Myślisz, że konduktor tylko sprawdza bilety? Dba o bezpieczeństwo pasażerów, pomaga zdążyć na pociąg i ... stresuje się!

Praca konduktora wcale nie jest łatwa. To duża odpowiedzialność.
Praca konduktora wcale nie jest łatwa. To duża odpowiedzialność. Fot. Małgorzata Kujawka/Agencja Gazeta
Jestem młodym stażem konduktorem. Pracuję krócej niż rok. Żeby dostać tę pracę trzeba przejść wieloetapową rekrutację, podczas której sprawdzane są predyspozycje osobowościowe. Na przykład trzeba odegrać scenkę, w której rekrutujący badają umiejętność komunikacji z trudnym klientem i rozwiązywania trudnych sytuacji.


To czas na zaprezentowanie swoich kompetencji miękkich, czyli jak kandydat zachowuje się w sytuacji stresowej, jak reaguje, jak odpowiada, czy jest spokojny, czy nie daje się wyprowadzić z równowagi.

Później trzeba przejść badania z zakresu medycyny pracy. Ale to nie są pierwsze lepsze badania typu „zobaczy pan to, zobaczy pan tamto” i jak jest ok, to lekarz od razu podpisuje kwitek. Według prawa konduktor musi mieć pierwszą kategorię w słuchu i co najmniej drugą kategorię we wzroku. Ja mam pierwszą kategorię i słuchu i wzroku.


Koleją interesowałem się od dzieciństwa. Nie ma tu stałych godzin pracy. Dziś, na przykład, spędzam w pracy osiem godzin, a innego dnia już 12. To zależy od służby, czyli czasu, w którym jedziemy do jednego miasta i z niego wracamy.

Nim zostaniemy dopuszczeni do ruchu, musimy przejść szkolenie które nie trwa dzień czy dwa – to kilka miesięcy solidnej nauki. Na koniec trzeba zdać egzamin, który uprawnia nas do pracy.
Aten nie jest łatwy.

W dniu pracy przyjeżdżam na dworzec, po czym pobieram terminal i podpisuję odpowiednią listę. Ustawiam odpowiednie dane na kasowniku, którym kasuję bilety i po kilku minutach wychodzę na peron, żeby przyjąć pociąg. Wszystko zgodnie z procedurą, której trzeba się nauczyć. Zawsze robię to samo, trochę już z przyzwyczajenia. Na przykład sprawdzam urządzenia pokładowe.


Kiedy przyjmujemy pociąg od innej drużyny konduktorskiej, to jeśli coś nie działa poprawnie, informacje o tym mamy zapisane w raporcie czy w książce serwisowej. Jeżeli, na przykład, nie działa blokada drzwi, to zamykamy je specjalnym kluczem, oklejamy je i również opisujemy odpowiednio w raportach.


Podoba mi się ta praca. Według mnie jest ciekawa. Każdego dnia mam kontakt z człowiekiem, chociaż nie zawsze pasażer jest miły. Często ma jakieś pretensje i problemy, ale mimo wszystko sprawia mi to radość i każdego dnia „na pociągu” staram się być uprzejmy i miły.

Na linii, „łódzkiej” tj. między Łodzią a Warszawą, najczęściej słychać pretensje, że jest za zimno, za ciepło, że pociąg jest opóźniony. Ludzie potrafią denerwować się, że pociąg przyjechał zbyt szybko. Odpowiadam im wtedy, że bardzo mi przykro, i jeśli mogę im pomóc, to na przykład zmieniam ustawienia klimatyzacji lub zalecam złożenie reklamacji w przypadku opóźnienia pociągu. Drogi Podróżny – nie robimy celowo opóźnienia, często jest to „efekt domina”.

Jeżeli pociąg jest opóźniony, a ktoś ma później przesiadkę na inny, to jeżeli jest taka możliwość, robię skomunikowanie. Polega to na tym, że zgłaszam do dyspozytora, że wśród podróżnych są osoby, które mają potem inny pociąg, ale jadą naszym - opóźnionym.

Dyspozytor albo wyraża zgodę i zatrzymuje pociąg albo – jeżeli nie ma zgody – to dana osoba jedzie najbliższym możliwym pociągiem niezależnie od kategorii składu. Na przykład, jeżeli ktoś ma bilet na TLK do Wrocławia, a pół godziny później jest Pendolino i ktoś na ten tańszy nie zdąży, to wtedy odpisujemy bilet i pasażer jedzie Pendolino. Ja to w skrócie nazywam winą przewoźnika.

