Od teraz inaczej spojrzysz na te sklepy. Tak wyglądały początki popularnych sieciówek, które zna każdy

IKEA jest najbardziej rozpoznawalną siecią oferującą wyposażenie wnętrz na świecie.
IKEA jest najbardziej rozpoznawalną siecią oferującą wyposażenie wnętrz na świecie. Fot. agurovic / 123RF
Wielkie koncerny, miliardowe przychody i rozpoznawalność na całym świecie. Sieciówki takie jak Inglot, Zara, IKEA czy Bata mimo trudnego początku teraz mają silną pozycję na światowym rynku. Jakie historie kryją się za ich sukcesem?


Inglot

Zmarły w 2013 roku Wojciech Inglot założył tę znaną teraz na całym świecie markę w Przemyślu, w 1985 roku. Przedtem, jako wzorowy student chemii na Uniwersytecie Jagiellońskim dużo podróżował. W tym czasie poznał funkcjonowanie „zachodniego” rynku. To było coś zupełnie innego, niż rynek Polski Ludowej. W 1979 roku Inglot nie dostał się na studia doktoranckie, więc aby nie marnować roku, rozpoczął pracę w laboratorium badawczym Polfy. Wciąż jednak pamiętał, jak wyglądają zagraniczne przedsiębiorstwa o wiele większych możliwościach.


Kiedy generał Jaruzelski nadał dekret nakazujący państwowym przedsiębiorcom pozbycie się niepotrzebnych urządzeń, Wojciech i jego siostra Elżbieta odkupili część sprzętu od Polfy. Tym samym nowo powstała firma miała dwoje wspólników - rodzeństwo Inglotów. Na początku produkowali płyn do czyszczenia głowic magnetofonowych, a potem dezodoranty VIP! Kiedy w 1985 roku Wojciech Inglot wyjechał do Nowego Jorku na kongres Amerykańskiego Stowarzyszenia Chemików i Kosmetyków, wydał ogromną jak na polskie warunki sumę na nocleg w hotelu, w którym zatrzymali się jego uczestnicy. Nawiązał znajomości z ludźmi, którzy zdradzili branżowe tajniki. Po tym doświadczeniu rodzeństwo Inglot rozpoczęło produkcję lakierów do paznokci, które na polski rynek trafiły dwa lata później.


Nowa marka wyróżniała się szeroką kolekcją produktów w wielu kolorach. Nie satysfakcjonowała ich wąska, mała przestrzeń, na której mogli wystawiać się w drogeriach, więc Wojciech i Elżbieta postanowili stworzyć stoiska - wyspy. W 2006 roku otwarto pierwszą „wyspę” w centrum handlowym w Montrealu w Kanadzie. Potem ekspansja sieci wybuchła z wielką mocą. Na kanadyjskie stoisko zwrócili uwagę przedsiębiorcy z Dubaju, a w tym momencie produkty Inglot można kupić w ponad 600 salonach, w 80 krajach, na 6 kontynentach.

Inditex

Sklepy Inditexu zna prawie każdy. Najsłynniejszy i najstarszy - ZARA - jest wizytówką koncernu. Jakie były początki spółki, która wprowadziła na rynek Pull&Bear, Bershkę, Stradivariusa, Oysho i Massimo Dutti? Wszystko zaczęło się w Hiszpanii, w miejscowości A Coruña w 1963 roku. Wówczas 78-letni dziś Amancio Ortega założył firmę Confecciones Goa, produkującą szlafroki.


Urodził się w biednej rodzinie, ale dzięki szerokim horyzontom i innowacyjnym sposobie myślenia stworzył odzieżową potęgę, o której głośno zrobiło się w 1975 roku. Ojciec Amancio był kolejarzem, a matka pokojówką. Przyszły miliarder zaczął pracę już jako 13-latek. Był kurierem w lokalnej firmie odzieżowej. Kiedy miał 17 lat pracował w małym sklepie odzieżowym La Maja, a te doświadczenia z pewnością przydały mu się w przyszłości. Pierwszy sklep, który otworzył wraz z pierwszą żoną nazywał się tak, jak bohater ulubionego filmu Ortegi - Zorba. Jednak nazwę tę musiał zmienić, ponieważ kilka ulic dalej mieścił się bar o tej samej nazwie. Tak powstała ZARA, ponieważ tę nazwę łatwo było zapamiętać.

Dziesięć lat później, kiedy mały sklep odzieżowy stał się poważnym graczem na rynku, zarząd utworzył grupę Inditex. Dziś flagowy sklep Ortegi ma ponad 6000 punktów sprzedaży w 86 krajach na całym świecie. Kiedy w latach 90. Zara zaczęła się dynamicznie rozwijać, na temat Ortegi krążyło wiele plotek. Na przykład, że jest ojcem chrzestnym galicyjskiego gangu narkotykowego. To zmusiło przedsiębiorcę do opowiedzenia o swoim życiu w autoryzowanej biografii, która ukazała się w 2008 roku. Na następczynię szefa Inditexu typowana jest córka Amancio - Marta. Trzydziestolatka zaczynała karierę w firmie od sprzedawczyni, a teraz szykuje się na objęcie fotela prezesa.

