Oferta dla sprytnych. Całosezonowy karnet na stoki w Szczyrku wcale nie jest ofertą tylko dla najbogatszych

Narty to drogi sport, ale skipass w Szczyrku nie musi kosztować majątku.
Narty to drogi sport, ale skipass w Szczyrku nie musi kosztować majątku. Fot. Paweł Kalisz / naTemat
Narciarstwo często kojarzy się nie tylko z szusowaniem po białych, ośnieżonych nartostradach, ale też ze sporymi wydatkami. W wielu ośrodkach narciarskich ceny skipassów dla całej rodziny mogą nadwyrężyć budżet, a w łataniu dziur w portfelu nie pomagają nawet pieniądze uzyskiwane z tytułu Rodzina 500+. Na szczęście jest sposób dla sprytnych, żeby w miarę tanio jeździć na nartach przez cały sezon.

Jeden dzień jazdy na nartach w Szczyrku w tym sezonie kosztował wysokim 89 zł. Kupując karnet przez internet można było zaoszczędzić 10 zł, ale warto wcześniej zaplanować taki wyjazd, bo karnet zakupiony on-line przychodzi pod wskazany adres nawet do 30 dni roboczych. Można oczywiście zamówić od razu na dwa, trzy dni, a nawet na sześć. Za każdym razem karnet zamawiany on-line będzie trochę tańszy niż kupowany w kasie na stoku.



To oczywiście ceny dla osób dorosłych, juniorzy, seniorzy i dzieci płacą mniej. I trzeba to powiedzieć otwarcie: wyprawa na narty do tanich nie należy, ale jazda na nartach sprawia tyle frajdy, że wiele osób gotowych jest poświęcić każdą wolną chwilę, by oddać się choćby na parę godzin urokom "białego szaleństwa". Gdy ktoś mieszka na tyle blisko Szczyrku, że może sobie pozwolić na weekendowe wypady na narty, to zamiast kupować za każdym razem dzienny karnet może pokusić się o nabycie karnetu na cały sezon, który w mijającym sezonie kosztował 1299 zł. Dla tych, dla których jest to zbyt wysoka kwota, właściciel ośrodka narciarskiego w Szczyrku, firma Tatry Mountain Resorts przygotowała "Sprytną Sezonówkę".

To karnet na cały sezon, który pozwala na skorzystanie z wyciągów narciarskich w dowolnym terminie w sezonie 2018/19. A kosztuje zaledwie 699 zł, w dodatku płatne w ratach. W skrócie polega to na tym, że do końca kwietnia trzeba zapłacić 200 zł tytułem przedpłaty. Pozostałą kwotę dopłaca się dopiero na jesieni. Dzięki takiemu rozwiązaniu za niecałe 700 zł można będzie szusować kiedy tylko się chce, przez całą zimę w trzech największych ośrodkach w Szczyrku. Co więcej, przygotowano też ofertę dla zapominalskich, Jeśli "Sprytną Sezonówkę" zamówi się między 1 września a 30 października, to trzeba będzie jednorazowo zapłacić 899 zł (w przypadku osoby dorosłej). To i tak mniej, niż karnety sezonowe kupowane zimą.




Przy czym trzeba zaznaczyć, że jest to oferta skierowana do tych, co chcą jeździć za dnia. Wszystkie wyciągi w Szczyrku na Małym Skrzycznem i Hali Pośredniej startują o 8.30 i jeżdżą do godziny 16. Później następuje przerwa, na nartostrady wyjeżdżają ratraki i w pierwszej kolejności przygotowują stoki, które ponownie są otwierane o godzinie 18. Można na nich jeździć przez trzy godziny. O godzinie 21 wyciągi kończą pracę, a na nartostrady ponownie wjeżdżają ratraki, by przygotować nartostrady na na następny dzień. Ci, którzy w ramach posiadanej "Sprytnej Sezonówki" chcieliby poszusować także przy sztucznym świetle, będą mieli możliwość na jesieni dopłacić dodatkowo 220 zł.

Ten skipass kupowany na raty nie ogranicza się jednak wyłącznie do ośrodka TMR. Słowacki właściciel dogadał się z władzami Centralnego Ośrodka Narciarskiego i "Sprytna Sezonówka" będzie działać też na wyciągach na Dużym Skrzycznem. Co więcej, do umowy przystąpiły także władze Beskid Sport Arena – czyli można będzie jeździć na stokach w Dolinie Biłej, po drugiej stronie Szczyrku. Dzięki temu można będzie urozmaicić sobie pobyt w górach. Podobno nic tak nie męczy, jak monotonia.



Przy czym to wciąż nie jest koniec możliwości, jakie oferuje "Sprytna Sezonówka". Nie należy zapominać o tym, że spółka Tatry Mountain Resorts ma ośrodki narciarskie na Słowacji i w Czechach. Dopłacając 780 zł można będzie korzystać z ośrodków Jasna i Tatry Wysokie na Słowacji, a po dopłacie 330 zł można szusować po świetnie przygotowanych nartostradach Szpindlerowy Młyn i Jested w Czechach. Czy warto dopłacać? Trudno ocenić. Liczba lanc i armatek śniegowych, które zainstalował TMR w tym roku w Szczyrku daje nadzieję graniczącą z pewnością, że zimą śniegu pod nartami nie zabraknie. Wypad na Słowację czy do Czech za dodatkową opłatą ma sens chyba tylko wtedy, gdy planujemy szusowanie na tamtejszych trasach przez conajmniej kilka dni. Jeśli ktoś planuje przyjechać do Szczyrku na dwa tygodnie ferii zimowych, osobiście ograniczyłbym się wyłącznie do podstawowej wersji "Sprytnej Sezonówki".

Dlaczego? W ciągu dwóch tygodni nartostrady TMR, COS i BSA zapewnią taka porcję przyjemności i różnorodności, że osobiście nie widzę sensu szukania atrakcji gdzieś dalej. To już nie te czasy, gdy jeździło się na Słowację w poszukiwaniu śniegu, teraz w Szczyrku śnieg będzie padał gdy tylko to jest potrzebne. System naśnieżania stoków sprawdził się już w tym sezonie, można się spodziewać, że w miarę nabierania doświadczenia kolejne lata będą jeszcze lepsze pod tym względem. TMR planuje kolejne inwestycje, nowe trasy i nowe wyciągi, chce uczynić Szczyrk prawdziwą zimową stolicą Polski. Patrząc na to, co zostało zrobione tylko w tym roku można się spodziewać, że uda się im osiągnąć zamierzony cel.

Artykuł powstał we współpracy z Szczyrk Mountain Resort.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...