Czytałyśmy skład i nie wierzyłyśmy. Ten hipermarket wprowadził prawdziwie naturalne kosmetyki

Cosmia Collections mają w składzie 95 proc . naturalnych składników
Cosmia Collections mają w składzie 95 proc . naturalnych składników Fot. naTemat
Dziecięca radość kontra dorosła podejrzliwość - gong tej wewnętrznej walki rozbrzmiewa, gdy na sklepowej półce dostrzegamy kosmetyczną nowość marki własnej oznaczoną eko-certyfikatem. Z jednej strony kusi żeby wypróbować - i to wszystkie na raz, bo zaraz obok zielonego listka widnieje nalepka z bardziej niż przystępną ceną. Zdroworozsądkowy chochlik podpowiada jednak: naturalne, z sieciówki, za grosze? To zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Biorąc pod lupę nową serię dostępnych w Auchan kosmetyków Cosmia postanowiłyśmy, sprawdzić czy rzeczywiście tak jest.

Cosmia Collections to kosmetyki do pielęgnacji ciała, dłoni i włosów w dwóch wersjach: z naturalnym ekstraktem z róży oraz naturalnym olejkiem arganowym. Do włosów mamy szampon i maskę; do ciała: żel pod prysznic, balsam i peeling; do rąk: krem i mydło w płynie. Lista produktów jest więc krótka, co tak naprawdę jest bardzo dobrą wiadomością. Bo o ile oczywiście nikt nie pogardziłby naturalnym kremem do twarzy, czy pielęgnacyjnym serum w podobnie atrakcyjnej cenie, to działa tu podobna zasada, co przy tworzeniu składu: im krótszy, tym większą mamy nad nim kontrolę.
Kosmetyki Cosmia Collections można określić jako “podstawowe”, ale znowu - niczego im nie umniejszając. Wszyscy wiemy, czego oczekiwać od dobrego balsamu do ciała czy kremu do rąk. Produkt, który spełnia graniczne kryteria pod tytułem: szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze śliskiej, nieprzyjemnej warstwy i pachnie o tyle przyjemnie, co nieinwazyjnie - dostanie piątkę w każdej skali. Wysokie noty znacznie trudniej będzie osiągnąć producentowi, który obiecuje “ekstremalne nawilżenie” i “natychmiastową regenerację” choćby z uwagi na subiektywność tych odczuć. Poza tym to co naturalne, z zasady powinno działać “slow”, co nie znaczy, że nieskutecznie.
Zanim przejdziemy do egzaminowania etykiet, jeszcze jedna uwaga natury technicznej, ale zdecydowanie istotna: opakowania. W kwestii formy, trudno spodziewać się innowacyjnych fajerwerków: większość kosmetyków zapakowano w plastikowe, wysokie pojemniczki z pompką. Można dyskutować nad ich poręczonścią w podróży, ale trzeba przyznać, że w kategorii ekonomii dozowania są na pierwszym miejscu. Wygodny dostęp do gęstszych (maska do włosów) lub ziarnistych (peeling) produktów zapewniają natomiast płaskie okrągłe pudełeczka. Krem do rąk, jako kosmetyk najbardziej “mobilny” Cosmia pakuje do 100-mililitrowych tubek.
Graficzną kreatywnością nie przytłacza też, na szczęście, projekt etykiety: “niezatłoczonej” niepotrzebnymi hasłami i na tyle przejrzystej, że już z daleka rzuci wam się w oczy zielony znaczek, sugerujący jakiś stopień naturalności. Pytanie, co się pod nim kryje?

Eko-procenty
Na każdej etykiecie Cosmia Collections znajdziemy informację, że 95 proc. składu stanowią substancje pochodzenia naturalnego. Oznacza to, że większość zawartych w kosmetyku substancji powinna albo występować samoistnie w przyrodzie, albo, pomimo sztucznego pozyskiwania, mieć budowę niemal identyczną z naturalną.
Równie istotną kwestią, jak pochodzenie poszczególnych komponentów jest poziom ich toksyczności. I choć fakt, że aspekt ten należy mieć z tyłu głowy wybierając produkty z definicji służące pielęgnacji jest paradoksalny, to nie należy go lekceważyć. Dobrym narzędziem do weryfikacji składu kosmetyków jest strona stworzona przez amerykańską organizację non-profit EWG (Environmental Working Group).

W tej nieustannie rozrastającej się bazie danych zebrano informacje na temat popularnych składników stosowanych w kosmetykach. Wystarczy wprowadzić nazwę substancji do wyszukiwarki aby sprawdzić, czy jej stosowanie jest dla naszego zdrowia bezpieczne. W ramach testu przebadałyśmy skład arganowego szamponu.
Wynik - pozytywny. Żadna z substancji nie zaświeciła się na czerwono. Większość zdobyła “jedynkę” czyli najwyższą “zieloną” notę, pozostałe - “żółtą”, czyli pośrodku skali. Jest to osiągnięcie spore, biorąc pod uwagę, że w corocznym rankingu kosmetyków z substancjami szkodliwymi w składzie pierwsze miejsca zajmują topowe, szeroko dostępne marki.
Siarczanów i silikonów - brak
Równie istotne, jak to z czego kosmetyk się składa, jest to, czego w INCI żeli pod prysznic, peelingów i szamponów Cosmii nie znajdziemy, czyli siarczany, znane szerzej jako skrótowiec laurylososiarczanu sodu czyli SLS. Głównym zadaniem owianego złą sławą składnika jest tworzenie gęstej piany. Problem w tym, że ceną za łatwiejsze rozprowadzanie się produktu na włosach czy na ciele może być - na krótszą metę - przesuszenie skóry, a na dłuższą - skumulowanie się substancji w tkankach i wywoływanie procesów rakotwórczych.
Brak SLS nie oznacza, że produkty Cosmia Collections się nie pienią, czy stwarzają jakiekolwiek inne problemy z aplikacją. Żel pod prysznic rozprowadza się bardzo dobrze, będąc przy tym całkiem wydajnym, podobnie jak szampon i maska do włosów, która pozbawiona jest z kolei innego niepożądanego składnika, czyli silikonu.


Silikon jest stosowany w szamponach i odżywkach ze względu na swoje właściwości wygładzające. Po nałożeniu silikonowego specyfiku mamy wrażenie, że włosy stają się lśniące i jedwabiste. Problem w tym, że to efekt krótkotrwały. Stosowany systematycznie, silikon tworzy powłokę, która z czasem staje się na tyle nieprzepuszczalna, że do wnętrza włosa przestają przenikać substancje odżywcze czy witaminy, co prowadzi do ich widocznego osłabienia.
Wysoką notę wystawiamy Cosmii już za sam brak tych dwóch substancji w składzie. Dodatkowe plusy w postaci przyjemnego zapachu (zwłaszcza w przypadku serii różanej) oraz lekkiej konsystencji (pod tym kątem sprawdźcie zwłaszcza kremy do rąk - wchłaniają się rewelacyjnie) sprawiają, że niepozorna marka własna Auchan wyrasta na mocnego lidera w kategorii: największa kosmetyczna niespodzianka początku roku.
Warto jeszcze dodać, że żaden produkt kosmetyczny COSMIA nie jest testowany na zwierzętach.

Artykuł powstał we współpracy z Auchan.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...