Żyd, gej i muzułmanin pieką chleb dla naszych rodaków. To wideo jest już viralowym hitem!

Kadr z kampanii "Nasz Chleb Powszedni"
Kadr z kampanii "Nasz Chleb Powszedni" Fot. materiały prasowe
Przez jeden dzień w osiedlowej piekarni gej, żyd, uchodźcy i muzułmanin mieszkający w Polsce piekli chleb dla naszych rodaków. Kupujący zostali zaproszeni na zaplecze, aby sprawdzić, czy smak chleba zmienił się gdy upiekł go ktoś inny, niż do tej pory. Reakcje ludzi były rożne, ale to nie jest najważniejsze w kampanii "Nasz Chleb Powszedni". – Mimo że ci ludzie z różnych stron barykady mają inne poglądy, ten chleb jest katalizatorem spotkań między nimi. To wymiana poglądów jednej i drugiej strony z zachowaniem mimo wszystko szacunku do siebie – podkreśla w rozmowie z naTemat Anna Bińczyk, jedna z pomysłodawczyń projektu.

"Marzę o tym, żeby mieć swoją rodzinę, żeby z moim mężem zaadoptować dzieci" – tak zaczyna się opowieść Kamila, który jest gejem. Na jeden dzień wcielił się w rolę piekarza w jednej z osiedlowych piekarni. Podobnie było z innymi bohaterami kampanii "Nasz Chleb powszedni", którą zrealizowały Anna Bińczyk i Magdalena Korzyńska, na co dzień pracujące w branży reklamowej. Razem z fundacją "Chlebem i solą" i stowarzyszeniem "Otwarta Rzeczpospolita" stworzyły spot, w którym m.in. żyd, gej i muzułmanin pieką chleb dla klientów jednej z piekarni. Kupujący wchodzą na zaplecze, poznają piekarzy i odpowiadają na pytanie, czy smak chleba zmienił się przez to, że upiekł go ktoś inny, niż zwykle.
Kampania odpowiedzią na falę nienawiści
Według jednej z inicjatorek akcji Anny Bińczyk, projekt jest odpowiedzią na nasilającą się w Polsce mowę nienawiści wobec tych, którzy różnią się wyznaniem religijnym czy orientacją seksualną.

– To, co się dzieje w Polsce przez ostatnie dwa, trzy lata to mowa nienawiści, która zaczyna nas zalewać i staje się wszechobecna. Chciałyśmy zrobić coś pozytywnego i wspierającego te dobre, fajne i otwarte postawy, bo mamy takie poczucie, że tego brakuje nam dzisiaj. Na szczęście, jak to pokazał nasz eksperyment, ludzi, którzy nie posługują się hejtem jest wielu, co jest bardzo budujące. Jak zaczynałyśmy pracę nad tą kampanią, nie miałyśmy założenia, że wydarzy się coś dobrego lub złego. Pozytywnie zaskoczyło nas to, że większość osób podchodziło do bohaterów spotu z dużą otwartością – wyjaśnia pomysłodawczyni kampanii "Nasz Chleb Powszedni".

Choć w filmiku nie wszyscy klienci piekarni wykazują tolerancję w stosunku do bohaterów, dyskusja między nimi odbywa się z obopólnym szacunkiem. – To nie jest kampania, która ma przekonać do tego, że małżeństwa homoseksualne powinny adoptować dzieci, albo, że powinniśmy przyjmować tyle i tyle uchodźców. Mimo że ci ludzie z różnych stron barykady mają inne poglądy, ten chleb jest katalizatorem spotkań między nimi. To wymiana poglądów jednej i drugiej strony z zachowaniem jednak mimo wszystko szacunku do siebie. Możemy się różnić, ale ważne, żebyśmy potrafili na ten temat rozmawiać i nie używać do tego wulgaryzmów – zauważa Bińczyk.
Historia żyda i muzułmanina
Bohaterowie zostali znalezieni przez fundacje zajmujące się problemami uchodźców. W spocie wystąpiła m.in. Rosa, uchodźczyni z Konga, która uciekając zostawiła dwójkę dzieci. Mamy też historię Andrzeja -historyka i miłośnika Warszawy. O swoim żydowskim pochodzeniu dowiedział się jako siedmiolatek. Jest też lekarz Salam. Do Polski przyjechał za miłością. Codziennie wita na świecie polskie dzieci, jednak musi mierzyć się z odrzuceniem.
Oprócz spotu powstała też strona www.chlebpowszedni.pl, na której możemy lepiej poznać historie bohaterów i dowiedzieć się, z jakimi problemami zmagają się na co dzień.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...