"Jezu, tego się nie da oglądać". Polsat pokazał miłosne show, widzowie są zażenowani poziomem

Uczestniczki programu "Umów się ze mną"
Uczestniczki programu "Umów się ze mną" Fot. Facebook/ Umów się ze mną
Randkowe programy w ostatnim czasie są hitami telewizyjnych ramówek. Do popularnych miłosnych show, takich jak m.in. "Rolnik szuka żony”, czy "Apetyt na miłość", dołączyła nowa produkcja Polsatu: "Umów się ze mną. Take me out"". Randkowy teleturniej, w którym single umawiają się na randkę, miał być zabawny, niestety wyszło jak zawsze. "Kolejny głupi program” czy "jedna wielka porażka” to tylko niektóre z komentarzy internautów zażenowanych marnym poziomem wiosennego programu stacji.

Stacje telewizyjne serwują barwne nowości, które mają przyciągnąć jeszcze więcej widzów. Niestety, wiosenne programy takie jak m.in. "Hipnoza” TVN czy "Umów się ze mną. Take me out" zamiast pozytywnych reakcji widzów budzą zażenowanie, zarówno pseudo śmiesznymi żartami, jak i samym scenariuszem.

Miłosne potyczki na ekranie

W nowym show Polsatu zasady są proste. W odcinku 30 kandydatek zobaczy kilku singli. Każdy z nich pojedynczo będzie musiał je do siebie przekonać. Dostanie na to szansę w trzech rundach. W każdym z etapów dziewczyny będą mogły zdecydować, czy są zainteresowane spotkaniem z danym mężczyzną czy też nie. Jeśli w ostatniej rundzie zostanie więcej niż jedna kandydatka, role się odwrócą i to mężczyzna będzie wybierał kobietę, z którą pójdzie na randkę. 

Niestety, pierwszy odcinek "Umów się ze mną" spotkał się z olbrzymią krytyką widzów. Trudno się dziwić, skoro prowadzący co chwilę rzucał niewybredne żarty w stylu "bez gumy nie zabawy". Tak Piotr "Guma" Gumulec wykorzystał swój pseudonim, odnosząc się oczywiście do jednoznacznych skojarzeń seksualnych. Gospodarz show "żartował" też z uczestniczek. "Za chwilę pojawi się 30 wolnych dziewczyn. Ostatni raz tyle wolnych dziewczyn widziałem w 4 czwartej klasie podstawówki”.

Nie zabrakło też pytań o pochodzenie dziewczyn i komentowanie w mało wyrafinowany sposób. "Cześć Oliwia, skąd przyjechałaś?" - zapytał. "Ogólnie z Anglii" - odpowiedziała. "Masz świetny akcent” - skomentował Gumulec. Z kolei gdy jedna z pań powiedziała, że chce znaleźć "warszawskiego koksa” prowadzący, dociekał na swój sposób, czy chodzi o kokainistę, czy może o pana przerzucającego węgiel.


Internauci miażdżą nowy program Polsatu

Jak to w przypadku programów rozrywkowych bywa, opinie co do "Take me out" są mocno podzielone. Jedni uważają, że to "super program", a żarty prowadzącego są "naturalne i niewyreżyserowane”, drudzy są zażenowani zarówno uczestnikami, uczestniczkami, formułą, jak i tekstami prowadzącego. "Tego nie da się oglądać. Widać, że program zapychadło, żeby coś w tej godzinie było. W sam raz dla lansiarzy z przerośniętym ego" – napisała jedna z internautek na fan page’u programu. Druga dodała: "Jezu, niżej nie mógł upaść ten Polsat". Jeszcze inni nie dowierzali, że show będzie w Polsacie na stałe. "Proszę, powiedzcie, że ten program jest emitowany jednorazowo".

Dagmara stanowczo nie chciała Armando

Post udostępniony przez Umów się ze mną. Take Me Out (@umowsiezemna)

Internauci zwrócili też uwagę na dziewczyny występujące w show. Ci, którzy oglądają rozrywkowe programy, dostrzegli, że niektóre z uczestniczek gościły w innych miłosnych formatach, m.in. "Apetyt na miłość". "Widzę znajome twarze dziewczyn z innych programów" – napisała Ewa na Facebooku programu.


Wiosna w telewizji rozpoczęła się co prawda wyrazistymi formatami, jednak nie na takim poziomie, którego życzyliby sobie widzowie. Ci wydają się coraz bardziej poirytowani, że telewizja traktuje ich zwyczajnie jak idiotów. Wyreżyserowane dialogi, podstawione osoby, mało nieśmieszne żarty to tylko niektóre z elementów, które denerwują ludzi. Może telewizyjnym producentom ich opinie w końcu dadzą coś do myślenia.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...