Typy komentarzy pod twoim zdjęciem na Facebooku, które mają drugie dno. I nie udawaj, że go nie widzisz

Typy komentarzy na Facebooku, które mają podwójne dno
Typy komentarzy na Facebooku, które mają podwójne dno Fot. 123rf
Media społecznościowe to takie miejsce, w którym każdy z nas może się poczuć jak celebryta. Jeśli myślicie, że w tym celu musicie posiadać tysiące obserwatorów, wyrazistą opinię na temat wyprawy na K2 zimą lub po prostu pracować w telewizji, jesteście w błędzie. Wystarczy zmienić zdjęcie profilowe, a magia dzieje się sama. Poza miłymi i sympatycznymi komentarzami (przyjaciele i rodzina to prawdziwy skarb w dzisiejszych czasach), z pewnością pojawią się takie, które nie tylko przeczytacie kilka razy z niedowierzaniem, ale nawet przepuścicie przez translator z polskiego na polski. Bezskutecznie. I właśnie na tym polega magia.

Komentarz komplemenciarz

Jeśli w ostatnim czasie przeszłaś wyraźną metamorfozę (schudłaś, uporałaś się z trądzikiem, nauczyłaś się perfekcyjnie konturować twarz) i jej efekty widać na zdjęciu, możesz być pewna, że cichy komplemenciarz zarejestruje tę zmianę. Po serii budujących komentarzy z gratulacjami spodziewaj się cichutko spuszczonej bomby. „Nie poznałbym na ulicy” to ulubiony tekst komplemenciarza, w którym ukrywa zarówno zachwyt, jak i szok (a to prawdziwa sztuka). Trudno jednoznacznie stwierdzić, co właściwie ma na myśli, a gdyby pokazać mu zdjęcie PRZED, zdjęcie PO i kazać wybierać, odpowiedź brzmiałaby: TAK.

Wielbiciel drzewa genealogicznego

To jeden z tych komentarzy, po których masz ochotę najpierw zapaść się pod ziemię, potem przeprosić rodzinę, a na koniec rozważasz zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej. O co chodzi? O milutki komentarz „jak siostry” w sytuacji, gdy na zdjęciu jesteś ze swoim… długowłosym kumplem lub niespecjalnie urodziwą koleżanką. Czasem warto obudzić w sobie gimnazjalistę i poprzestać na jakiejś schludnej emotikonce…

Rycerz w zakutej zbroi

Umówmy się, komplement to pochwała , słowa, od których ma się zrobić miło adresatowi. Przy okazji może się oczywiście zrobić miło również nadawcy, w myśl zasady, że czynienie dobra zawsze poprawia samopoczucie, ale nie jest to kwestia obowiązkowa. Adresat to słowo klucz, jeśli zabierasz się za komplementowanie. Panowie, słowa „Twój facet to prawdziwy szczęściarz” to nie komplement, to stwierdzenie faktów. No, chyba że celujecie w poprawę nastroju naszego partnera. Trudno się również oprzeć wrażeniu, że w tym stwierdzeniu nie czai się jakaś egzotyczna forma zazdrości.

Hejcik, którego nie było

To wprawdzie nie jest komentarz, ale ma podobną moc. To taki kameleon społecznościówek - dobrze wtapia się w tło, prawie go nie widać, ale można się o niego potknąć i może zostawić po sobie smrodek. Wyobraź sobie jeden z powyższych przypadków lub zupełnie świeży, złośliwy komentarz, który… zbiera sporo lajków. Te lajki to właśnie hejcik, którego nie było. Jak mawia klasyk: „Niby nic, a tak to się zaczęło”.

Szczególarz

Przeważnie lubimy, gdy inni dostrzegają dopracowane szczegóły naszego wyglądu. Nowa torebka, drobniutkie kolczyki, które mają zachwycać dyskretnym błyskiem lub wiosenny odcień koloru nude na naszych paznokciach. Ale umówmy się, nie po to wrzucamy przemyślane zdjęcie z greckiej plaży z nami w roli głównej, żeby w komentarzach padało pytanie o mężczyznę w drugim planie lub markę kocyka, na której aktualnie piknikujemy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...