To najbardziej wyczekiwany film przed Walentynkami. I tak będziesz musiał na niego pójść

Anastasia i Christian w trzeciej transzy wiodą bajkowe życie. Do czasu...
Anastasia i Christian w trzeciej transzy wiodą bajkowe życie. Do czasu... Fot. Materiały prasowe/ "nowe oblicze Greya"
Sądząc po szaleństwie, jakie panuje wokół tego filmu, można stwierdzić, że produkcja "Nowe oblicze Greya", będzie najgorętszą tej zimy. Atmosferę dodatkowo podgrzewają plotki o tym, że filmowy Christian Grey grany przez Jamiego Dornana pokaże się całkiem nago. Wygląda więc na to, że trzecia część "Greya" ma szansę stać się komercyjnym hitem, podobnie jak poprzednie części. I niech was nie zmyli sielanka między państwem Grey, która pokazana została w zwiastunie. W trzeciej i ostatniej części ma być równie niegrzecznie jak w poprzednich.

Osoby odpowiedzialne za promocję trzeciej części "Greya” stopniowały napięcie i bardzo powoli raczyły swoich widzów poszczególnymi informacjami, które razem będzie można zobaczyć w polskich kinach już 9 lutego. Najpierw do sieci trafiały pierwsze zwiastuny, później w serwisach kobiecych pojawiły się zdjęcia sukni ślubnej filmowej Anastasii, z kolei wczoraj ujawniona została ścieżka dźwiękowa trzeciej części produkcji. Najnowszą transzę wyreżyserował James Foley, który był odpowiedzialny również za poprzednią część "Ciemniejsza strona Greya”.

"Nowe oblicze Greya" słodkie i niegrzeczne
Tym razem scenarzyści zaserwują nam słodkie obrazki: pierścionek, biała suknia, ślub, bajkowy miesiąc miodowy. Żeby nie było tak uroczo, w życiu głównej bohaterki pojawią się demony przeszłości. Będą pościgi, porwanie oraz walka na śmierć i życie. Jak to w filmach o "Greyu" bywa, nie zabraknie seksu, na który wszyscy czekają. Panowie chcący zobaczyć wdzięki pięknej Anastasii, granej przez Dakotę Johnson, panie czekający na nagiego Christiana Greya, tym bardziej, że od jakiegoś czasu krążą plotki o tym, iż w filmie Jamie Dornan pojawi się całkiem nagi. Jamiego co prawda nie zobaczymy w całej okazałości, lecz fanki przystojnego aktora ujrzą na ekranie fragment jego penisa.

Good morning {#jamiedornan #teamdornan}

Post udostępniony przez Jamie Dornan (@_jamie_dornan_)



Olbrzymie zarobki głównych bohaterów
35-letni aktor od pierwszej części "Pięćdziesiąt twarzy Greya” zastrzegał, że nie ma opcji, aby pokazał się w filmie całkiem nago. Nie skusiła go również propozycja producentów, którzy oferowali mu ponoć pięć i pół miliona złotych za jeden nagi kadr. Zresztą główni bohaterowie dzięki słynnej trylogii nie mogą narzekać na brak zarobków. Pierwsza część "Pięćdziesiąt twarzy Greya” przyniosła każdemu z nich dochód w wysokości 250 tys. dolarów. Po drugiej części filmowa para zobaczyła na swoich kontach 7-cyfrowe kwoty. Z kolei dwie pierwsze transze zarobiły łącznie ponad 950 milionów dolarów. Przy trzeciej i ostatniej części twórcy spodziewają się jeszcze większego zastrzyku gotówki.


Czerwone dywany i sława
"Grey” dał nie tylko olbrzymi zarobek głównym bohaterom, ale również wielką popularność. Promując oba obrazy na całym świecie aktorzy brylowali na czerwonych dywanach, pozowali na ściankach i udzielili masy wywiadów. Wymarzona praca? Owszem, jednak zarówno dla Dakoty, jak i Jamiego całe zamieszanie było trochę stresujące. Szczególnie obawa o to, jak erotyczne sceny odbiorą ich bliscy. Jak mówił Jamie w rozmowie z dziennikiem "USA Today” jego żona nie widziała dwóch pierwszych części i nie ma zamiaru oglądać. "Amelia nie chce widzieć tego filmu. Wspiera mnie w pracy, ale nie byłaby w stanie oglądać mnie w takich scenach, mimo że wie, że to tylko gra. To jest jej decyzja, a ja ją szanuję. W filmie jest jedna scena, gdzie bardzo długo pokazany jest mój nagi tyłek... Dla mnie samego nie było zbyt komfortowe oglądanie go, mimo że to przecież mój własny tyłek! - mówił jakiś czas temu 35-letni aktor.