IKEA

Zapewne wielu z was słyszało co nieco o Ingvarze Kampradzie, człowieku skromnym i surowym. Być może trudno w to uwierzyć, ale założył IKEĘ w 1943 roku, w wieku 17 lat! Aby to zrobić, ubłagał swojego wuja o pisemną zgodę i zarejestrował w urzędzie przedsiębiorstwo, którego nazwę stworzył ze swoich inicjałów, pierwszej litery swojej miejscowości Elmtaryd i nazwy parafii. Kamprad już wtedy był doświadczonym "przedsiębiorcą". W wieku pięciu lat sprzedawał zapałki - z dostawą do domu. Kiedy trochę podrósł rozwoził rowerem ozdoby choinkowe. Przez kilkanaście lat pracy odkładał pieniądze, by w końcu kupić sobie używany samochód.

Na początku w IKEI można było dostać pończochy, portfele i biżuterię. Po czterech latach zobaczył ogłoszenie o wyprzedaży mebli i pomyślał, że ta branża jest strzałem w dziesiątkę. Zaczął myśleć nad jak najbardziej atrakcyjnym marketingiem, dzięki któremu wyróżniałby się spośród wielu innych firm. Doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie utworzenie salonu ze stałą ekspozycją. Jednak kiedy w 1953 roku otworzył pierwszy salon, Szwedzki Związek Sprzedawców Mebli wezwał przedsiębiorców do bojkotu IKEI, która zawłaszczała sobie klientów, a wystraszone fabryki zerwały kontrakty z Kampradem. Kiedy w 1961 roku odwiedził Polskę, Ingvar podpisał z fabryką z Radomska kontrakt i oddał jej część produkcji, dzięki czemu zarobił około 2 miliardów koron.

Pierwszy zagraniczny sklep IKEI otwarto pod Zurychem. Polityka umieszczania salonów pod miastem miała na celu zawłaszczenie sobie klienta, który nie miał możliwości porównywania cen i produktów z asortymentem z okolicznych sklepów. Oprócz tego IKEA jako pierwsza oferowała produkty, które klient sam mógł zawieźć do domu i skręcić je własnoręcznie. Obecnie Kamprad posiada ponad 300 sklepów w ponad 40 krajach. Mimo to Szwed jest oszczędny - jeździ starymi samochodami, targuje się i uwielbia przeceny.

Bata

Historia Baty jest tak fascynująca, że Mariusz Szczygieł opisał ją w książce „Gottland”. Rodzeństwo Anna, Antonín i Tomáš Baťa firmę obuwniczą założyli w 1894 roku w czeskiej miejscowości Zlin. Na początku zatrudniali trzy osoby. W czasie pierwszej wojny światowej państwo Baťa otrzymali ogromne zamówienie, które zakładało produkcję 10 tysięcy par butów dziennie dla wojska. Pracowników było o połowę mniej. Bata była firmą, która w 1930 roku odważnie wprowadziła 40 - godzinny tydzień pracy. Dwa lata później Tomáš zginął w katastrofie lotniczej, a stery w firmie przejął jego przyrodni brat Jan Antonín.

Przed śmiercią Tomáš określany był jako Henry Ford Europy Wschodniej. Firma produkowała materiałowe buty na skórzanych podeszwach, co na początku XX wieku było nowością i pozwalało na znaczne zmniejszenie kosztów produkcji, a co za tym idzie - na szersze grono odbiorców. Oprócz tego rodzinna firma posiadała własną cegielnię, która generowała dodatkowy zysk. Inwestowali również w między innymi przemysł chemiczny, papierniczy, tekstylny, w hotelarstwo, a także w przemysł filmowy. Życie tysięcy pracowników czeskiego koncernu było zorganizowane pod każdym względem. Bata budowała osiedla mieszkaniowe, szkoły, przedszkola, przychodnie, kina, biblioteki - tak, aby rodzinom pracowników niczego nie brakowało, a ich dzieci były przygotowane na pracę w fabryce.

Obecnie potężny koncern ma siedzibę w szwajcarskiej Lozannie. W Toronto można odwiedzić muzeum Baty. Przed drugą wojną Batowie byli jednymi z najbogatszych przedsiębiorców na świecie, stawiani byli za wzór kapitalizmu z ludzką twarzą.

LPP

LPP często nazywany jest polskim Inditexem. Spółka, która powstała w 1991 roku na początku nosiła nazwę Mistral. Założyli ją Marek Piechocki i Jerzy Lubianiec. Na początku zajmowała się improtem odzieży z Azji, a teraz jest właścicielem sklepów takich jak Reserved, House, Mohito, Sinay i Cropp. Od kilkunastu lat polski koncern odnotowuje ciągły wzrost sprzedaży. Po czterech latach od założenia, Mistral zmienił nazwę na LPP - na którą składają się pierwsze litery nazwisk założycieli. Wtedy to zarząd postanowił, że powstanie pierwsza autorska marka, oraz że firma zbuduje sieć sprzedaży detalicznej.

W 1998 roku otwarto pierwsze salony Reserved, a w 2001 roku spółka zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Po dwóch latach Reserved poznali mieszkańcy Estonii, Czech, Rosji, Węgier, Łotwy, Ukrainy i Słowacji.

Ten sukces zmotywował LPP do uruchomienia kolejnej marki - młodzieżowego Croppa. Do 2008 roku sklepy te otwarto na terenie ośmiu europejskich krajów. Prawdziwą potęgą koncern stał się w 2009 roku, kiedy to przejął krakowską spółkę Artman - dzięki czemu w szeregi LPP wszedł House i Mohito. Po trzech latach pojawiła się marka Sinsay. W 2014 roku Reserved pojawił się na rynku niemieckim, chorwackim i bałkańskim, a także na Bliskim Wschodzie. W tym roku na rynek weszła nowa marka - Tallinder.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!