Największą satysfakcję daje mi uśmiech klienta, kiedy ktoś jest miły, powie dziękuję, miłej pracy czy podróży. To mi daje pozytywną energię. Nie mogę źle wypowiadać się na temat spółki, bo mam podpisaną odpowiednią umowę, ale są plusy i minusy tej pracy. Wystarczy, że nie mamy zasięgu na terminalu a klient chce płacić kartą – i mamy już problem.

Często jest z nimi problem, kiedy sprawdzamy bilety elektroniczne z telefonów albo wydrukowane przez kogoś samodzielnie. A to terminal się zawiesi, a to był kupowany na ostatnią chwilę i długo się wczytuje. Wystawić bilet z płatnością kartą między Warszawą a Krakowem nie jest łatwo, bo na trasie jest dużo "białych plam" - lepiej zaopatrzyć się w gotówkę.

Nie każdy nadaje się do bycia konduktorem. Do tej pracy trzeba być na tyle cierpliwym i empatycznym, żeby nie zrazić do siebie klienta. Ja często stosuję „pro klienckie” metody. Na przykład, zaakceptuję bilet, mimo że nie powinienem tego robić. Trzeba być ludzkim, ale trzeba też znać granice, bo ludzie bardzo szybko się uczą i wiedzą, że mogą wejść konduktorowi na głowę.

Osoby, które twierdzą, że to lekka praca zapraszam do jej wykonywania chociaż na jeden dzień. Wystarczy, żeby taka osoba skanowała bilety i miałaby nauczkę. Konduktor dba o bezpieczeństwo pasażerów. Jeżeli nie zauważę, że drzwi są niedomknięte, potem dam sygnał, że jest ok i ruszymy, a w trasie komuś coś się stanie, to w praktyce jest to moja wina i to ja mogę odpowiedzieć karnie za wypadek.

Byłoby miło, gdyby pasażerowie szanowali naszą pracę. Ludzie często mają absurdalne pomysły. Na przykład kupują bilet przez internet, gdzie jest podane imię i nazwisko podróżnego. Na 15 minut przed odjazdem można to nazwisko zmienić. Czasem ludzie tego nie robią i jest problem.

Miałem tak ostatnio. W przedziale było siedem pań, a na jednym bilecie nie zgadzały się dane. Panie rzuciły się na mnie. Przez 15 minut stałem i cierpliwie tłumaczyłem, że jeżeli osoba, która jest wpisana na bilecie nie jedzie, to trzeba dokonać zmiany.

Nie straciłem cierpliwości, ale jak od nich odszedłem, to byłem cały blady i mokry. Ludzie mówią, że współczują i rozumieją, ale do tamtych pań nic nie docierało. Czasami zdarza się tak, że trzeba Straż Ochrony Kolei. Pasażerowie, którzy piją alkohol lub ogólnie zachowują się niestosownie bywają wyprowadzeni przez SOK i dalej już nas nie interesują. Cieszę się, że na nocnych pociągach mamy ochronę – można czuć się bezpieczniej.

Czy ludzie proponują wzięcie pieniędzy zamiast wypisania biletu – czasami się zdarza, jednak my odmawiamy. Jeszcze częściej mamy kontrolerów, którzy sprawdzają naszą pracę – uchylę rąbka tajemnicy że nie jest to przyjemne uczucie – zastanawiasz się, czy wszystko zrobiłeś poprawnie i nie będziesz miał „po procentach”.

Chcesz opowiedzieć o swojej pracy? Napisz: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NEWSWEEK 0 0Dlaczego faceci w Polsce stracili ochotę na seks? Powodów jest mnóstwo, ale jeden najważniejszy
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Masz "powyborczego doła" po zwycięstwie PiS? Psycholożka radzi, co trzeba zrobić
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

MAMADU

0 0Rodzicielska wpadka prezesa PSL? Panie Władysławie, czas posłuchać internautów!
0 0Jakie wesele – takie małżeństwo? Od tej rzeczy zależy, jak długo będziecie razem

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Tysiące protestujących na ulicach Londynu. Johnson wściekły po głosowaniu ws. brexitu
Britax 0 0Ten fotelik to nowy wymiar bezpiecznych podróżny z dzieckiem. Dzieci i rodzice go pokochają!
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy