Kto będzie nowym Bondem? Nie ten, o kim myślisz

Daniel Craig żegna się z rolą Jamesa Bonda, poszukiwania jego następcy trwają.
Daniel Craig żegna się z rolą Jamesa Bonda, poszukiwania jego następcy trwają. Fot. Kadr z filmu "Spectre"
Sam Mendes, reżyser dwóch ostatnich części filmów o agencie 007, studzi emocje fanów. W ostatnim z wywiadów powiedział, że żaden z typowanych do roli aktorów, raczej jej nie dostanie. Smakiem obejść mają się więc Tom Hiddleston, Idris Elba czy Damian Lewis.


"To nie demokracja" – tak o wyborze następnego Bonda mówi Brytyjczyk, twórca "Skyfall" i "Spectre". I choć internauci stawiają teraz na Gillian Anderson, to ostateczną decyzję podejmie ktoś inny. Nazywa się Barbara Broccoli – jako córka pierwszego producenta serii ma najwięcej do powiedzenia. To właśnie ona dała szansę Danielowi Craigowi. "A nikt go nie chciał" – tłumaczy Sam Mendes. Dodaje też, że Broccoli wcale nie celuje w faworytów, nawet jeśli się z nimi spotyka.
Można więc tylko spekulować, kto będzie agentem Jej Królewskiej Mości. Ostatnio jednak głośno robi się o Jamie'em Bellu – ku rozpaczy wielu bondomaniaków. Media doszukują się podobieństwa między nim a najmłodszym odtwórcą agenta, Georgem Lazenbym. Ma chłopięcy urok i zdaniem Mendesa odświeżyłby serię. Sam nie spotka się jednak z nowym Bondem – oświadczył, że rezygnuje z reżyserowania kolejnych części.

źródło: vanityfair.com
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...