"Dieta wojskowa" pozwoli schudnąć 4 kilogramy w trzy dni. Dietetyk się przyjrzał i ma ważną radę

Wśród produktów, które pojawiają się w diecie wojskwej znajdziemy m.in. banany, jajka, brokuły i chude mieso. Miłośników słodyczy ucieszy, że obecne są również masło orzechowe i lody
Wśród produktów, które pojawiają się w diecie wojskwej znajdziemy m.in. banany, jajka, brokuły i chude mieso. Miłośników słodyczy ucieszy, że obecne są również masło orzechowe i lody Fot. Instagram/ nicolamariesw, tlcphotography320
Schudnąć 4kg w 3 dni? Dieta wojskowa, zwana też militarną, obiecuje, że to możliwe. Może i możliwe, ale czy na pewno zdrowe? Tak szybka utrata wagi wiąże się zwykle z efektem jo-jo i osiągnięciem efektu dokładnie odwrotnego od pożądanego…

Dieta wojskowa zyskuje zwolenników na całym świecie. Nic dziwnego - utrata 4 kg w miesiąc to duży sukces, a w 3 dni? Wow. Na zdrowy, chłopski rozum wydaje się to niemożliwe, ale powiedzmy sobie szczerze – kto nie chciałby spróbować schudnąć szybko i bez większego wysiłku? W diecie militarnej przez 3 dni możemy spożywać około 1000 kcal – ostateczna ilość zależy od czynników takich jak waga, płeć czy ilość aktywność fizycznej w tygodniu. W pozostałe 4 dni jemy więcej, jednak wciąż staramy się oszczędzać, nie przekraczając liczby 1500 w przypadku kobiet i 1600 kcal w przypadku mężczyzn. Efekt jest podobno gwarantowany, ale czy bezpieczny?

– Przy bezpiecznym i zdrowym chudnięciu, powinniśmy tracić 0,5-1 kg miesięcznie. Wydaję mi się, że 4 kg w 3 dni może wynikać co najwyżej z odwodnienia, bo w innym przypadku to wyzwanie raczej trudne, a przede wszystkim - niezdrowe – mówi nam dietetyk Hanna Stolińska-Fiedorowicz. – Im szybciej chcemy schudnąć, tym słabiej na tym wychodzimy. Nagła, i znaczna redukcja kalorii to najgorszy pomysł, który skutkuje tym, że po takiej "diecie" mamy ochotę na wszystko, jemy więcej i pojawia się efekt jo-jo – dodaje.

Dieta wojskowa to niskie koszty, ale może nie być skuteczna
Jak podkreśla dietetyk, również dobór składników z przykładowego jadłospisu, który można znaleźć w sieci jest raczej przypadkowy. To produkty wysokobiałkowe, które rzeczywiście mogą pobudzić metabolizm, jednak ich zestawienie jest dość niespotykane. Nie da się jednak odmówić diecie niskich kosztów finansowych, ponieważ składa się z ogólnodostępnych składników, które znajdziemy w większości sklepów. Nie jest też bardzo wymagająca – jeśli miałaby zadziałać, to odmawianie sobie pewnych rzeczy przez zaledwie trzy dni wydaje się raczej małym kosztem.
Wszystko brzmi pięknie, jednak w rzeczywistości to kolejna dieta cud, która może przynieść nam więcej szkody niż pożytku. Być może zadziała w pojedynczej, kryzysowej sytuacji, w której musimy szybko schudnąć, aby wcisnąć się w sukienkę na ważną uroczystość, jednak nie możemy jej traktować jako długofalowego rozwiązania.


– To kolejna dieta cud, a jak dobrze wie większość z nas, diety cud nie istnieją. Jeśli byłoby inaczej, każdy byłby piękny, szczupły i zdrowy, a ten, kto by taką dietę wymyślił, mógłby dostać Nobla. Niestety nie ma jednej prostej recepty, trzeba w ten proces włożyć też coś od siebie – tłumaczy Hanna Stolińska-Fiedorowicz. – Zamiast szybkich diet, warto zmienić sposób żywienia na stałe. Za najzdrowszą dietę została uznana tzw. dieta dash, którą początkowo stworzono z myślą o osobach z chorobami krążenia. Dostarcza dużo magnezu i wapnia, zakłada też ograniczenie mięsa, przede wszystkim czerwonego, przy jednoczesnym dużym spożyciu ryb, dostarczających kwasy Omega 3. Trzymanie takiej diety na co dzień zapewni zadowalające rezultaty – kwituje ekspertka.
Trwa ładowanie komentarzy...