Wszystko przez niedawny raport organizacji PETA, który przedstawił szczegóły dotyczące traktowania kóz angorskich. To właśnie od nich pochodzi wełna moherowa. Jak się okazuje, zwierzęta traktowane są siłą, brakuje im wody, a sama wełna ścinana jest w bardzo szybkim tempie. Wiele z kóz zostaje rannych, a w niektórych przypadkach też ginie.
Na raport zareagował ASOS, który do końca 2019 roku wycofa ze swojej platformy wszystkie produkty nie tylko z moheru, ale też kaszmiru, naturalnych futer, puchu i jedwabiu. 850 marek, które znajduje się w ASOS będzie musiało przystosować się do tych zmian. Jednak nie tylko ASOS zareagował na raport PETA. Ubrania z moheru wycofają też m.in. H&M, Zara, GAP, Mango i Marks & Spencer.
Zachowanie marek chwali wiele fanów mody, jednak niektórzy, tak jak dziennikarz modowy i bloger Michał Zaczyński kibicuje tym decyzjom, ale zwraca uwagę na inny aspekt: "To jest autentycznie fascynujące. Bo co dalej? ASOS, największy (lub drugi największy) sklep online w Europie rezygnuje już nie tylko z futer, ale i z kaszmiru, moheru i jedwabiu. W imię zwierząt, by nie cierpiały. Kibicuję, ale połowicznie. Bo idąc dalej tym tropem wkrótce zostaną tylko syntetyki. Przede wszystkim jednak mam wrażenie, że mało jest inicjatyw na rzecz łagodnego i ludzkiego (sic!) pozyskiwania odzwierzęcych surowców takich jak wełna. Bo łatwiej zakazać. A zakaz jedwabiu wydaje mi się wręcz groteskowy" – napisał na swoim fan page'u.
