Wstyd się przyznać, ale nie widziałeś tych filmów? Podpowiadamy, co należy mówić, żeby nikt się nie zorientował

Vincent i Jules to duet, którego kojarzy każdy. Nawet ci, którzy nie oglądali "Pulp Fiction".
Vincent i Jules to duet, którego kojarzy każdy. Nawet ci, którzy nie oglądali "Pulp Fiction". Fot. materiały promocyjne
Są takie filmy, o których słyszał każdy. Arcydzieła światowego kina. Nawet dla umiarkowanych kinomaniaków są obowiązkowe. Jednak bardzo często jest tak, że "jakoś się nie składa", albo po prostu trudno zmusić się do seansu, który prawdopodobnie będzie bardziej męczący niż ciekawy. Czasem podczas rozmów z filmowymi radykałami lepiej udawać, że widzieliśmy klasykę, niż tłumaczyć się, dlaczego nie mamy pojęcia, o co w niej chodzi.


Casablanca

Stara miłość nie rdzewieje, ale rozsądek czasem bierze górę. Podczas rozmowy o filmie Michaela Curtiza z 1942 roku warto zwrócić uwagę na to, jak doskonałym duetem jest Humphrey Bogart (Rick) i Ingrid Bergman (Ilsa). Widzowie obserwują napięcie, które narasta między byłymi kochankami, widzą, jak targają nimi emocje – od nienawiści po miłość. Tłem jest druga wojna światowa i oczywiście Maroko – bazary i kawiarnia Ricka.


Najważniejsze cytaty: "Zagraj to raz, Sam, przez wzgląd na stare czasy" – Ilsa. "Louis, myślę, że to jest początek pięknej przyjaźni" – Rick.

Najważniejsza scena: Ostatnia. Pożegnanie Ricka z Ilsą Laszlo i jej mężem Victorem. Ona chce zostać z dawną miłością, on tłumaczy jej, że to zły pomysł. Jaką decyzję podjęła bohaterka? Nie zdradzimy, bo mamy nadzieję, że kiedy przyjdzie odpowiedni moment, w którym zdecydujecie się na seans, przekonacie się na własne oczy. Wystarczy, że w rozmowie powiecie: Tak, to była wzruszająca scena. Postawa bohaterów była dojrzała i romantyczna równocześnie.

Pulp Fiction

Kultowy film Quentina Tarantino. Mistrzowsko rozpisane dialogi. Świat przedstawiony przez reżysera jest brutalny, ale pełen miłości do przyjaciół i szczerego uczucia do kobiet. Ale przede wszystkim liczy się sprawiedliwość.

W filmie możemy zaobserwować jeden z najbarwniejszych duetów w historii kina – Jules (Samuel L. Jackson) i Vincent (John Travolta) są płatnymi mordercami, którzy do swojej pracy podchodzą niezwykle lekko, z humorem, zabijają w przerwie między kanapką a frytkami. To zabawna komedia pomyłek. W "Pulp Fiction" mieszają się ze sobą cztery wątki, jednak najbardziej "popularną" postacią jest Vincent.


Najważniejsze cytaty: "A teraz pójdę do domu i tam dostanę zawału" i "Wyluzuj się. Pewnie podskoczyliśmy na wyboju"– Vincent. "Pulp Fiction" to kopalnia cytatów.

Najważniejsza scena: Oczywiście ta, w której czarnowłosa Mia Wallace uświadamia Vincentowi, że jest żoną jego szefa i w związku z tym może robić wszystko, co chce. Przedtem rozmawiają o tym, jak dobrze czasem jest pomilczeć podczas rozmowy i cieszyć się ciszą, potem biorą udział w konkursie tańca (twist). Zdejmują buty i zaczynają spektakl.

Przeminęło z wiatrem

Jeden z najsłynniejszych filmów w historii kina z 1939 roku. Oficjalnym reżyserem był Victor Fleming, choć miał pomocników, których zasług nie można nie docenić. To najbardziej dochodowy film w historii kina, a jego rozmach onieśmiela do dziś. Trwa wojna secesyjna. Główna bohaterką jest córka plantatora – Scarlett O'Hara – w tej kultowej roli Vivien Leigh.

Wydarzenia przedstawione w filmie obserwujemy z jej perspektywy – czyli z punktu widzenia dziewczyny beztroskiej, krnąbrnej i bogatej – czyli nie bardzo rozumiejącej zmieniający się świat, w którym czarnoskórzy zostają wyzwoleni przez Jankesów, co oczywiście nie wszystkim się podoba. Jej miłość do Rhetta Butlera (w tej roli wybrylantynowany Clark Gable) przypomina postawę Izabeli Łęckiej z "Lalki" Prusa.

Najważniejsze cytaty: "Mdlej. Jesteś do tego stworzona."; "Szczerze, moja droga, to mam to gdzieś" – Rhett. "Nie mogę teraz o tym myśleć, bo oszaleję. Pomyślę o tym jutro."; "Wojna, wojna, wojna. Gadanie o wojnie psuje każde przyjęcie. Znudziłam się już jak mops. Poza tym, nie będzie wojny" – Scarlett.

Najważniejsza scena: Najsłynniejszy pocałunek. Scarlett zgięta w pół pod ciężarem miłości Rhetta. Ona trochę się do tego zmusza. On na nią pokrzykuje, bo wie lepiej, że jedyne o czym marzy ta kobieta, to jego miłość i usta.

