"Moda to design, ale przede wszystkim biznes." Jak wygląda praca projektanta mody nad kolekcją?

Stworzenie kolekcji wymaga kilku miesięcy pracy i wielkiego zaangażowania
Stworzenie kolekcji wymaga kilku miesięcy pracy i wielkiego zaangażowania Fot. Maciej Stanik
Kaaskas to istniejąca na rynku od 4 lat polska marka stworzona przez dwie siostry – projektantkę Kasię Skórzyńską i socjolog Julię Skórzyńską-Ślusarek. Dziewczyny wychowywały się częściowo w Polsce, częściowo w Brazylii, ale od zawsze inspirowała je kultura Japonii. Dziś ich ubrania noszą kobiety nie tylko w kraju, ale i na całym świecie. Jak wygląda praca nad kolekcją w młodej polskiej marce?

Oczywiście każda marka i każdy projektant tworzy w indywidualny sposób, jednak sam schemat jest dosyć podobny. Na początku potrzebny jest research, na podstawie którego powstaje moodboard, czyli tablica inspiracji, tworzących pewną spójną wizualną historię i określony klimat. Później przychodzi czas na projektowanie i szukanie konkretnych tkanin.
– Ja najpierw mam projekt, w głowie lub na papierze, a dopiero później szukam materiałów. Część projektantów działa na odwrót i to właśnie tkanina staje się dla nich inspiracją do konkretnego projektu. Nie można powiedzieć, że któryś sposób jest lepszy czy gorszy. Są po prostu różne – zauważa Kasia Skórzyńska. – Na Kaaskas zawsze duży wpływ miała sztuka, inspirowały nas wystawy, z których wyciągałyśmy kolory, wzory czy rodzaj kreski. Warto, już na samym początku, wyjść od czegoś, co stanie się znakiem rozpoznawczym marki. W naszym przypadku jest to geometryczna forma z charakterystycznym azjatyckim sznytem.
Projektantka podkreśla, że marki modowe tworzą coś w rodzaju własnego alfabetu estetycznego, którym na stałe się posługują. Budując kolekcje bazuje się na podobnych formach, które są urozmaicane i modyfikowane, jednak rzadko są to rewolucyjne zmiany.

– Projekty konsultuję z siostrą i razem wybieramy te, które naszym zdaniem sprawdzą się najlepiej – opowiada Kasia Skórzyńska. – Kolejnym etapem jest praca z konstruktorką, która odpowiedzialna jest za stworzenie form i prototypów. To dosyć długotrwały proces – często, aby dojść do ostatecznej wersji, konkretną rzecz przeszywa się kilka razy. Podczas kolejnych prób zauważamy elementy, które trzeba poprawić – coś wydłużyć, coś innego skrócić, gdzieś zebrać materiał.
Na tym etapie projektantka zajmuje się również poszukiwaniem docelowych tkanin, które pozwolą stworzyć finalną wersję kolekcji.

– Najpierw zamawiamy kupony, czyli małe fragmenty materiałów, z których odszywamy jedną sztukę konkretnego projektu. To pozwala sprawdzić czy wizja kreatywna może funkcjonować w rzeczywistości – czy tkanina sprawdza się w danym kolorze i przy określonym kroju - mówi Kasia Skórzyńska i dodaje: – To długotrwały proces, w którym trzeba pójść na wiele kompromisów i z wielu rzeczy zrezygnować. Jednocześnie to bardzo ważny etap, ponieważ dużo rzeczy wychodzi tu w praniu. Dosłownie i w przenośni - sprawdzamy przecież nie tylko jak tkanina zachowuje się podczas noszenia, ale również czyszczenia. Niejednokrotnie okazuje się, że podczas prania całkowicie sztywnieje i nie nadaje się do użytkowania. Choć o zamawianych materiałach staramy się wiedzieć jak najwięcej, pewne aspekty wciąż są niemożliwe do skontrolowania.
W kwestii wyboru tkanin projektanci mają ogromne możliwości. Mogą zdecydować się na materiały gładkie lub ozdobne, wykonywane w Polsce lub za granicą. Zdarza się również, że twórcy sami projektują wzory, czyli tak zwane printy. Pierwsza kolekcja Kaaskas, przygotowana na Festiwal Kultury Polskiej w Pekinie i będąca jednocześnie pracą dyplomową artystki, opierała się właśnie na nich.


– Sama projektuję print, który następnie jest drukowany na tkaninie w fabryce we Włoszech. Printy wymagają odpowiednich tkanin, które właściwie przyjmą barwniki, my drukowałyśmy m.in. na jedwabiu. W pracy projektanta świadomość materiału jest jedną z najistotniejszych rzeczy – opowiada Skórzyńska.
Gdy po wielu próbach uda się uzyskać satysfakcjonujący efekt, powstają sample, czyli ostateczne wzory, według których szwalnia tworzy całą resztę.

Krawcowa robi wykroje w papierze, które następnie studio skanuje i komputerowo składa w układy, które pozwolą jak najlepiej wykorzystać dostępny materiał. Digitalizacja formy pozwala na optymalne wykorzystanie tkaniny– zaznacza projektantka Kaaskas. - Wykonane układy, po wydrukowaniu, wysyła się do szwalni i to według nich tworzone są ostateczne elementy kolekcji. Proces szycia również trzeba mieć pod kontrolą. W szwalni inna osoba odpowiedzialna jest za wykrój, inna za wewnętrzne szwy, a jeszcze inna za wszycie guzików. Od początku pracujemy z zaufaną szwalnią, która ma doświadczenie we współpracy z najlepszymi polskimi projektantami, w związku z czym błędy zdarzają się niezwykle rzadko. Na początku warto jednak nad wszystkim czuwać - każdy błąd to kolejne poprawki, które kradną cenny czas.
Gdy kolekcja jest już gotowa, trzeba zadbać o jej reklamę i prezentację. Zazwyczaj powstają 3 rodzaje zdjęć – sesja wizerunkowa, czyli przedstawienie projektów w formie edytoriali, które oglądamy w magazynach modowych, lookbooki – proste zdjęcia ubrań, prezentowanych na modelkach oraz packshoty, czyli zdjęcia produktowe. Następnie podjęta zostaje decyzja o dystrybucji – młodzi projektanci zwykle sprzedają swoje rzeczy we własnych albo multibrandowych butikach stacjonarnych lub internetowych.

W pracy każdego projektanta przychodzi moment, w którym zderza się z rzeczywistością. Założycielka marki Kaaskas zwraca uwagę, że każdy twórca po pewnym czasie działania, zdaje sobie sprawę z faktu, że moda to design, ale również – a może przede wszystkim – biznes. W miarę rozwoju marki ostatecznie 10 proc. całego procesu to kreatywność, a pozostałe 90 proc. to budowanie wszystkiego wokół niej. Sama praca nad kolekcją zupełnie inaczej wygląda na początku tworzenia marki i po kilku latach istnienia. – Stworzenie pierwszej kolekcji zajęło mi niemal rok. Była to jedna z największych dotychczasowych serii ubrań - opowiada Kasia. – Teraz cały proces - od rysunku czy pomysłu do gotowego do sprzedaży ubrania trwa około 3 miesięcy. Wynika to m.in. z tego, że po kilku latach bazujemy na wspomnianym alfabecie estetycznym, który tworzy nasz indywidualny i oryginalny styl.
Przy tworzeniu marki modowej i samej kolekcji warto rozumieć aktualne trendy. Mowa tu jednak nie tylko o bieżących tendencjach w modzie, ale i poglądach dominujących w nowoczesnym społeczeństwie, które coraz częściej zwraca uwagę zarówno na wygląd, jak i sposób czy miejsce wykonania ubrań.

– Po 4 latach istnienia Kaaskas przeszłyśmy na inny model pracy i nie tworzymy już dwóch różnych kolekcji rocznie. Wypuszczamy krótkie serie, bazujące na charakterystycznych dla naszego stylu elementach – mówi Kasia Skórzyńska. – Cały czas pracujemy nad kontrolą procesów powstawania kolekcji – dbamy o to skąd pochodzą i jak powstają używane przez nas tkaniny. W pewnym momencie każda marka będzie musiała przejść na tego rodzaju transparentność, w tych czasach to nieuniknione. Na polskim rynku pojawia się coraz więcej niewielkich brandów, które są oparte na lokalnej produkcji, a co za tym idzie działają bardziej świadomie.
Krytyka przemysłu fast fashion trwa już od wielu lat, choć do Polski, na większą skalę, dotarła dopiero niedawno. Świadomi stają się nie tylko projektanci, ale również klienci, którzy coraz częściej wolą zapłacić za ubranie więcej, ale mieć gwarancję jakości, oryginalności, pochodzenia oraz uniwersalności produktu. Ubrania młodych marek to rzeczy, które nie wyjdą z mody po jednym sezonie, a będą służyć wiele lat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...