"To było oczywiste". Twórcy Pożaru w Burdelu reagują na druzgocącą krytykę po debiucie w TVN

"Fabryka patriotów" miała być hitem TVN, ale widzowie są mocno rozczarowani.
"Fabryka patriotów" miała być hitem TVN, ale widzowie są mocno rozczarowani. Fot. Instagram Pożaru w Burdelu
Kabaret Pożar w Burdelu od lat zapełniał widownie podczas swoich występów, słynących z ciętego komentarza do polityki i rzeczywistości. Ale gdy z show "Fabryka Patriotów" zadebiutował w TVN, coś ewidentnie poszło nie tak... Zapytaliśmy twórców, jak zareagowali na krytykę.

"Fabryka Patriotów" to muzyczne widowisko kabaretu polityczno-literackiego, będące satyrą na zmiany polityczne i dzisiejszą Polskę. Od kilku tygodni TVN zarówno na antenie telewizji, jak i w mediach społecznościowych, intensywnie promował wydarzenie, które miało być całkowitą nowością w polskiej telewizji. I było – pytanie tylko, czy o taką nowość i rozgłos chodziło.

Maciej Łubieński, jeden z założycieli Pożaru w Burdelu w rozmowie z naTemat przyznaje, że twórcy spodziewali się krytycznych głosów. – To było oczywiste, nie jesteśmy szczególnie zaskoczeni. W spektaklu poruszamy kontrowersyjne tematy, które z założenia wzbudzają emocje – stwierdza.
Pożar w burdelu to, z definicji, kabaret wzbudzający kontrowersje. Grupa od lat ma wiernych fanów, a ich spektakle przyciągają tłumy, które z zapartym tchem czekają na nowe scenariusze. Dlaczego show na żywo spotyka się z przychylnymi opiniami, a w przypadku telewizji jest wręcz przeciwnie?

– Na spektakl ludzie przychodzą świadomie, kupują bilety i, w większości przypadków, wiedzą czego oczekiwać – mówi Maciej Łubieński. – To była nasza pierwsza próba przełożenia formuły teatralnej na telewizyjną. Oczywiście analizujemy przebieg wczorajszego spektaklu i mamy pewne, również krytyczne, spostrzeżenia i refleksje, jednak zdecydowalibyśmy się na podjęcie kolejnej próby zaprezentowania się w telewizji – dodaje.

Nacjotechno w Fabryce Patriotow

Post udostępniony przez Pożar w Burdelu (@pozar_w_burdelu)


Na scenie, poza członkami Pożaru, zobaczyliśmy m.in. Macieja Stuhra i Andrzeja Seweryna. Wśród gwiazd na widowni można było dostrzec Piotra Kraśkę z żoną, Magdę Mołek czy Grażynę Wolszczak. Wszystko wskazywało na to, że czeka nas widowisko na poziomie. Czy tak było? W opinii większości internautów absolutnie nie. Okazuje się, że format, który doskonale sprawdza się w widowiskach na żywo, nie do końca zagrał w telewizji. Żarty o polityce, papieżu i aborcji nie wszystkim przypadły do gustu.

Ostatnimi czasy kabarety, również telewizyjne, komentujące rzeczywistość stają się coraz bardziej popularne. SNL Polska, które również na początku otrzymywało wiele krytyki, teraz zyskuje coraz większą przychylność widzów. Kabarety w mało grzecznym wydaniu są wciąż dla Polaków nowością - wszyscy pamiętamy komentarze po roaście Kuby Wojewódzkiego, które były chyba jeszcze mocniejsze niż te po wczorajszym Pożarze. Czas pokaże, czy widzowie przekonają się do takiego rodzaju żartu, czy jednak pozostanie on rozrywką dla węższej grupy ludzi.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...