Nosisz opaski z festiwali sprzed kilku lat? Lepiej je zdejmij! Mogą być groźne dla zdrowia - nie tylko twojego

Przeciąć i wyrzucić wszystkie opaski może być trudno, ale warto - dla zdrowia i wizerunku!
Przeciąć i wyrzucić wszystkie opaski może być trudno, ale warto - dla zdrowia i wizerunku! Fot. screen z YouTube.com/Henrik Voss
Jeśli jeździsz na festiwale muzyczne, z pewnością znasz osoby, których nadgarstki "ozdobione" są kilkoma opaskami. Albo może sam należysz do grupy festiwalowych "lansiarzy". Jednak im więcej informacji pojawia się na temat skutków ubocznych tego zwyczaju, tym krzywe spojrzenia znajomych na brudne wejściówki sprzed lat są bardziej uzasadnione.


Dziennikarze z australijskiego serwisu Triple J postanowili sprawdzić, jakie organizmy żyją na opaskach, które mają kilka lat. Spodziewali się bakterii chorobotwórczych, ale efekty badań całkowicie ich zaskoczyły. W utrzymaniu higieny nie pomaga fakt, że opaski biorą prysznic razem z właścicielem - bo takie tłumaczenia przecież słyszy się często.


200 milionów bakterii na opasce z 2009 roku i co ciekawe - 600 milionów na opasce z 2010 roku. To sporo. Do tego stopnia, że oprócz przeróżnych kolonii bakterii narodziły się tam również antybiotyki. Na takiej opasce trwa nieustanna walka. Co ciekawe wejściówka, która była noszona przez jeden dzień, ma aż 80 tysięcy bakterii. W porównaniu z poprzedniczkami to nic, ale czy świadomość, że każdego dnia na opasce zbiera się kilkadziesiąt tysięcy bakterii nie jest wystarczającą motywacją do tego, by ją zdjąć?

Na szczęście w laboratorium nie znaleziono bakterii bezpośrednio zagrażających życiu nosiciela. Jednak może się zdarzyć, że ten kawałek materiału zamieszkują bakterie E-coli! Jeśli zainfekowana opaska nie wywoła u swojego właściciela choroby, może ją spowodować u innych.

Na przykład: festiwalowy chwalipięta przygotowuje posiłek dla znajomych. Jedzenie ma bezpośredni kontakt z opaską - szkodliwe bakterie przenoszą się do potrawy. Potem nie tak łatwo wpaść na to, że do zatrucia doszło właśnie przez opaskę, a nie nieświeże jedzenie.
Są ludzie, których argument higieniczno-zdrowotny nie przekonuje. Może przekonają go litościwe spojrzenia innych festiwalowiczów? W końcu nie ma niczego fajnego w nadgarstku zakrytym kilkoma, albo kilkunastoma brudnymi opaskami, z których nie da się już nic odczytać. Jeśli jesteś na festiwalu, nikomu nie musisz udowadniać, że stać cię na bilet i że było cię na niego stać kilka lat temu. Nie musisz też udowadniać, że kochasz muzykę. W końcu na koncertach nie jesteś przypadkiem.


Nie twierdzimy, że obcięte opaski trzeba od razu wyrzucać do kosza. Można je przechowywać w pudełku na pamiątki, a za kilkadziesiąt lat pochwalić się nimi przed potomstwem. Na nich (miejmy nadzieję) zrobią duże wrażenie. Pod warunkiem, że nie będą ich dotykać.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0Ziemiec winę za stan mediów przerzuca na widzów. "Nie chcą wyważonego stylu"