Seksowne i opalone ciało nawet, gdy na dworze mróz. Samoopalacze są lepsze niż solarium

Zima trwa już za długo. Na szczęście dzięki samoopalaczom możesz dać skórze namiastkę wakacji nie wychodząc z domu
Zima trwa już za długo. Na szczęście dzięki samoopalaczom możesz dać skórze namiastkę wakacji nie wychodząc z domu Fot. Pixabay
To żaden sekret, że kobiety chcą wyglądać pięknie i czuć się atrakcyjne bez względu na porę roku. Nie jest to jednak takie proste, kiedy zimne miesiące trwają prawie pół roku, podczas których nasza skóra nie ma dostępu do słońca. Nie ma nic sexy w zmarzniętej, wysuszonej i bladej skórze. Jak temu zaradzić?

Do lata jeszcze niestety daleko, ale Instagram nie pozwala nam zapomnieć o tym, że seksowne ciało to ciało opalone. Bohaterki ze zdjęć zawsze wyglądają na delikatnie muśnięte słońcem, nawet gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej zera.

Post udostępniony przez Julia Kuczynska (@maffashion_official)

Jak to możliwe, skoro większość mijanych na ulicach kobiet w zimowe miesiące opatula się tak, że ciężko dostrzec choćby najmniejszy fragment ich twarzy? O naturalnym działaniu promieni słonecznych, których też jest jak na lekarstwo, raczej nie może być mowy. Pierwszą rzeczą, która przychodzi na myśl, kiedy mówimy o opalaniu w zimie jest solarium.

Solarium czy opalanie natryskowe?

Nie od dziś wiadomo jednak jak niezdrowy wpływ ma ono na naszą skórę. Lampy UV nie tylko przyspieszają starzenie się skóry, ale również przyczyniają się do powstawania znamion, które - w najgorszym przypadku - mogą przerodzić się w groźne nowotwory.

– Lampy używane w solariach emitują przede wszystkim promienie UV A, które wpływają na kancerogenezę, co oznacza, że mają działanie rakotwórcze. Nawet kilka sesji może przyczyniać się do wystąpienia i rozwoju czerniaka. Nowotwory nie ujawniają się oczywiście z dnia na dzień, ale po wielu latach mogą pojawić się pierwsze objawy – mówi naTemat dr n. med. Agnieszka Staniewska z kliniki Dagderm. – Kolejnym niepożądanym działaniem solarium jest fotostarzenie skóry. Ekspozycja na światło ma wpływ na zmianę struktury skóry, czego efektem jest jej zwłóknienie i pojawienie się zmarszczek. Przy częstym stosowaniu solarium może dojść do sytuacji, w której 40-latka ma skórę typową dla osoby dużo starszej. Podobnie działa również nadmierne opalanie w „naturalnych” warunkach, które również jest odradzane przez dermatologów.

Kolejną opcją jest, popularne wśród celebrytek, opalanie natryskowe. Korzystają z niego takie influencerki jak Maffashion czy LittleMooonster96. Efekt takiego zabiegu jest bardzo naturalny i naprawdę wygląda się po nim jak po kilkudniowych wakacjach w ciepłych krajach. Minusy? Niestety – cena. Koszt opalania natryskowego całego ciała to około 100-120 zł. Warto sobie na nie pozwolić przed ważnym wydarzeniem, na którym chcemy wyglądać pięknie – ślub, urodziny czy przyjęcie zaręczynowe – jednak regularne stosowanie może być zbyt kosztowne, biorąc pod uwagę fakt, że efekt utrzymuje się od 7 do, maksymalnie, 14 dni.

Fajna fryzura @littlemooonster96? Nam się podoba! A Wam?

Post udostępniony przez Taniec z Gwiazdami (@tanieczgwiazdami)

Samoopalacze - najlepszy sposób na piękną skórę

Z pomocą wszystkim spragnionym słońca przychodzą rozmaite samoopalacze i kremy brązujące, które pozwalają uzyskać efekt delikatnej opalenizny bez wychodzenia z domu. Jeżeli na myśl o produktach tego typu wzdrygasz się, przypominając sobie swoje przygody z samoopalaczami, które kończyły się mało estetycznymi smugami i pobrudzeniem wszystkich ubrań, które znalazły się w twoim zasięgu, możesz spokojnie odetchnąć i zostawić "traumatyczne" wspomnienia ze sobą. Dodatkowo warto wspomnieć, że do stosowania samoopalaczy i kremów brązujących nie ma w zasadzie żadnych przeciwwskazań.


– Tak naprawdę trudno mówić o niekorzystnym wpływie samoopalaczy czy balsamów brązujących na kondycję skóry, zwłaszcza jeśli chodzi o produkty renomowanych firm. Jedynym efektem ubocznym może być wystąpienie alergii, ale zdarza się to niezwykle rzadko – mówi dr n. med. Agnieszka Staniewska i dodaje: – Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że korzystanie z takich kosmetyków może pozytywnie wpłynąć na skórę - balsamy mogą ją nawilżyć i dodać jej nie tylko ładnego i zdrowego wyglądu, ale również sprawić, że będzie dużo gładsza. Porównując solarium i samoopalacze zdecydowanie polecałabym te drugie, które pozbawione substancji aktywnych, o ile są lekkie i nie zatykają porów, mogą być stosowane nawet przy zmianach skórnych – mówi ekspertka.
Z dostępnymi w drogeriach kosmetykami do opalania poradzi sobie każda dziewczyna, a efekt będzie więcej niż satysfakcjonujący. Mity o tandetnym, pomarańczowym odcieniu samoopalaczy również możesz wsadzić między bajki. Produkty dostępne w drogeriach kosztują od 10 do 50 zł i są bardzo wydajne, w związku z czym spokojnie wystarczą na kilka zastosowań. Nowoczesne kosmetyki popularnych marek takich jak Dove czy Nivea lub tych bardziej luksusowych jak Dior czy Sisley pozwolą na uzyskanie subtelnego odcienia, który poprawi koloryt skóry i nada jej zdrowego wyglądu, nie narażając cię na złośliwe komentarze koleżanek i niemożliwe do doprania plamy na ubraniach.
Dr n. med. Agnieszka Staniewska zauważa, że samoopalacze tak naprawdę z samym opalaniem nie mają nic wspólnego, a tego typu kosmetyki jedynie nadają skórze kolorytu. Dermatolog podkreśla, że produkty dostępne na rynku są dobrej jakości, a ich wpływ na barwę skóry jest dostosowany do naszej karnacji. Warto jednak stosować się do zaleceń zawartych na opakowaniu, aby uniknąć karykaturalnego efektu i nienaturalnego odcienia skóry.

Samoopalacze i balsamy brązujące to najwygodniejszy i najbardziej dostępny sposób na zimowe opalanie, który nie narazi na szwank twojego zdrowia. Subtelny efekt jest zazwyczaj widoczny już po jednym zastosowaniu, ale jeśli masz ochotę na głębszy i bardziej intensywny odcień opalenizny - 2 lub 3 aplikacje produktu powinny pozwolić ci osiągnąć założony rezultat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...