Czy korzystanie z produktów lokalnych dostawców stało się luksusem? Nasze preferencje na przestrzeni lat

Polacy zaczynają odchodzić od supermarketowych półek i coraz częściej szukają produktów od lokalnych dostawców.
Polacy zaczynają odchodzić od supermarketowych półek i coraz częściej szukają produktów od lokalnych dostawców. Fot. Cud Miód Box
Na przestrzeni lat zmienia się to, co chcemy jeść. Zmienia się też pojęcie luksusu. Jeszcze wiek temu każdy wiedział, że po jajka jedzie się na wieś, najlepsze mleko to to prosto od krowy, a żeby zjeść dobre ciasto, trzeba to wszystko najpierw zdobyć.


Mandarynki na święta
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pojęcie luksusu było całkiem inne. Produkty ze wsi, przywożone do miasta przez rolników i tam sprzedawane były czymś normalnym. Rarytasem było zdobycie czegoś w sklepie. Długie kolejki do pustych półek w nadziei, że może jeszcze coś się znajdzie, może znajoma ekspedientka ma odłożony kawałek mięsa. Luksusowy wydawał się nam zapach - który może jeszcze pamiętacie - świąteczna woń mandarynek i pomarańczy, cudem zdobytych po znajomości lub wyjętych z paczki z Ameryki. Cały rok czekaliśmy na ten dzień.


Sklepowy szał
Na początku lat dziewięćdziesiątych zapomnieliśmy o jajkach prosto od kury czy lokalnie wytwarzanych serach. I nic dziwnego, bo na sklepowych półkach pojawiło się wszystko, o czym tylko można było marzyć. Zaczęły pojawiać się supermarkety, a w nich milion rodzajów pieczywa, kosze pełne owoców i warzyw - dosłownie wszystko, co chcieliśmy mieć w domu, mogliśmy nagle dostać w jednym miejscu. Wpadliśmy w zakupowy szał.


Mniejsze jajka?
Kiedy przywykliśmy do tego, że na każdym kroku możemy kupić dosłownie wszystko, zaczęliśmy zauważać, że produkty dostępne w marketach wcale nie są takie same jak te nasze swojskie, niegdyś ukochane. Znów zaczęliśmy jeździć na wieś po jajka, bo przecież jakieś takie większe, żółtko bardziej żółte i właściwie to smak nawet inny. Wróciliśmy do kupowania marchewki prosto z ziemi, miodu od pszczelarza. Pomimo tego, że drożej niż w supermarkecie, na nowo zaczęliśmy poszukiwać swoich smaków.


W najlepszych restauracjach jemy lokalnie
Największa moda na lokalne produkty zaczęła się w momencie, kiedy zaczęli mówić o nich najwięksi szefowie kuchni. Bum na nie zrobił Wojciech Modest Amaro w programach telewizyjnych, w których był jurorem. Szczególną uwagę zaczęto zwracać na jakość jedzenia, jego smak i pochodzenie.

W poszukiwaniu smaków
I my zaczęliśmy odchodzić od supermarketowych półek i coraz częściej szukać małych sklepików czy konkretnych adresów, pod którymi możemy dostać najwyższej jakości lokalne produkty. Też chcemy być takimi szefami kuchni w swoim domu, gotując i jedząc to, co najlepsze. W naszych poszukiwaniach pomóc może comiesięczna niespodzianka pod drzwiami - pudełko z lokalnymi pysznościami od CUD MIÓD BOX. Kiedy decydujemy się, żeby je dostać, nie mamy pojęcia, co będzie w środku. Wiemy tylko, że spróbujemy kolejnych lokalnych produktów. Wszyscy zamawiający dostają je w jednym momencie, a zawartość do samego końca owiana jest tajemnicą. W środku możemy odnaleźć pełen wachlarz frykasów: od przetworów, przez słodycze, przekąski, na napojach kończąc i od tej pory wiedzieć, gdzie można je dostać.


Na przestrzeni ostatnich stu lat nasze preferencje bardzo się zmieniły. Jeszcze niedawno lokalne produkty były chlebem powszednim, aktualnie stały się luksusem, który wcale nie tak łatwo znaleźć. Każdy jednak zauważy różnicę pomiędzy tym, co możemy dostać w markecie, a pysznym, świeżym jedzeniem od lokalnych dostawców.

Artykuł powstał we współpracy z firmą CUD MIÓD BOX

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu