Najpiękniejsza wieś w Polsce? Malowane domy w Zalipiu przyciągają turystów z całego świata

Zalipie to wbrew pozorom wcale nie skansen. Domy w większości są prywatne, a do muzealnych - otwartych dla wszystkich - należą jedynie dwa.
Zalipie to wbrew pozorom wcale nie skansen. Domy w większości są prywatne, a do muzealnych - otwartych dla wszystkich - należą jedynie dwa. Fot. Dom Malarek
Zalipie to mała, licząca około 700 mieszkańców, wieś na Małopolsce. Mimo niewielkich rozmiarów, przyciąga turystów z całego świata i przez wielu uznawana jest za najpiękniejszą w Polsce. Wszystko przez wyjątkową tradycję malowania domów, od których nie sposób oderwać wzroku.

Wieś z tradycjami
Tradycja malowania domów w Zalipiu ma już ponad 120 lat. Pierwszymi malowidłami, które je zapoczątkowały, były tzw. packi, czyli nieregularne plamki, które powstawały przez uderzenia pędzlem prośnianym, namoczonym w wapnie o ściany, przede wszystkim te zakopcone od dymu. Gospodynie w ten sposób je odnawiały.
Później plamy zaczęto dodawać kontury i łączyć plamki, za pomocą pędzla brzozowego, w proste bukiety, tak powstały pierwsze kwiatki. Z czasem dodano rówineż inne kolory - brąz, czerń i ultramarynę. Dziś kwiaty mają niezwykle intensywne i, przede wszystkim, kontrastowe kolory.

– Tradycja Zalipia jest wciąż żywa, a w malowanych domach ludzie żyją i funkcjonują. To dla mieszkańców przyjemność i hobby, przekazywane z pokolenia na pokolenie – opowiada Anna Owca z Domu Malarek w Zalipiu. – Nie robimy tego w celach zarobkowych, ludzie malowali od dawna i wciąż będą to robić. To typowe dla tego regionu.
To nie skansen, a prywatne gospodarstwa
Kobieta podkreśla, że Zalipie to nie skansen i poza dwoma domami muzealnymi, w tym zagrodą malarki Felicji Curyłowej, reszta to gospodarstwa prywatne. Mimo tego mieszkańcy wsi, przyzwyczajeni do zainteresowania turystów, zgadzają się na rozmowy i oprowadzanie po własnych domostwach, ciesząc się, że tradycję i malowidła doceniają ludzie z całego świata.

Okazuje się, że Zalipie trafiło również na listę 30 najpiękniejszych miejsc w Europie stworzoną przez JATA, Japońskie Stowarzyszenie Biur Podróży, co spowodowało napływ turystów z Azji. Poza polską wsią znalazły się tam również takie miasta jak m.in. węgierskie Sopron, Kilkenny w Irlandii czy włoska Procida.


– Przez ostatnie dwa, trzy lata liczba turystów znacznie wzrosła. Na podstawie samych wpisów w księdze gości szacujemy, że odwiedziło nas około 25 tysięcy osób – opowiada Anna Owca. – Przyjeżdzają do nas turyści z Japonii, Chin, Izraela, USA, Kanady, Francji i wielu innych miejsc. Z roku na rok odwiedzających jest coraz więcej – dodaje.
W samym Zalipiu znajduje się około 50 pomalowanych domostw, a w jego okolicy jest jeszcze około 15 miejscowości, w których znajdziemy podobne budynki, jednak na dużo mniejszą skalę - to raczej pojedyncze przypadki niż skupiska.
Tradycja wciąż żywa
Kultywowanie tradycji jest dla mieszkańców Zalipia niezwykle istotne, a dzieci mają szansę na pierwsze lekcje z malowania w szkole lub w Domu Malarek.

Mieszkańcy pielęgnują kulturę nie dla zarobku, a z pasji, co - zdaniem pani Anny - obok walorów artystycznych było jednym z czynników, który wpłynął na decyzję JATA. Młode kobiety chętnie powracają do tradycji, dzięki czemu ta wciąż się rozwija i idzie do przodu tworząc z Zalipia fenomen na światową skalę.

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej

Trwa ładowanie komentarzy...