Drugie dno okładki "Vogue'a". Kim jest tajemnicza kobieta ze zdjęcia, które wszyscy przypominają?

Zdjęcie z okładki "Vogue Polska" zaczęto porównywać do fotografii z lat 60.
Zdjęcie z okładki "Vogue Polska" zaczęto porównywać do fotografii z lat 60. Fot. "Vogue Polska"
Okładka pierwszego numeru "Vogue’a” obiegła całą Polskę. Po drodze zgarnęła sporo opinii, memów i skojarzeń. Przyprowadziła również swoją starszą siostrę z lat 60.

Od kilku dni internet żyje okładką pierwszego numeru "Vogue’a”. Zdjęcie topowych modelek, Anji Rubik i Małgorzaty Beli na tle zamglonego Pałacu Kultury z czarną wołgą obok nie jest tym, czego czytelnicy się spodziewali. Dyskutuje się o przekazie, jaki z tym zdjęciem poszedł w świat na temat Polski oraz na temat samych walorów artystycznych. I choć autorem jest ceniony na świecie fotograf, Juergen Teller, trudno nie ulec wrażeniu, że polska okładka na tle innych pierwszych okładek "Vogue’a” wypada… dość oryginalnie.

Ta informacja z pewnością nie pokrzepi w żaden sposób osób, którym nie podoba się historyczna dwuznaczność bijąca z okładki "Vogue’a”. Okazuje się, że fotografia nie jest autorską wizją Tellera, a wariacją na temat polskiej fotografii z lat 60. Chodzi o zdjęcie Romualda Broniarka, na którym możemy zobaczyć modelkę pozującą na tle Pałacu Kultury obok czarnej wołgi. Podobieństwo jest uderzające. Ciekawostką jest fakt, że zdjęcie zdobiło okładkę czasopisma "Przyjaźń”, które było wydawane przez Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Broniarek pracował dla tego tygodnika jako fotoreporter, ale współpracował też z innymi tytułami, dla których relacjonował takie wydarzenia jak wizyta Nikity Chruszczowa w 1959 roku.

Oprócz okładki "Przyjaźni", która dzięki "Vogue'owi" zyskała w tej chwili drugie życie, w sesji powstało więcej zdjęć z udziałem tajemniczej modelki (prawdopodobnie jest to aktorka, Bożena Miefiodow, jednak w materiałach archiwalnych okładka nie jest opisana nazwiskiem modelki, dlatego Ośrodek Karta posiadający prawa do zdjęć nie może potwierdzić tożsamości kobiety). Są również zdjęcia na tle schodów Mostu Gdańskiego, a nawet zdjęcie modelki opierającej się o maskę wołgi i palącej papierosa.

Vogue Polska Fot. Romuald Broniarek #inspiration#voguepolska#prl#photography#broniarek

Post udostępniony przez Julia Oberda (@juliaoberda)


Mimo że o Juergenie Tellerze mówi się, że tworzy spontanicznie i lubi improwizację, tym razem nie ma o tym mowy. W wywiadzie dla Vogue.pl fotograf tłumaczy, dlaczego jego wybór padł na tak charakterystyczne i określone przez swoją historię miejsce jak Pałac Kultury. – Znałem wcześniej jego historię, wiedziałem, że to był prezent od Stalina dla Polaków, którzy wcale się z niego nie cieszyli, bo dla nich symbolizował opresję, obcą dominację. Jednak, kiedy zobaczyłem Pałac na żywo, poczułem jego niesamowitą energię. Dostrzegłem, że w tym budynku wątki z przeszłości mieszają się z tym, co współczesne – tłumaczy fotograf. – Szczególnie zafascynowała mnie przestrzeń wokół pałacu. Cały ten bałagan, który tyle mówi. Z jednej strony – stare samochody, budki z kebabami, no i jeszcze ten zaparkowany w centrum miasta samolot (usunięty w lutym 2018 – przyp. red.). A z drugiej – tętniąca życiem metropolia, drugi Berlin. Pomyślałem: „Nie muszę się stąd ruszać, tutaj jest wszystko”.


Na swoim profilu na Facebooku "Vogue" opublikował artykuł opatrzony informacją: "Pałac Kultury i Nauki nie bez przyczyny stał się tłem naszej sesji okładkowej". Z tekstu wyłania się obraz Pałacu jako miejsca, które oprócz niechlubnego pochodzenia posiada również bogatą historię modową. To tam odbywały się pokazy kolekcji Mody Polskiej czy pokazy Diora. Tam również przeszła po wybiegu sama Naomi Campbell. I to właśnie ta strona Pałacu urzekła redakcję najbardziej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...