Psychopata Ramsay Bolton w "Grze o Tron". Iwan Rheon – życie aktora z "upiorną" twarzą

Iwan Rheon w teledysku do piosenki "Bang! Bang!".
Iwan Rheon w teledysku do piosenki "Bang! Bang!". Fot. screen z YouTube
Zanim świat poznał okrutnego Ramsaya, nieślubnego syna Lorda Boltona z „Gry o Tron”, Iwan Rheon zachwycił fanów brytyjskich seriali z kanału E4. Postać Simona, w którą wcielił się w „Wyklętych”, początkowo miała być zła. Tak jak Ramsay. Jednak twórcy zmienili decyzję i wykreowali bohatera nieśmiałego, wrażliwego, takiego, w którym można się zakochać. Jego wątek zawiera w sobie jedną z najpiękniejszych historii miłosnych we współczesnej telewizji.


Iwan Rheon zaczynał w szkolnych musicalach w rodzinnej Walii. Zadebiutował w wieku 17 lat w walijskiej operze mydlanej „Pobol Y Cwm”, która na antenie jest już od ponad 40 lat. Serial jest zjawiskiem dość nietypowym, ponieważ aktorzy mówią w nim po walijsku, który nie przypomina angielskiego i brzmi raczej jak holenderski. Sposób, w jaki aktor mówi w swoim ojczystym języku również jest dość zabawny, jakby miał lekką wadę wymowy. Można to usłyszeć w wywiadzie, którego udzielił lokalnej telewizji, kiedy już zyskał popularność jako Simon z „Wyklętych”.
Po tym doświadczeniu przeprowadził się do Londynu, aby tam studiować aktorstwo na akademii LAMDA. Występował wtedy w teatrze, w adaptacjach klasyki dramatu. Wystąpił również w musicalu „Przebudzenie wiosenne”, a za swoją rolę otrzymał prestiżową nagrodę Oliviera. Teatr jest jego pasją, ale jeszcze większym uczuciem darzy muzykę. Ale o tym później.


Wielu fanów „GoT” z pewnością zwróciło uwagę na to, że aktor ma dość upiorną twarz, która wygląda jednocześnie bardzo staro i dziecięco. Iwan ma już 31 lat i z pewnością nie jest dzieckiem, ale dojrzałym artystą. Potrafi wcielić się w psychopatów - jego twarz pasuje do tego idealnie, i w słodkich chłopaków z kompleksami. Cały Rheon może wydawać się trochę dziwny, z pewnością jest nietuzinkowy i intrygujący. Nic dziwnego, że został doceniony przez fanpage „Ciekawie brzydcy mężczyźni”.

„Wyklęci”z 2009 roku, czyli „Misfits” przynieśli mu międzynarodową sławę. Serial określany był jako połączenie „Kumpli” („Skins”) i „Herosów”. Mimo że skierowany do młodzieży, zachwycił nie tylko tę grupę - coś, co miało być łatwe i przyjemne w odbiorze zyskało wielkie uznanie krytyków. Serial został nagrodzony prestiżową nagrodą BAFTA.

Cztery lata później Iwan otrzymał rolę Ramsaya w „Grze o Tron”, chociaż pierwotnie miał grać Jona Snowa, którego postać bardziej przypomina Simona z "Misfits". Okazało się jednak, że w roli psychopaty sprawdził się w stu procentach. Poza tym nikt już chyba nie wyobraża sobie Czarnego Zamku bez Kita Haringtona. Co ciekawe, Iwan jest bliskim przyjacielem Kita i Alfiego Allena - czyli serialowego Theona Greyjoya, którego jest oprawcą.
Aktorstwo to nie jedyna odsłona twórczości Iwana. Tworzy także muzykę. Być może jest ona odzwierciedleniem jego prawdziwego ja. Chociaż teledysk do utworu „Bang! Bang!” jest dość niepokojący. Wygląda tam na gościa, który nie daje sobie w kaszę dmuchać. Matt Miller z magazynu „Esquire” napisał, że nie może spokojnie oglądać teledysku do tej piosenki, ponieważ wyobraża sobie, że zmysłowa twarz Iwana wyraża chęć zabójstwa. A piosenka „Sink” opowiada – według dziennikarza – o chęci torturowania kogoś długo i boleśnie, właśnie jak serialowego Theona. Wszystko przez to, że Rheon wciela się chyba w najbardziej upiorną postać w telewizji.
Sam aktor przynaje, że wzdryga się czasem przed odegraniem niektórych scen, ale ogólnie wcielanie się w Boltona daje mu wiele radości. Tyle o aktorstwie. Teraz skupmy się na jego muzyce i na tym, co zamieszcza w mediach społecznościowych. Można przypuszczać, że prywatnie jest najbardziej romantycznym człowiekiem świata.


Iwan zajął się śpiewaniem i pisaniem piosenek jeszcze zanim zadebiutował jako aktor. Był wokalistą zespoły The Convitions, a w 2010 roku, czyli już jako twarz znana szerokiej publiczności, nagrał swoją pierwszą solową EP-kę „Tongue Tied”. Krążek zawierał w sobie cztery utwory - były to piosenki o miłości, spokojne, odgrywane na gitarze akustycznej. Rok później nagrał EP „Changing Times” z trzyosobowym zespołem, ale największą popularność zdobyła jego trzecia epka - „Bang! Bang!”.
Rok temu w kwietniu wydano jego pierwszy album „Dinard”. Jego muzyka jest słodka, romantyczna, dużo w niej szczęśliwej miłości i pożądania, złamanego serca i wstydu. Iwan śpiewa rozmarzonym i delikatnym głosem. Podobnie wygląda jego Instagram - dużo tam pięknych widoków, zachodów słońca, nostalgicznych ujęć przyrody.

Jaki z tego wniosek? Ramsay Bolton to niepoprawny romantyk!

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl