"Nie" dla coachów i motywacji. Magazyn "Porażka" bezczelnie kpi z ludzi nastawionych na sukces

W rozwiązaniu tej sytuacji może pomóc tylko coach.
W rozwiązaniu tej sytuacji może pomóc tylko coach. Fot. Magazyn Porażka/ Facebook.com
Nie mogli znaleźć pracy. Bardzo się starali, robili wszystko, żeby nie być na bezrobociu. Kiedy w ręce wpadł im magazyn, w którym autor tekstu mydlił czytelnikom oczy, że sukces jest możliwy i jest na wyciągnięcie ręki, powiedzieli basta! I powstał "Magazyn Porażka", który "jest skierowany do tych, którym nie wyszło, czyli do prawie wszystkich".


Skąd wziął się pomysł na "Magazyn Porażka"? Z doświadczenia? O tym może świadczyć język wykorzystywany w memach.



Magazyn Porażka wziął się z frustracji. Od jakiegoś czasu nie mogliśmy znaleźć pracy, chociaż wysyłaliśmy CV jak szaleni, pisaliśmy wnioski grantowe, spotykaliśmy się z różnymi znajomymi i opracowywaliśmy projekty. I w tym trudnym i stresującym momencie wpadł nam w ręce jeden z popularnych magazynów i mieliśmy wrażenie, że ktoś nam po prostu robi na złość.
Pisze o jakichś pierdołach, które istnieją być może na w orbitującym Elizjum, ale nie w Polsce. A przynajmniej warstewka sukcesu i powodzenia ekonomicznego – bo bardzo często to ono stanowi o poziomie życia – jest tak cienka, że w zasadzie statystycznie nieistotna. Widać trafiliśmy w dziesiątkę. W Polsce jest mnóstwo nieopowiedzianej frustracji.


Czy "Magazyn Porażka" jest bezpośrednią satyrą na pisma typu "Sukces" i na artykuły typu „10 porad dla osób głodnych wielkiego sukcesu”?

Magazyn Porażka jest satyrą na świat wymyślany i produkowany przez media lifestyle'owe, a przecież bardzo wiele z mediów właśnie w tę stronę się przesuwa oraz na agencje reklamowe. Dzisiaj naprawdę bardzo trudno jest określić, co jest newsem, a co przeklejką z informacji prasowej z agencji PR.


A ten przekaz z natury rzeczy musi być pozytywny, musi zgrywać te same klisze o szczęśliwych ludziach, spektakularnych sukcesach, trendach, modnych miejscach, musthewach, jedzeniowych modach, wysportowanych ciałach, czy dobrej kawie. Ale przecież świat tak nie wygląda, to jeden wielki humbug, kłamstwo, ściema.

Przecież sami dziennikarze piszący o tych 15 rzeczach, bez których nie możesz się obyć w tym sezonie są zgorzkniali, bo doskonale wiedzą, że na większość z tych rzeczy ich nie stać. No, ale piszą, bo co mają robić? Pokój trzeba wynająć, jedzenie za coś kupić i dobrze byłoby jakby starczyło na 2-3 wyjścia miesięcznie ze znajomymi na piwo, albo do jakiejś knajpy.


Czyli takie publikacje robią nam krzywdę?

Jeśli pytasz o bzdety z mediów lifestylowych, to jesteśmy zdania, że robią bardzo dużą szkodę. Kiedyś Tomasz Jacyków stwierdził, że jego branża sprzedaje bajkę, fantazje. Naszym zdaniem to bzdura, media lifestylowe sprzedają aspiracje, które nie mogą być zaspokojone. A to rodzi ogromne frustracje. I tę frustrację widać w komentarzach pod naszymi postami, ale widać również w prywatnych wiadomościach, które dostajemy.
Kto to tryharderiusz, który pojawia się w Magazynie?

Tryharderiat to nie nasz pomysł. Wymyślił go świetny rysownik Vontrompka, a przynajmniej on go spopularyzował. Członkami tryharderiatu są najczęściej ludzie młodzi, którym wmówiono, że los jest w ich rękach. Jeśli nie osiągnęli stabilizacji materialnej, sukcesu, nie zarabiają odpowiednio dużo, to zapewne jest ich wina. Widocznie nie starali się zbyt mocno. Ale to kłamstwo.

Więc czyja to wina?

Dobrobyt społeczeństwa zależy od tysięcy czynników, a indywidualne starania nie są przereklamowane. Oczywiście nie jest to zbyt intuicyjne, ale podam przykład: w Niemczech, Austrii, Szwecji, czy Danii sprzątaczki zarabiają więcej niż spora część polskich managerów. One nie muszą ciągle walczyć o dodatkowe zlecenie, prosić o podwyżki, których często się odmawia. Po prostu mają to zapewnione. Dlatego z Polski wyjeżdżają miliony ludzi, nie chcą się tutaj ciągle szarpać i wysłuchiwać, że za mało się starają.


Kto jest śmieszniejszy – zestresowany i starający się pracownik korporacji, czy ludzie, którzy rzucili korporację z nadzieją, że zaczną robić coś twórczego i oryginalnego, a w konsekwencji są po prostu bezrobotni?