American Beauty

Chyba nikt nie opowiedział tak interesującej historii o kryzysie wieku średniego jak Sam Mendes w swoim dziele z 1999 roku. Lester (w tej roli wybitny Kevin Spacey), ma dość swojego nudnego życia, niedobrej żony, która go zdradza, nie do końca dogaduje się z córką (Tora Birch) i zakochuje się w jej ponętnej koleżance Angeli.

Lester buntuje się przeciwko światu, chce w końcu zacząć żyć. W "American Beauty" obserwujemy rodzącą się piękną, nastoletnią miłość córki Jane do dziwnego sąsiada Rickiego. Emocje bohaterów, które wbrew pozorom podane są w tym filmie jak na dłoni, doprowadzają do tragedii. Film trochę zabawny, trochę straszny, trochę poetycki. Lester jest narratorem swojej tragedii.

Najważniejsze cytaty: "Czuję wdzięczność za każdą chwilę mojego małego, głupiego życia. Na pewno nie macie pojęcia, o czym mówię. Ale nie martwcie się – pewnego dnia zrozumiecie."; "Spójrzcie na mnie. Trzepię sobie pod prysznicem. To szczytowy moment mojego dnia. Później już będzie tylko gorzej" - Lester. "Czasami jest tyle piękna na świecie, że aż trudno je znieść" – Ricky.

Najważniejsza scena: Córka Lestera występuje z grupą cheerleaderek. Idzie jej nawet dobrze, ale to nie jest jej bajka. Jej matka w napięciu obserwuje, czy Jane popełni jakiś błąd. Lester siedzi z otwartymi ustami – właśnie zakochał się w Angeli. Wyobraża sobie, że dziewczyna tańczy zmysłowo tylko dla niego. Rozpina bluzę, a z jej dekoltu wylatują płatki czerwonych róż.

Łowca jeleni

Małe amerykańskie miasteczko. Grupa przyjaciół szykuje się do ślubu Lindy (Meryl Steep wygląda w tym filmie najpiękniej w karierze) i Nicka (Christopher Walken). To ich ostatnie szczęśliwe, wspólne chwile. Za chwilę Nick, Michael (Robert De Niro) i Stephen trafią do niewoli w Wietnamie, do którego pojadą służyć Ameryce.

Reżyser Michael Cimino pokazał w swoim dziele z 1978 roku, jak okrucieństwa wojny zmieniają psychikę człowieka – każdy z bohaterów na swój sposób przeżywa syndrom stresu pourazowego, którego nabawił się w wyniku traumatycznych wydarzeń. Tytułowym łowcą jeleni i głównym bohaterem jest Michael (przed wojną polował), który mimo swojej pozornie grubej skóry jest człowiekiem czułym i kochającym.

Najważniejsze cytaty: "Jelenia trzeba powalić jednym strzałem. Gadam to w kółko, ale nikt mnie nie słucha" – Michael. "Kiedy mówisz "nie" lampce szampana, mówisz "nie" życiu" – Julien.

Najważniejsza scena: Bohaterowie są w niewoli u żołnierzy wietnamskich. O tym, który z nich przeżyje, ma zadecydować rosyjska ruletka. Wietnamczycy stoją nad nimi z karabinami w dłoniach, biją ich po twarzy, śmieją się złowieszczo, obstawiają zakłady za pieniądze. Nicky ma dość, płacze. Michael podejmuje odważną decyzję, wyrywa Wietnamczykom broń i wraz z przyjacielem zabija wrogów. To wydarzenie zmieni ich na zawsze.

Thelma & Louise

Kultowy film drogi Ridleya Scotta obchodzi właśnie 25 urodziny. Przez wielu uważany jest za manifest feministyczny. Oto mamy dwie bohaterki. Thelma (Geena Davis) i Louis (Susan Sarandon) są kobietami doświadczonymi życiowo, ale wciąż młodymi. Ta pierwsza ma męża, który znęca się nad nią psychicznie i fizycznie, druga ma chłopaka, który nie chce dać jej stabilizacji. Pewnego dnia buntują się, wyruszają na wycieczkę – i nie mówią o tym nikomu.

Po drodze obcy mężczyzna próbuje zgwałcić Thelmę, a w akcie zemsty Louis go zabija. Od tego momentu zaczyna się początek ich nowego, krótkiego i wyzwolonego życia. Jak prawdziwe przestępczynie podejmują decyzję o ucieczce do Meksyku. Wydaje się, że nie żałują niczego, w końcu są szczęśliwe.

Najważniejsze cytaty: " Masz to, na co się godzisz" – Louis. "Coś się we mnie przestawiło, już nie mogę wrócić. To nie byłoby życie" – Thelma.

Najważniejsza scena: Bohaterki siedzą w samochodzie, podziwiają Wielki Kanion. Nagle przed maską ich kabrioletu pojawia się policyjny śmigłowiec. Tyle od nas. Tak jak w przypadku "Casablanci" mamy nadzieję, że wszyscy ci, którzy nie widzieli jeszcze "Thelmy i Louis", szybko nadrobią tę zaległość. Jeśli jednak tak się nie stanie - w rozmowie wystarczy powiedzieć: "Nic nie pobije zakończenia. To jedna z najbardziej wzruszających scen, jakie widziałem. Normalnie aż ciarki przechodzą!

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl