu.
Trwa ładowanie komentarzy...