Dakota i Jamie prywatnie się nie cierpią?
Żona aktora chyba nie musi być zazdrosna o filmową kochankę męża. Swego czasu krążyło sporo plotek, iż prywatnie aktorzy się nie cierpią, a przyjaźń na ściankach jest udawana. Nie wiadomo jednak jak jest naprawdę. Dornan w ciepłych słowach wypowiada się w wywiadach o filmowej ukochanej. "Minęły trzy lata od naszego pierwszego spotkania. Ja i Dakota jesteśmy bardzo blisko. Mamy wobec siebie dużo szacunku i miłości. Jesteśmy przyjaciółmi, to ułatwia pracę – mówił w jednym z wywiadów. Z kolei 28-letnia Dakota Johnson bardziej się dystansuje. – Granie scen erotycznych nigdy nie jest łatwe. Ale udało nam się do siebie zbliżyć. Nie było już tak przerażająco jak za pierwszym razem – podkreślała. Jakby nie patrzeć, udało się im stworzyć najgorętszy duet na ekranie. Widzowie im uwierzyli i chyba w tym wszystkim o to chodzi. Inaczej jest z krytykami filmowymi...

Krytyka "Pięćdziesięciu twarzy Greya" i "Ciemniejszej strony Greya"
Na pierwsze recenzje trzeciej części obrazu musimy jeszcze trochę poczekać, natomiast warto podkreślić, że dwie pierwsze części ekranizacji książek E. L James spotkały się z krytyką filmowców. Jednak zarówno w przypadku książek o Greyu nazywanych "porno dla mamusiek”, jak i historii Greya i Anastasii przeniesionej na wielki ekran, przyświecała ta sama zasada: im większa krytyka, tym większa popularność. Tym bardziej, iż historie o „szarych” dziewczynach i bajecznie bogatych milionerach, których przypadkowe spotkanie zmieni życie – uwielbiają widzowie. A jeszcze jak się doda do tego seks, to już w ogóle istne szaleństwo.

Nie ma chemii na ekranie
Krytycy po pierwszej części „Greya” pisali, że sceny miłosne z udziałem Johnson i Dornana były nudne, bez iskry i kompletnie bez żadnej chemii. Niepochlebne opinie posypały się też przy drugiej części pt. "Ciemniejsza strona Greya”. Filmowcy podkreślali, iż przemiana Greya z faceta o sadystycznych zapędach w czułego partnera, wypadła na ekranie nienaturalnie i śmiesznie. Pisano, że nowy scenarzysta, prywatnie mąż E. L James, postanowić bardzo dokładnie odtworzyć dialogi z książki, co nie było dobrym pomysłem. Po raz kolejny pojawiły się również głosy, że między bohaterami nie ma ani trochę chemii, a erotyczne sceny wypadają słabo, blado i bez polotu. Ostatecznie okazało się jednak, że nie ma to żadnego znaczenia dla kasowego sukcesu filmu. Ludzie na całym świecie i tak poszli na niego masowo. Tak zapewne będzie i w tym przypadku.

Do kina pójdą tłumy
Nawet jeżeli trzecia część zostanie doszczętnie zniszczona przez filmowych krytyków, sukces kasowy i tak będzie. Film pojawi się w Polsce tuż przed walentynkami. Można więc spodziewać się w walentynkowy wieczór prawdziwego oblężenia w kinach na terenie całej Polski. Poza tym ludzie uwielbiają historie o miłości. Niektóre zakochane pary pójdą pewnie, żeby trochę podpatrzeć Greya i Anastasię w sypialni, single może trochę będą chciały pomarzyć o takiej miłości. A wszyscy inni z czystej ciekawości, żeby zobaczyć jak zakończy się historia o kopciuszku i niegrzecznym, perwersyjnym chłopcu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...