My nie śmiejemy się z ludzi, tylko z tego jak w niektórych mediach opisywany jest świat. Tutaj musi się pojawić popularne ostatnio wśród polityków słowo „narracja”. Narracja nie tylko opisuje świat, ale również przemilcza niektóre jego aspekty.

Za historiami kilku osób, którym się udało, kryją się setki, tysiące niewidzialnych porażek. O tych ludziach, którzy nie dali rady pies z kulawą nogą nie wspomni. Ale to nie jest ich wina, że im nie wyszło. To wina bardzo płytkiego rynku w Polsce. Tutaj po prostu ludzie są biedni, nie ma więc odpowiedniej siły konsumenckiej, żeby biznesy chwyciły.
Czym jesteście najbardziej zażenowani? 


Ojej, jesteśmy bardzo zgorzkniali i żenuje nas naprawdę wiele. Ale w kontekście naszej rozmowy chyba najbardziej żenuje nas medialne mitotwórstwo. Chodzi właśnie o granie kilkudziesięcioma motywami w stylu „odmówił gigantom, teraz zarabia miliony”, albo „zacisnęli pasa i kupili dom na Fidżi”. Ale jak odmówisz gigantom, to pewnie zaprzepaścisz ogromną szansę, a żeby coś oszczędzać musisz dużo zarabiać.

W Polsce 70 proc. osób nie zarabia nawet średniej krajowej, która obecnie na rękę wynosi 2700 zł. Po przeliczeniu to nawet nie jest połowa niemieckiej pensji minimalnej. Dziennikarze nie są odpowiedzialni za swoje słowa, nie zaglądają w dane, nie interesuje ich świat. Ale to też nie jest ich wina mało zarabiają, często są pod presją czasu.
Złośliwi powiedzieliby „tak działa wolny rynek”. W mediach jest on gwarantem złej jakości treści. Ale te treści ktoś czyta i widzi, że przecież świat tak nie wygląda. Między innymi stąd hektolitry hejtu: ktoś próbuje wcisnąć ludziom ściemę, opisać świat, który dla nich nie istnieje. To może wkurzać.


Jakie cechy ludzi sukcesu są najśmieszniejsze?

To jest również dla nas zastanawiające, gdyż w naszym social bubble nie ma ani jednego człowieka, którego można byłoby określić mianem „człowieka sukcesu”. Ale wśród CEOs największych amerykańskich spółek giełdowych jest ogromna nadreprezentacja psychopatów. To jest troszkę śmieszne, troszkę straszne.

A co Porażka myśli o coachingu?

Uważamy, że należy go zdelegalizować! Z drugiej strony sądzimy, że jest to walka kapitalizmu z problemami, które sam tworzy. W rozwarstwiającym się świecie, w którym coraz trudniej jest społecznie awansować i który okłamuje ludzi, że sukces jest głównie ich indywidualnym osiągnięciem powstał zawód, który żywi się frustracją. Sprzedaje, oczywiście za niemałe pieniądze, ściemę, że wystarczy opuścić jakąś strefę komfortu, żeby przenosić góry.
No nie, od ilości szkoleń coachingowych nie przybędzie dobrze płatnych miejsc pracy, gospodarka nie stanie się bardziej innowacyjna, ludzie nie zaczną więcej zarabiać. A może się mylimy, jeśli tak, poprosimy coachów o jakieś twarde dane, o ewaluację ich pracy, czyli o to co powinno być podstawą terapeutycznej pracy z ludźmi. Zamiast tego dostajemy garść anegdot o tym, że ktoś poszedł na szkolenie, a później, no nie wiem, założył świetnie prosperującą szkołę nurkowania w Bieszczadach.

Gdzie widzicie najwięcej "porażek”?

Cały polski rynek pracy to porażka. Zarabiamy bardzo mało, połowa ludzi w Polsce zarabia mniej niż 2 350 „na rękę”. A za to trzeba nakarmić dzieci, kupić ubrania i zapłacić rachunki. Dominanta, czyli najczęściej występująca pensja to niecałe 1 800zł. Pracujemy prawie najwięcej w Europie, nie płacą nam za nadgodziny, mamy najwięcej na kontynencie umów na czas określony, mamy ogromny problem ze „śmieciówkami”. Nie tak miało być, co nie?


Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NEWSWEEK 0 0Dlaczego faceci w Polsce stracili ochotę na seks? Powodów jest mnóstwo, ale jeden najważniejszy
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Masz "powyborczego doła" po zwycięstwie PiS? Psycholożka radzi, co trzeba zrobić
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

MAMADU

0 0Rodzicielska wpadka prezesa PSL? Panie Władysławie, czas posłuchać internautów!
0 0Jakie wesele – takie małżeństwo? Od tej rzeczy zależy, jak długo będziecie razem

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Tysiące protestujących na ulicach Londynu. Johnson wściekły po głosowaniu ws. brexitu
Britax 0 0Ten fotelik to nowy wymiar bezpiecznych podróżny z dzieckiem. Dzieci i rodzice go pokochają!
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy